Oceń
Tragedia na safari w Afryce. W słynnym Parku Narodowym Krugera w RPA zginęło starsze małżeństwo. Nie padło jednak ofiarą dzikich zwierząt. Lokalne służby mówią o potwornym morderstwie i zarządziły obławę na sprawców. Wiadomo również, że krokodyle miały zjeść ciała i zatrzeć ślady zbrodni.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Turyści zginęli na safari w RPA
- Jak doszło do tragedii w Parku Narodowym Krugera.
- Co odkryto w rejonie Crook's Corner, ślady zbrodni
- Obława na kłusowników, nowe informacje
Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
RPA. Turyści zginęli na safari. "Zamordowani"
Turyści zginęli na safari. Starsze małżeństwo, 71-letni Ernst Marais i jego 73-letnia żona Dina, spędzało tydzień w Parku Narodowym Krugera w RPA (Kruger National Park). Zamierzali obserwować tzw. Wielką Piątkę Afryki, czyli nosorożce, bawoły, słonie, lamparty i lwy. Zatrzymali się w pobliżu bramy Pafuri, na północy parku, ale nie wrócili na noc na nocleg. Wszczęto alarm i rozpoczęto poszukiwania.
Turyści nie żyją. Atak kłusowników na safari
Początkowo pracownicy parku podejrzewali, że małżeństwo utknęło na jednej z dróg, które stały się nieprzejezdne po ostatnich ulewnych deszczach. Niestety, wkrótce w rejonie Crook's Corner (miejsce gdzie zbiegają się granice Republiki Południowej Afryki, Zimbabwe i Mozambiku) znaleziono zwłoki dryfujące w rzece Limpopo. Ciała zauważyli turyści obserwujący słonie.
Morderstwo na safari. Nowe informacje
Jak informuje The Sun, turyści zostali brutalnie zamordowani. Mieli związane ręce, a rany zadano ostrym narzędziem, najpewniej nożem. Zwłoki wrzucono do rzeki w miejscu, gdzie żerują krokodyle. Gady zapewne miały pozbyć się śladów zbrodni. Wiadomo również, że sprawcy ukradli samochód terenowy należący do zamordowanego małżeństwa.
Kto dokonał tej przerażającej zbrodni? Wszystko wskazuje na kłusowników. Turyści musieli się na nich natknąć przypadkiem. Zapewne polowali w miejscu, gdzie znajduje się przeprawa słoni.
Kłusownicy w afrykańskim rezerwacie, obława
Trwa obława, by ująć sprawców. Policja podejrzewa, że uciekli skradzionym samochodem do Mozabiku.
Rzecznik parku Rey Thakhuli powiedział, że to pierwszy taki przypadek w niemal stuletniej historii rezerwatu. Służbom zależy na ujęciu morderców i postawieniu ich przed sądem. Park Narodowy Krugera w RPA odwiedza rocznie niemal milion turystów z całego świata, więc nie mogą bać się śmierci z rąk kłusowników. Zapowiedziano już m.in. modernizację monitoringu oraz zwiększenie liczby patroli w parku.
Źródło: Radio ZET / The Sun
Oceń artykuł
