Oceń
Operatorzy proponują nam coraz szybszy internet. Obecnie najbardziej naciska się na 1, a nawet 2 Gb/s. Wyższa liczba brzmi imponująco i sugeruje, że wszystko w domu będzie działać szybciej, ale w codziennym użytkowaniu tak szybkie łącze często nie daje niemal żadnych korzyści, a wielu użytkowników płaci za możliwości, których nigdy nie wykorzysta.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile internetu naprawdę potrzebują najpopularniejsze usługi.
- Dlaczego szybsze łącze nie oznacza szybszego pobierania.
- Kiedy warto zainwestować w router zamiast szybszy internet.
- W jakich sytuacjach 1 Gb/s ma sens.
Ile naprawdę potrzebują aplikacje, których używasz?
Wiele osób myśli, że oglądanie Netflixa w 4K wymaga jakichś ekstremalnych łączy, ale to nieprawda. Netflix zaleca około 15 Mb/s do oglądania materiałów w 4K. W przypadku YouTube rzeczywiste zapotrzebowanie zależy od jakości materiału i użytego kodeka, ale zwykle mieści się w przedziale do 20 Mb/s.
Wideorozmowa w HD to zaledwie kilka Mb/s. Do wygodnego przeglądania współczesnych stron internetowych zwykle wystarcza kilkanaście Mb/s. Nawet gdyby cała czteroosobowa rodzina jednocześnie oglądała różne materiały w 4K, łączne zużycie prawdopodobnie zmieściłoby się w okolicach 100 Mb/s. To wciąż zaledwie ułamek 1 Gb/s.
Warto tu jednak zaznaczyć jedną istotną rzecz. Prędkość internetu i prędkość, którą faktycznie widzisz na urządzeniu, to często dwie różne wartości. Płacisz operatorowi za łącze 1 Gb/s, ale gdy uruchomisz test, możesz zobaczyć o wiele mniejsze wartości. To nie oznacza, że operator oszukuje. W wielu przypadkach ograniczeniem nie jest samo łącze od operatora, lecz domowa sieć Wi-Fi, możliwości urządzenia albo serwer, z którego pobierane są dane.
Quiz: Test wiedzy z historii Polski - bitwy, daty, najważniejsze wydarzenia
Wi-Fi to często większy problem niż samo łącze
Jest też inne popularne założenie: mam 1 Gb/s, więc wszystko pobierze mi się dwa razy szybciej niż przy 500 Mb/s. Nie zawsze. Ostateczna prędkość pobierania zależy od kilku czynników. Znaczenie ma serwer, z którego pobierasz plik (jego obciążenie i przepustowość). Ważna jest wydajność twojego dysku, zwłaszcza w przypadku bardzo szybkich łączy i dużych plików.
Znaczenie mają też możliwości samego komputera czy konsoli. Dlatego kupno szybszego internetu nie sprawi automatycznie, że wszystko będzie się pobierać z pełną prędkością.
Często opłaca się odwrócić priorytety. Zamiast dopłacać operatorowi za dwa razy szybsze łącze, kup nowoczesny router obsługujący Wi-Fi 6 lub nowszy standard. Efekt może być taki, że wcześniej dane urządzenie osiągało 250 Mb/s, a nagle pokazuje 700-900 Mb/s.
Kiedy 1 Gb/s naprawdę ma sens?
Nie można powiedzieć, że nikt nie potrzebuje tak szybkiego łącza. Są konkretne sytuacje, w których rzeczywiście się przydaje.
Może sprawdzić się w domu, gdzie mieszka kilka osób i jednocześnie grają online, oglądają filmy w 4K i pobierają duże pliki. Przyda się też u osób regularnie ściągających gry ważące setki gigabajtów, o ile serwery platformy są w stanie wykorzystać taką przepustowość.
Ma sens u kogoś, kto pracuje z dużymi plikami w chmurze albo intensywnie wysyła dane, czyli prowadzi transmisje na żywo, robi kopie zapasowe do chmury, przesyła materiały wideo. W takich zastosowaniach warto zwrócić też uwagę na prędkość wysyłania, o której operatorzy zapominają w reklamach.
Poza tymi scenariuszami dla większości gospodarstw domowych internet o przepustowości 300 lub 600 Mb/s daje jeszcze bardzo duży zapas. Zamiast dopłacać, warto najpierw sprawdzić, czy twój obecny router w ogóle wykorzystuje to, co masz.
Jeśli zależy ci na wykorzystaniu pełnej przepustowości łącza, najlepsze rezultaty nadal zapewnia połączenie przewodowe (Ethernet). Nawet bardzo dobre Wi-Fi jest bardziej podatne na zakłócenia i spadki prędkości.
Źródło: Planeta.pl
W materiale zamieszczono linki i grafiki reklamowe
Oceń artykuł
