Oceń
Być może wyniki nowego badania przeprowadzonego na Uniwersytecie w Surrey sprawi, że ludzie się otrząsną i zaczną bardziej dbać o przyrodę. Odkryto bowiem, że zmiany klimatu mają wpływ na rozwój bakterii, która prowadzi u ludzi do biegunki.
Nowe badanie przeprowadzone na Uniwersytecie w Surrey wykazało, że temperatura, długość dnia i wilgotność są powiązane ze zwiększonym rozprzestrzenianiem się chorób biegunkowych. Odkrycia mogą pomóc przewidzieć dalsze ogniska tej choroby, potencjalnie prowadząc do lepszego przygotowania służb zdrowia. Podczas tego wyjątkowego badania naukowcy pod kierownictwem dr Giovanniego Lo Iacono sprawdzili wpływ pogody na przenoszenie kampylobakteriozy, czyli infekcji bakteryjnej, która może powodować biegunkę i bóle brzucha.
CZYTAJ: W końcu odnaleziono Atlantydę? Wielka wyspa tuż pod wodą
Według Światowej Organizacji Zdrowia zakażenia kampylobakteriozą są najczęstszą przyczyną bakteryjnego zapalenia żołądka i jelit u ludzi na świecie. Zakażenia są na ogół łagodne, ale mogą być śmiertelne u bardzo małych dzieci, osób starszych i osób z obniżoną odpornością. Dr Giovanni Lo Iacono, starszy wykładowca biostatystyki i epidemiologii w Szkole Medycyny Weterynaryjnej na Uniwersytecie w Surrey, który przyczynił się do niedawnego raportu UKSHA Health Effects of Climate Change, powiedział:
Od czasów Hipokratesa panowała powszechna zgoda co do tego, że pogoda i klimat wpływają na rozprzestrzenianie się chorób. Dotarcie do sedna tego, dlaczego tak się dzieje i jakie konkretne czynniki środowiskowe powodują rozprzestrzenianie się chorób, jest sprawą skomplikowaną i nie do końca poznaną. Obecnie mamy szczegółowy opis wpływu pogody na chorobę, a następnym krokiem jest zrozumienie przyczyny. Co ważne, dzięki naszemu przejrzystemu i prostemu koncepcyjnie podejściu możemy teraz określić ryzyko zachorowania na chorobę, znając ostatnią lokalną pogodę.
Przez zmiany klimatu umrzemy na biegunkę? Potworne ustalenia
Aby ustalić, czy pogoda wpływa na występowanie kampylobakteriozy, badacze przeanalizowali dane pochodzące z UKHSA dotyczące około miliona przypadków kampylobakteriozy w Anglii i Walii na przestrzeni 20 lat. Zespół opracował innowacyjny model matematyczny umożliwiający porównanie danych dostarczonych przez Met Office z ówczesnymi parametrami pogodowymi.
CZYTAJ: Jak szybko schudnąć w 2024 roku? Naukowcy ogłosili prosty sposób
Analiza tych danych wykazała, że przypadki kampylobakteriozy powtarzały się w temperaturach poniżej ośmiu stopni Celsjusza. Zaobserwowano zarazem gwałtowny wzrost infekcji (około jeden przypadek na milion) na każde pięć stopni wzrostu temperatury, gdzie temperatura wynosiła od 8 do 15 stopni Celsjusza. Zespół zidentyfikował związek z wilgocią, który również zaobserwował częste przypadki infekcji, gdy poziom pary wodnej w powietrzu wynosił 75–80 procent. Co ciekawe, badacze zaobserwowali silne powiązanie między długością dnia (dłuższego niż 10 godzin) a zwiększoną liczbą przypadków choroby. Powiązanie to uległo dalszemu wzmocnieniu, gdy wilgotność była również wysoka.
CZYTAJ: Ludzie już wywołują trzęsienia ziemi. To poważny problem dla planety
Odkryliśmy, że rosnące temperatury, wilgotność i zwiększona długość dnia są powiązane z rozprzestrzenianiem się kampylobakteriozy. Nie do końca rozumiemy, dlaczego tak się dzieje. Może być tak, że ciepła pogoda zwiększa przeżywalność i rozprzestrzenianie się bakterii chorobotwórczych (więc pogoda powoduje chorobę) lub, alternatywnie, może to być zachowanie ludzi i sposób, w jaki nawiązują kontakty społeczne w takich okresach. Wiemy jednak, że zmiany klimatyczne nie tylko mają wpływ na środowisko, ale mogą potencjalnie negatywnie wpłynąć na nasze zdrowie, ułatwiając rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych
Źródło: Planeta.pl/University of Surrey
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
