Wypad zakończony dramatem

Pojechał na ryby, zmarł w męczarniach. Przerażająca choroba

24.07.2019  16:46
Pojechał na ryby, zmarł w męczarniach. Przerażająca choroba
Pojechał na ryby, zmarł w męczarniach. Przerażająca choroba Fot: Wojtek Laski/East News i Malgorzata Kolcz/East News

Czasami w ludzkim życiu dochodzi do przerażających dramatów. Mieszkaniec Teksasu zmarł w nieludzkim cierpieniu po tym, jak wybrał się na połów ryb.

Z całą pewnością łowienie ryb relaksowało i cieszyło 78-letniego Jerry'ego Sebek z San Marcos z Teksasu. Gdyby jednak mężczyzna miał świadomość, że hobby zabierze mu życie - być może nie podchodziłby do niego z takim zapałem.

Śmiertelny połów ryb

Jerry wyjechał na ryby do miejscowości Turtle Bay. Jak podkreślają jego bliscy - gdy wybrał się nad wodę był w doskonałej formie. Najprawdopodobniej żyłby jeszcze długie lata, gdyby nie niewinne łowienie rybek na świeżym powietrzu. 

Sebek poczuł się bardzo niedobrze, kiedy zszedł z łódki na ląd. Mężczyzna mocno się trząsł i był totalnie zdezorientowany. Jego córka przytomnie zabrała go niemalże natychmiast do szpitala.

Początkowo medycy myśleli, że 78-latek doznał udaru cieplnego. Jednakże kiedy jego stan pogarszał się z godziny na godzinę - zorientowali się, że postawili mylną diagnozę. W klinice, do której go przewieziono ostatecznie rozpoznano straszliwą chorobę - martwicze zapalenie powięzi. Wywołuje je bakteria, która dosłownie "zjada" ludzkie mięso. 

Mimo przeprowadzonej operacji, infekcja postępowała błyskawicznie. Pacjent zmarł dwa tygodnie po tym, jak wybrał się na ryby. Bakterie, które zabrały mu życie "naturalnie występują w niektórych wodach przybrzeżnych" - jak twierdzą lekarze. Nie ma więc prostego sposobu na to, by się przed nimi skutecznie uchronić. 

Przeczytaj więcej
Komentarze