37 rannych

Szalone turbulencje w samolocie. Ludzie na suficie, mnóstwo krwi

12.07.2019  12:45
Szalone turbulencje w samolocie. Ludzie na suficie, mnóstwo krwi
Szalone turbulencje w samolocie. Ludzie na suficie, mnóstwo krwi Fot: Wikipedia

W czasie lotu z Kanady do Australii samolot linii Air Canada wpadł w potężne turbulencje. Było tak niebezpiecznie, że maszyna musiała lądować awaryjnie. Rannych jest prawie 40 osób.

Gwałtowne, niespodziewane turbulencje, były przyczyną awaryjnego lądowania boeinga na lotnisku w Honolulu na Hawajach. 37 osób zostało rannych, z czego aż 30 trzeba było odwieźć do szpitala. 9 z nich doznało ciężkich obrażeń.

Samolot Boeing 777-200 linii Air Canada leciał na linii z Vancouver do Sydney. W momencie, gdy doszło do silnych turbulencji, znajdował się 11 tysięcy metrów nad ziemią. Na pokładzie było 269 pasażerów i 15 członków załogi.

37 rannych, ludzie uderzali w sufit

Pasażerowie feralnego lotu twierdzą, iż wstrząsy były tak silne, że część pasażerów wyrzuciło w powietrze. Ludzie uderzali głowami w sufit, polała się krew.

Na siedzeniu przede mną siedziała dziewczyna, która uderzyła głową w plastikowy sufit. Plastik pękł, wtedy spadły maski tlenowe i na pokładzie wybuchła panika - relacjonuje jeden z nich.

Samolot miał nagle przekręcić się na bok i zacząć gwałtownie opadać.

Sytuację skomentował już rzecznik Air Canada, Peter Fitzpatrick - podaje radiozet.pl. Zdarzenie określił jako "nieprzewidziane i nagłe turbulencje". Zapewnił, że linia lotnicza zapewni pomoc i opiekę pasażerom.

Naszym priorytetem jest zawsze bezpieczeństwo lotów, pasażerów i załogi, a personel medyczny jest w gotowości, aby pomóc pasażerom w Honolulu - powiedział.

Przeczytaj więcej
Komentarze