Oceń
Jest afera! Miód z Ukrainy cofnięty na granicy. Mowa jest o pilnym usunięciu kilku ton produktu. Czy Polska wreszcie zacznie walczyć z zalewem taniego miodu niskiej jakości, który demoluje nasz rynek?
Ukraiński miód nie wjechał do Polski. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Lublinie wydała decyzję o zakazie wprowadzenia do obrotu na teren Polski 3420 kg miodu gryczanego importowanego z Ukrainy. Co więcej, zakaz wydano „w trybie natychmiastowej wykonalności”. Miód w przeważającej części nie posiadał kluczowego składnika świadczącego o jego autentyczności.
Tony miodu z Ukrainy wycofane. "Nie wjedzie do Polski"
To koniec podejrzanego ukraińskiego miodu w Polsce? Jak podaje Polsat News, miód gryczany z Ukrainy nie wjechał na teren Polski ze względu na brak w przeważającej jego części pyłku przewodniego Fagopyrum. Problem jest jednak znacznie większy niż wspomniane trzy tony...
Pyłek gryki jest kluczowym składnikiem miodów tworzonych z gryki (rośliny Fagopyrum). Dzięki zawartości pyłku określa się autentyczność miodu gryczanego. Z kolei jego niska zawartość lub brak może świadczyć o znacznej ingerencji w produkt w postaci dodawania substancji zastępczych lub mieszania go z innymi miodami.
- wyjaśnia Polsat News.
Jak przypomina Interia, w miodzie gryczanym zawartość pyłku przewodniego gryki powinna wynosić min. 45 proc. Wycofany miód z Ukrainy mógł być miksowany z substancjami zastępczymi.
CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk zdecydował. Podatek w górę. wyższe ceny jedzenia
To nie pierwsza taka decyzja Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Wcześniej agencja rządowa podjęła podobne kroki m.in. w stosunku do 19 ton koncentratu pomidorowego, 44 ton nasion lnu czy 20 ton malin z Ukrainy. Taka sama decyzja zapadła w związku z próbą wprowadzenia do obrotu aż 21 200 kg cebuli importowanej z Uzbekistanu.
Miód z Chin i Ukrainy. Gorzka prawda
Polskie pasieki toczą wręcz wojnę z ukraińskim miodem. Polski miód dobrej jakości może kosztować nawet 60 złotych za litr. Ta sama objętość miodu z ukraińskich "wielkotowarowych przemysłowych pasiek" - 15 zł. Rocznie do Polski ma trafiać nawet 10 tysięcy ton miodu z terytorium Ukrainy, który produkują międzynarodowe firmy rolne. Do polski masowo sprowadzany jest też miód spoza Unii Europejskiej.
Wielkotowarowe przemysłowe pasieki należące do międzynarodowych koncernów produkują tani miód na tysiącach hektarów rzepaku i słonecznika. Z tej działalności nie płacą podatków na Ukrainie, ponieważ są zarejestrowane np. na Cyprze- alarmuje Kurpiowskie Bractwo Bartne.
Polscy producenci miodu przegrywają. Zamykane są polskie gospodarstwa pszczelarskie. Dochodzi do sytuacji, gdy ceny miodu w skupach są niższe niż koszty jego produkcji, a pszczelarze chowają miód do magazynów. Aby wyprodukować słoik miodu, rodzimi pszczelarze muszą zainwestować około 25 złotych. Za tę samą ilość miodu w skupie otrzymają już jednak tylko 12-18 złotych.
Polskie firmy, chcąc przetrwać i zarobić, sprowadzają miody z Ukrainy i z Chin, sprzedając je później pod swoim szyldem. Okazuje się, że Chiny i Ukraina odpowiadają za blisko 90 proc. importu miodu do Polski. Co gorsza, jak powiedział Waldemar Kudła, prezydent Polskiego Związku Pszczelarskiego, od kilku lat bez zgłoszenia i kontroli można przywozić do Polski do 500 kilogramów miodu z Ukrainy. Miód jest stamtąd przywożony nawet w wiadrach.
Z danych International Trade Centre wynika, że w 2022 roku eksport miodu z Ukrainy wyniósł 48 tys. ton i był wart 138 mln dolarów. W przeliczeniu daje to 120 mln słoików po 400 gram. Wówczas największymi importerami były: Niemcy, Polska, Francja, USA i Włochy. W pierwszym półroczu było to już 24,7 tys. ton (czyli 61,7 mln słoików po 400 gram)- pisze Bankier.pl.
Źródło: Planeta.pl, Polsat News, Interia, Bankier.pl, Radio ZET, Trybuna Opolska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
