18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Alert nad Bałtykiem

Bałtyk skażony? "Zapach siarki, służby badają"

02.04.2024  16:46
Bałtyk skażony? "Zapach siarki, służby badają"
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER/East News - zdjęcie ilustracyjne

Bałtyk skażony? Coś wyciekło do Bałtyku? Mnożą się hipotezy i teorie spiskowe, ponieważ w niedzielę 31 marca nad Bałtykiem można było wyczuć dziwny zapach. Sprawę badają międzynarodowe służby.

Co się dzieje się z Bałtykiem? Jak informuje Radio ZET, w niedzielę Finowie i mieszkańcy Petersburga skarżyli się na dziwny smród z Bałtyku. Jak informuje PAP, pierwsze zgłoszenia do centrum alarmowego wpłynęły między godz. 14-15 (godz. 13-14 czasu polskiego). Był to fetor przypominający „siarkę, palone opony i śmieci”. Tajemnicza woń była wyczuwalna na odcinku około 60 kilometrów, wzdłuż linii brzegowej Morza Bałtyckiego, m.in. w Helsinkach, Porvoo i Espoo.

Dziwny zapach and Bałtykiem. Służby badają „fetor siarki”

Bałtyk skażony? Przyczyna fetoru nadal nie została ustalona przez służby. Jak informuje Radio ZET, „w wyjaśnienie przyczyn zjawiska zaangażowana została fińska policja oraz inne służby, w tym meteorologiczne, ds. bezpieczeństwa radiologicznego, a także straż graniczna, która badała sprawę na wodach Zatoki Fińskiej”. Na razie służby uspokajają jedynie, że nie ma żadnego zagrożenia zdrowia w związku z tajemniczym zapachem, a sytuacja jest monitorowana. Fiński Urząd do spraw Promieniowania i Bezpieczeństwa Jądrowego
również uspokaja, że nie zarejestrował niczego niebezpiecznego ani żadnych anomalii oraz przekroczenia norm.

Miejski departament ratownictwa zapewnił, że "władze monitorują sytuację". W komunikacie dodano, że nie ma żadnych informacji o tym, by zapach mógł stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla zdrowia. Nie podano, co może być jego źródłem. Kontaktowano się również z władzami sąsiedniej Estonii.
- podaje Radio ZET.

Jak podaje Gospodarka Morska, zdaniem niektórych ekspertów, niezidentyfikowany zapach mógł zostać przywiany znad Petersburga w Rosji.

Skażenie i stan Bałtyku. „Wraki skrywają katastrofę”

Wielu ekspertów ostrzega, że w każdej chwili może dojść do katastrofy i Bałtyk natychmiast zmieni się w „strefę śmierci”. Jednym z największych zagrożeń dla Bałtyku są wraki tankowców, pełne paliwa, amunicji i broni chemicznej. Gdy zbadano wrak niemieckiego tankowca Franken, zalegający na dnie Zatoki Gdańskiej, okazało się, że znajduje się tam półtora miliona litrów paliwa, które może wyciec do morza.

Czy wakacje nad Bałtykiem są bezpieczne?
Czy wakacje nad Bałtykiem są bezpieczne? Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER/East News

Poza paliwem znajdują się tam setki ton olejów smarnych i ok. tysiąc ton amunicji. Katastrofa już się zaczęła. Jak podaje dziennikbaltycki.pl, z badań gruntu wokół wraku wynika, że ekosystem jest tam już poważnie zatruty. Dopuszczalne normy rakotwórczych substancji są przekroczone nawet kilkaset razy.

Dr inż. Benedykt Hac z Instytutu Morskiego w Gdańsku ocenił, że do katastrofy ekologicznej może dojść w ciągu 10 lat, ponieważ korozja statku postępuje coraz szybciej, stal robi się coraz cieńsza. Wrak może zawalić się pod własnym ciężarem. Jeśli dojdzie do wycieku z tankowca, zostaną zalane polskie plaże od Piasków po Hel. Piasek na nich zostałby zaolejony nawet na metr w głąb. Wiele zwierząt, np. foki, nie miałoby szans na przetrwanie. Ucierpiałby cały ekosystem, upadłaby turystyka nad polskim morzem, a nadmorskie miejscowości i ich mieszkańców czekałoby bankructwo.

Potwierdzono również, że z tankowca Stuttgart już zaczęło wydobywać się paliwo. Poza tym, zagrożeniem jest składowisko kilkudziesięciu ton amunicji i bojowych środków trujących (m.in. iperyt siarkowy). Szacuje się, że na dnie morza może znajdować się nawet 100 tys. ton broni chemicznej!

Profesor Lech Kotwicki wyjaśnił, że w polskim morzu zachodzą niepokojące zjawiska. Mowa jest m.in. o zwiększających się obszarach beztlenowych. Co więcej, naruszane są osady na dnie morskim, gdzie odkładają się zanieczyszczenia. „Prace inżynieryjne prowadzone pod powierzchnią wód przyczyniają się do uwolnienia toksyn z dna morza”, a z tego wynikają zmiany w łańcuchu pokarmowym. Dochodzi też do eutrofizacji, gdy do wody dostają się duże ilości związków odżywczych bogatych w azot i fosfor, pochodzące m.in. z pól uprawnych. Do tego żyjące w Bałtyku organizmy cierpią też z powodu podwodnego hałasu.

Źródło: Planeta.pl, Radio ZET, Gospodarka Morska, Helsingin kaupungin pelastuslaitos

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje

Strona główna
dzieje się