Oceń
Wycieczki i loty do Dubaju odwołane. Obfite opady deszczu sprawiły, że Dubaj znalazł się pod wodą. Powódź błyskawiczna spowodowała ogromne zniszczenia. To największe opady deszczu w historii Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale to dopiero początek meteorologicznych kłopotów.
Katastrofa w Dubaju. Opady deszczu doprowadziły w pustynnej aglomeracji do powodzi błyskawicznej. Jak donosi Wirtualna Polska, międzynarodowe lotnisko w Dubaju znalazło się pod wodą. Zalane zostały domy, a drogi (m.in. dwunastopasmowa autostrada Sheikh Zayed) zamieniły się w rwące rzeki. Cysterny próbują wypompować z ulic nadmiar wody. Na nagraniach i zdjęciach z Dubaju widać zalane luksusowe samochody.
Powódź w Dubaju. "Zniszczenia i ofiary"
Powódź w Dubaju spowodowała gigantyczne zniszczenia. Metro jest zalane, woda zniszczyła siedziby firm, a pioruny biją w iglicę Burdż Halifa.W największym mieście Zjednoczonych Emiratów Arabskich samoloty próbują poruszać się po zalanym lotnisku. Wiele linii lotniczych, w tym flagowy przewoźnik Emirates, zgłosiło opóźnienia. Linie lotnicze Flydubai odwołały wszystkie loty. Media obiegły m.in. zdjęcia fontanny wody tryskającej z piętra jednego z centrów handlowych – pisze Gazeta Wyborcza.
"Domy, ulice i centra handlowe były zalane, a komunikacja w całym mieście sparaliżowana. W niektórych miejscach zapadała się ulica" - relacjonuje Plejadzie Ola Ciupa
We wtorek w mieście spadło około 10-12 cm deszczu. To mniej więcej tyle, ile odnotowuje się w Dubaju w ciągu całego roku– podaje Wirtualna Polska powołując się na „Daily Mail”.
Jak podaje CNN, zdaniem meteorologów, powódź w Dubaju spowodowana jest przez zmiany klimatu i globalne ocieplenie. Co więcej, eksperci ostrzegająż, że ulewne i powodzie będą coraz częściej uderzać w Dubaj, a w kolejnych dniach ulewne deszcze nie ustaną. Uderzą także w Iran i Oman, ponieważ w kierunku Zatoki Perskiej zmierza niebezpieczny front burzowy. Gwałtownych burz doświadczyły już Bahrajn i Katar.
Jak donosi Forbes, w Omanie powódź już się zaczęła. Zginęło 20 osób. Podano też, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich powódź i ulewy zabiły jedną osobę. Zginął 70-letni mężczyzna w mieście Ras al-Chajma, gdy woda porwała jego samochód.
Deszcze w pustynnych ZEA są zjawiskiem na tyle rzadkim, że wiele terenów nie ma infrastruktury pozwalającej na odprowadzenie większych ilości deszczówki. Od czasu rozpoczęcia pomiarów w 1949 roku w kraju nie odnotowano opadów równie silnych jak obecne, które przyniosły w ciągu doby 145 mm deszczu. Statystycznie w ciągu roku meteorolodzy w ZEA odnotowują zaledwie 94 mm opadów- informuje Wirtualna Polska.
Amit Katwala, dziennikarz "The Wired", twierdzi, że Dubaj sam jest sobie winny, bo zupełnie nie przygotował się na możliwe opady deszczu. Napisał m.in. o zaniedbaniu infrastruktury takiej jak kanały burzowe, które odprowadziłyby nadmiar wody w miasta. Nie ma też w Dubaju zielonej przestrzeni, która wchłaniałaby opady deszczu.
Ledwie kilka dni wcześniej gwałtowne burze doprowadziły do powodzi w Tanzanii, drugiej w ciągu niespełna pół roku. Wcześniej, po niezwykle długiej suszy, powodzie spustoszyły Somalię. Meteorolodzy i badacze klimatu zauważają, że choć nie zawsze łatwo zauważyć wspólny mianownik i połączyć w całość klimatyczne fakty, za ekstremalne zjawiska pogodowe (np. gwałtowne susze na zmianę z powodziami) odpowiada globalne ocieplenie- pisze Gazeta Wyborcza.
Źródło: Planeta.pl, Wirtualna Polska, Radio ZET, Interia, Agencja AFP, CNN
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Powódź w Dubaju. Katastrofa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich
Oceń artykuł
