Oceń
Władze koncernu paliwowego Shell zostały skrytykowane przez fundusz NBIM, który jest jednym z największych inwestorów grupy. Chcą oni „dodatkowych wyjaśnień” dotyczących zobowiązań ekologicznych Shella, które zostały ostatnio poluzowane.
Norweski fundusz inwestycyjny NBIM (Norges Bank Investment Management) jest jednym z głównych udziałowców Shella, wielkiego koncernu naftowego. Władze funduszu chcą, aby Shell dookreślił swoje cele klimatyczne i przekazał inwestorom więcej informacji. Ten ruch związany jest z niedawnym złagodzeniem zobowiązań klimatycznych przez Shell.
Łącznie 27 inwestorów chce, aby spółka dostosowała się do porozumienia klimatycznego z Paryża. Akcję buntu akcjonariuszy koordynuje holenderska grupa Follow This. „Buntem akcjonariuszy” określa się sytuację, gdy inwestorzy mogą starać się o zmianę zarządu lub sprzeciwienie się jego decyzjom. Mogą oni wywierać wpływ poprzez zagrożenie wyprzedaniem akcji, co załamie ich cenę.
Naciski na Shell. Co stanie się z zarządem koncernu naftowego?
Sprawa jest dość poważna dla truciciela, bowiem NBIM jest jednym z największych funduszy inwestycyjnych na świecie. To grupa państwowa, która inwestuje norweskie pieniądze pozyskane z paliw kopalnych. Ma 3 proc. udziałów Shellu. Ona sama tej kampanii nie popiera, lecz wzywa zarząd do „dodatkowych wyjaśnień”.
Wszystko zaczęło się od tego, że Shell na początku tego roku poluzował cele klimatyczne, żeby móc rozwinąć sektor zajmujący się gazem ziemnym. Wówczas NBIM uznało, że Shell wciąż zachował w swojej strategii „podstawowe elementy planu przejściowego uzgodnionego z Paryżem”.
Shell sobie odpuszcza, a aktywiści wymagają więcej
Shell dał do zrozumienia, że nie będzie w stanie wypełnić założeń redukcji emisji dwutlenku węgla na tę dekadę. Wcześniej mowa była o tym, aby firma zmniejszyła emisje o 20 procent. Teraz mowa jest o 15 procent. Nie określono także celów emisji w zakresie działalności w sektorze gazowym, a ta ma wzrosnąć o 50 procent do 2040 roku.
Nasze oczekiwania wymagają celów przejściowych i celów zerowych netto. Zachęciliśmy Shell do ujawnienia dodatkowych informacji na temat strategii, które mogłyby zmniejszyć niepewność co do kierunku rozwoju firmy w połowie lat trzydziestych XX w.
Aktywiści sądzą jednak, że to za mało. Założyciel Follow This uznał, że brak formalnego poparcia ich kampanii przez NBIM „stawia pod znakiem zapytania jej wiarygodność klimatyczną”. "Dlaczego Shell miałby robić coś więcej niż tylko rozmawiać o klimacie, skoro jeden z jego największych akcjonariuszy odmawia zrobienia absolutnego minimum, czyli głosowania za uchwałą klimatyczną złożoną przez 27 jego współakcjonariuszy?", pyta założyciel Follow This Mark Van Baal.
Źródło: Planeta.pl/Zielona Interia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
