Oceń
Na radarach pogodowych doskonale widać, że w drugiej połowie stycznia Polska zaznaczona jest kolorem białym. Niestety, obecnie nie oznacza to dla nas nic dobrego. Jeszcze bardziej pogłębi się bowiem problem, z którym ostatnio zmaga się nasz kraj. Sprawdź najnowsze przewidywania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak rozległy wyż znad Syberii wpływa na brak opadów w Polsce.
- Dlaczego brak opadów prowadzi do pogłębiającej się suszy w Polsce.
- Co oznacza zanik śniegu i brak opadów dla rolnictwa.
- Które regiony Polski najbardziej cierpią z powodu suszy zimowej.
Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Cała Polska na biało
W drugiej połowie stycznia Polska jest białą plamą na mapie Europy. Oznacza to całkowity brak opadów przez dłuższy okres czasu. W naszym kraju pogłębi się więc problem z suszą, który doskwiera nam już od jesieni 2024. Jak podaje IMGW, pierwsze znaczące niedobory opadów zauważono już w listopadzie, głównie w zachodniej części kraju. Grudzień 2025 był wyjątkowo suchy, a najgorzej było w Polsce południowej. Wcale nie lepiej jest w styczniu 2026. W centrum, na południu i południowym zachodzie w pierwszej połowie miesiąca spadło ok. 15-20% miesięcznej normy opadów, a wygląda na to, że w drugiej połowie będzie jeszcze gorzej.
Quiz: Historia Polski - quiz, który pokona historyka
Rozległy wyż znad Syberii blokuje dopływ deszczu
Kolor biały na mapie pogodowej oznacza prawie całkowity brak opadów deszczu lub śniegu. Według prognoz, do końca stycznia w północnej części Polski opady nie przekroczą 1-5 mm, a w południowej 5-10 mm. Istnieje możliwość, że miejscami na zachodzie deszczu ani śniegu nie będzie wcale. Taka sytuacja ma związek z rozległym wyżem znad Syberii, który przynosi do nas chłodne powietrze, pogodne niebo oraz brak opadów. Układ wysokiego ciśnienia zablokuje dopływ deszczu nie tylko do Polski, ale i do prawie całej Europy Środkowej.
Polacy mogą odczuć to w swoich portfelach
Obecne ocieplenie na zachodzie i południu Polski przynosi dodatkowe zagrożenia, ponieważ prowadzi do gwałtownego zaniku zalegającego śniegu. Zamiast stopniowo wsiąkać w ziemię i poprawiać jej uwilgotnienie, woda z roztopów szybko odpływa rzekami prosto do morza. Zapowiadane silne ochłodzenie pogorszy sytuację - brak stabilnej warstwy śniegu nie zabezpieczy gleby przed utratą wilgoci ani upraw przed mrozem. Jeżeli taki układ pogodowy powtórzy się również w lutym, początek sezonu wegetacyjnego może przynieść poważny deficyt wody, co w konsekwencji przełoży się na wzrost cen żywności.
Polska doświadcza wyjątkowo suchych warunków, gdy rozległy wyż znad Syberii hamuje dopływ opadów, prowadząc do pogłębiającej się suszy, która rozpoczęła się już w listopadzie 2024 roku. Brak wystarczających opadów zimą, zwłaszcza w południowej i zachodniej części kraju, może mieć druzgoczący wpływ na rolnictwo, zagrażając przyszłym zbiorom i prowadząc do wyższych cen żywności.
Źródło: Planeta.pl/IMGW/wxcharts.com
Oceń artykuł
