Oceń
Czy fotowoltaika się opłaca i czy można sprzedawać prąd? Pojawiły się problemy z fotowoltaiką w Polsce. System nie wytrzymuje i ruszyły przymusowe wyłączenia fotowoltaiki. Rachunki za prąd pójdą w górę, bo zgodnie z prawem, MUSIMY zapłacić wszyscy.
Fotowoltaika w Polsce i nowe-stare problemy. Z początkiem wiosny następują przymusowe wyłączenia farm fotowoltaicznych. Miał być tani prąd, ale jak cytuje Money.pl, „nastepuje marnowanie ogromnych ilości czystego i taniego prądu”. Okazuje się, że walka z tym marnotrawstwem „nie leży w interesie państwa”, a każdy Polak zapłaci za prąd, którego nie ma.
Fotowoltaika w Polsce wyłączana. Wszyscy zapłacą odszkodowania
Fotowoltaika w Polsce nieopłacalna i na wykończeniu? Wyborcza i Money.pl informują, że Polskie Sieci Elektroenergetyczne coraz wcześniej zarządzają przymusowe odłączanie fotowoltaiki od sieci. Potwierdzono nakazowe wyłączenie dużych instalacji PV. Zapowiedziano, że takich sytuacji będzie coraz więcej, a rozwiązania problemu nie ma… bo nikt go nie szuka?
PSE zarządziły redukcję produkcji w fotowoltaice w wysokości 815 MW ze względu na nadpodaż energii elektrycznej w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym- informuje Money.pl.
W niedzielę o godz. 11 produkcja energii z farm fotowoltaicznych wyniosła blisko 7,2 GWh, a farm wiatrowych 1,75 GWh - w sumie to prawie 9 GWh. Co istotne, zapotrzebowanie na energię wyniosło 16,5 Gwh. Wyborcza wyjaśnia, że Polska w ponad 55 proc. produkowała prąd ze źródeł odnawialnych.
CZYTAJ WIĘCEJ: Wojciechowski okłamał rolników? Szok ws. Zielonego Ładu
Odszkodowanie za wyłączenie fotowoltaiki. Cena prądu w górę
Gdy fotowoltaika nie pracuje, nie obniża cen prądu, a inni użytkownicy prądu muszą płacić za rekompensaty za jej wyłączenie. Opłaty dodawane są dyskretnie do rachunków za prąd. Zgodnie z unijnymi przepisami, jeśli ktoś wybudował farmę PV albo wiatrową, a produkcja prądu nie z jego winy musi zostać ograniczona, należy mu się odszkodowanie.
Money.pl informuje, że nie ma na razie wystarczająco rozwiniętych magazynów energii i Polska nie radzi sobie z jej nadpodażą. Co gorsza, poprzedni rząd zamiast wprowadzić strategię magazynowania energii, w dokumentach planistycznych zapisał, że do 2040 fotowoltaikę trzeba będzie systemowo odłączać (PEP 2040). Jednocześnie Parlament Europejski w 2023 roku przyjął tzw. dyrektywę budynkową, która określa wprowadzenie od 2028 roku obowiązku montowania instalacji fotowoltaicznych na dachach nowych budynków.
Mamy archaiczny system energetyczny, który pozwala operatorowi jednym przyciskiem wyłączyć źródła OZE. Trzeba go jak najszybciej zreformować i zużyć energię tam, gdzie ktoś jej potrzebuje. Może być też zamieniona na inną energię, którą można zmagazynować, choćby na kilka godzin, gdy nadwyżki mocy już nie będzie
- mówił w rozmowie wyborcza.biz Krzysztof Kochanowski, prezes Polskiej Izby Magazynowania Energii.
Panele fotowoltaiczne w Polsce. Prognozowany kryzys uderzył
Dochodzi do odłączeń fotowoltaiki z powodu zbyt dużego napięcia w sieci. Jest coraz więcej przekroczeń mocy zainstalowanej, a przestarzałe sieci energetyczne nie wytrzymują ilości energii wprowadzanej przez właścicieli przydomowych instalacji fotowoltaicznych (PV). Problem jest obecnie nie do rozwiązania, narasta, a rząd jednocześnie oferuje programy dofinansowania do montowania na dachach paneli słonecznych.
Business Insider już w 2021 roku ostrzegał, że fotowoltaiki przybywa, a krajowe sieci energetyczne doszły już do granic możliwości integrowania zielonych mocy. I już wtedy wyłączano farmy wiatrowe, gdy mocno wiało i świeciło słońce. Zapowiedziano wówczas, że „za pięć lat takie redukcje mogą stać się plagą i słono kosztować”.
Jak wyjaśnił Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, już w 2013 roku zapowiedziano, że problemy z podłączeniem mikroinstalacji fotowoltaicznych do sieci rozpoczną się po przekroczeniu 5 GW mocy zainstalowanej w tej technologii. Największe ryzyko przekroczenia możliwości odbioru mocy przez krajową sieć przypada, gdy dochodzi do kumulacji produkcji farm wiatrowych i paneli słonecznych Co istotne, bloki węglowe nie są wystarczająco elastyczne i nie mogą zmniejszyć produkcji poniżej określonego minimum.
Przy obecnym tempie wzrostu OZE i bez uelastycznienia systemu, już za niespełna pięć lat tymczasowe wyłączenia zielonych instalacji mogą stać się normą, a koszty wypłaty rekompensat wytwórcom sięgną setek milionów złotych rocznie
- ostrzegał Business Insider w 2021 roku.
Źródło: Planeta.pl, Komisja Europejska, Wyborcza, Money.pl, Business Insider
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
