Oceń
Gdy Europa przegrywa z atakiem zimy, Australia mierzy się z ekstremalnymi upałami i pożarami buszu. Padają rekordy temperatur. Jest tak gorąco, że „ptaki spadają z drzew”.
Australia kontra upały. Temperatura miejscami przekracza 40 stopni Celsjusza. Australijskie Biuro Meteorologiczne (BoM) wydaje kolejne ostrzeżenia przed falą upałów. Jak podaje TVN24.pl, „w stolicy regionu, Perth, temperatura maksymalna wyniesie 41 stopni Celsjusza, czyli prawie 10 stopni powyżej średniego styczniowego maksimum”. Lokalne media i synoptycy ostrzegają, że może jednak paść piekielny rekord i termometry pokażą ponad 50 stopni Celsjusza, prawdopodobnie między sobotą a wtorkiem.
Upały w Australii. Rekordy temperatur, pożary buszu
Australijskie media ostrzegają, że upały utrzymają się przez weekend, a przyszły tydzień przyniesie kolejne fale gorąca. Przypominają, że o tej porze roku przed sezonem monsunowym, zawsze jest bardzo gorąco. Tegoroczne upały są jednak zaskakujące. Co gorsza, duża wilgotność powietrza sprawia, że odczuwalna temperatura jest znacznie wyższa niż pokazują termometry.
W Marble Bar, małym miasteczku w Australii Zachodniej, trwa jedna z najgorszych fal upałów w historii kraju. Temperatury przekraczają 43 stopnie Celsjusza od czterech tygodni, a mieszkańcy przygotowują się na kolejny gorący weekend. W piątek temperatura osiągnęła 45 stopni Celsjusza, a jeśli tendencja utrzyma się, będzie to najdłuższy okres ekstremalnych upałów w mieście- pisze portal Zmiany na Ziemi.
Pożary w Australii. Płonie busz, ewakuacja ludności
W Australii Zachodniej trwa walka z pożarami buszu. Jak podaje TVN24.pl, w sobotę ogień wybuchł w okolicach miejscowości Chittering, zmuszając do ewakuacji 6000 mieszkańców regionu. Ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie z powodu suszy. Departament Straży Pożarnej i Służb Ratowniczych (DFES) przekazał, że niekontrolowany i nieopanowany pożar poruszał się szybko w kierunku północno-zachodnim.
Zima w Europie. Kolejne kraje sparaliżowane
Gdy Australia walczy z upałami i pożarami buszu, Europę paraliżuje ekstremalna zima. W Moskwie ludzie walczą o rekordowymi mrozami i palą ogniska w domach, a władze jedynie „apelują, by jakoś przetrwać”. Warszawa nie radzi sobie ze śniegiem, chociaż jak wygadał się Rafał Trzaskowski, wydaje na odśnieżanie 5 milionów złotych dziennie.
W zmrożonej i zaśnieżonej Norwegii uderzyła „bomba śnieżna” i doszło do trzęsienia ziemi. Niemcy totalnie nie radzą sobie z zimowym paraliżem lotnisk i autostrad.
Źródło: TVN24.pl, Planeta.pl, news.com.au, Weatherzone, The Guardian, Zmiany na Ziemi
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
