18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wielkie psy, mali ludzie

Mastif tybetański - najdroższy pies, smutna historia

25.04.2024  14:14
Mastif tybetański - najdroższy pies, smutna historia
fot. Shutterstock/Kat_marinina

Największe i najgroźniejsze psy świata? Mastif tybetański (tibetan mastiff) znajduje się w czołówce takich zestawień, choć nie wygrywa. Ten wielki pies bije jednak inne rekordy – jest najdroższym psem na świecie. I niestety, to wiąże się z tragiczną historią tej rasy psów.

Mastify tybetańskie to wielkie psy. I jak na olbrzyma przystało, cena za psa też jest potężna. W 2015 roku mastif tybetański został najdroższym psem na świecie. Chiński miliarder kupił mastifa tybetańskiego za 2 miliony dolarów. I niestety, okazało się to przekleństwem dla całej rasy psów.

Mastify tybetańskie. Smutna legenda molosa z Himalajów

Mastif tybetański (brog-khyi) to ogromny pies pasterski pochodzący z Himalajów. Jest uznawany za jedną z najstarszych ras psów na świecie i to najpewniej przodek wszystkich psów molosowatych. To właśnie w Tybecie narodziła się legenda, że w ciałach tych psów mieszkają duchy mnichów, którym nie udało się dotrzeć do mitycznego królestwa Szambali. To m.in. dlatego ceny psów z tej rasy są tak wysokie. I niestety, psy płacą najwyższą cenę za swoją legendę.

Te wielkie psy są z ludźmi od tysięcy lat. Niewiele brakowało, a wyginęłyby, gdy Chiny zajęły Tybet. Chińczycy eliminowali je, uznając mastify za symbol tybetańskiej kultury, którą chcieli zwalczać.

mastif tybetański
mastif tybetański Fot: Shutterstock/Tatyana Kuznetsova
10 lat temu chińscy konsumenci byli w stanie zapłacić o wiele więcej za wszystko, co kojarzyło się z romantyzmem Tybetu. Ta moda w przypadku psów miała swoją ciemną stronę- wyjaśnia Liz Flora redaktor naczelnej chińskiego portalu o produktach luksusowych. (natemat.pl)

Czy mastify tybetańskie to groźne i agresywne psy?

Mastif tybetański to pies swoją aparycją i grzywą budzący grozę. Liczne źródła podają jednak, że te psy, gdy są odpowiednio prowadzone, nie są agresywne. W Tybecie pracują jako psy stróżujące, przyzwyczajone do tamtejszych trudnych warunków. Wykazują silny instynkt terytorialny i nie odczuwają strachu. Są bardzo lojalne. Mogą więc atakować w obronie swojego właściciela i domu. W nieodpowiednich rękach mogą stać się bardzo niebezpieczne.

Mastif tybetański jest trudny do wychowania m.in. ze względu na uparty i stanowczy charakterem. Do tego wymaga dużej atencji opiekuna. No i oczywiście dużej przestrzeni. Ten pies nie nadaje się do bloku. Najlepiej będzie czuł się w ogrodzie, gdzie będzie mógł robić to co lubi najbardziej – pilnować domu.

Mastify tybetańskie potrafią ważyć ponad 70 kilogramów, więc jest przy takim psie dosłownie kupa roboty. Sama niezwykle gęsta i obfita sierść, szczególnie w okresie linienia, wymaga codziennej pielęgnacji.

mastify tybetańskie
mastify tybetańskie Fot: Shutterstock/ROBERT67

Chińczycy pozbywają się mastifów. Najwyższa cena

Gdy mastif tybetański został sprzedany za 2 miliony dolarów, zaczęła się moda na te psy wśród bogaczy, luksusowym psem demonstrujących swój status. Chciwi hodowcy zaczęli faszerować psy sterydami, by były potężniejsze. Aby reproduktory były atrakcyjniejsze, a cena krycia wyższa, praktykuje się „psie operacje plastyczne”. Niestety niejednokrotnie takie zabiegi kończyły się dla psów tragedią. Zaczęto krzyżować mastify z innymi psami, co osłabia rasę. Finalnie cena mastifa tybetańskiego wynosi już ok. 3 tysiące dolarów.

Do tego doszły też ataki mastifów na ludzi. Efekt? Popyt i moda na mastify niedawno zaczęły spadać, a bogacze zaczęli pozbywać się wymagających i upartych psów. Jak podaje natemat.pl, w Chinach „mastify zaczęto masowo przerabiać na kotlety”. W zatrważających warunkach są transportowane do chińskich ubojni.

Co więcej, wiele mastifów porzucono w w tybetańskich lasach. Psy łączyły się w sfory, terroryzując miejscową ludność i budują swoją legendę „potwornych psisk”.

Z danych Stowarzyszenia Mastifów Tybetańskich wynika, że od 2013 roku połowa z 95 "hodowców" w Tybecie zbankrutowała .Ostatecznie wiele chińskich miast zakazało hodowli mastifów tybetańskich, co zwiększyło liczbę bankructw i porzuceń- podaje natemat.pl.

Źródło: Planeta.pl, natemat, Radio ZET, Business Insider Polska, American Kennel Club

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje

Strona główna
dzieje się