Oceń
Jeszcze około dekady temu producenci przekonywali, że zakrzywione telewizory to przyszłość domowej rozrywki. Samsung, LG i Sony prezentowały je na targach jako przełom porównywalny z przejściem na 4K. Reklamy obiecywały wciągający obraz jak w kinie IMAX. Dziś w sklepach nie znajdziemy już tego rodzaju telewizorów, zostały jedynie monitory.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Skąd wziął się pomysł na zakrzywione telewizory.
- Dlaczego działały głównie dla jednej osoby.
- Kiedy najwięksi producenci wycofali się z tej technologii.
- Dlaczego zakrzywione ekrany sprawdzają się w monitorach, a w telewizorach nie.
Skąd wziął się pomysł na zakrzywione telewizory?
Pierwsze modele pojawiły się około 2013 roku. Samsung i LG szukały wtedy kolejnej wielkiej innowacji, która pchnęłaby rynek do przodu po popularyzacji Full HD i Smart TV. Wygięty ekran miał być tą odpowiedzią. Delikatna krzywizna miała lepiej odpowiadać naturalnemu polu widzenia człowieka, sprawiać, że obraz “otacza” widza, a każdy punkt ekranu ma być mniej więcej w tej samej odległości od oczu. Wrażenia miały przypominać seans w sali IMAX.
Ceny szybko ostudziły entuzjazm. LG wyceniło swój pierwszy zakrzywiony model OLED na 40 tysięcy złotych. Samsung był tańszy, ale jego wygięte telewizory nadal były o 30-45% droższe od zwykłych odpowiedników z płaskim ekranem. I to zaczęło być pierwszym problemem.
Quiz: Wiedza ogólna. Tylko umysł doskonały odpowie na 6. pytanie
Efekt działał tylko dla jednej osoby
To był największy problem tej technologii. Zakrzywiony ekran robił wrażenie tylko wtedy, gdy widz siedział dokładnie na środku i stosunkowo blisko telewizora. Jeśli oglądały dwie, trzy lub cztery osoby, część zalety znikała. Widzowie siedzący pod kątem widzieli zniekształconą perspektywę i mieli mniej komfortowy odbiór obrazu.
Tymczasem telewizor to urządzenie z definicji rodzinne. Rzadko kto siedzi przed nim sam, idealnie na wprost. Rodzinny seans przy zakrzywionym ekranie miał więc mało sensu, bo tylko jedna osoba mogła cieszyć się optymalnym widokiem. Recenzenci szybko zauważyli, że zakrzywiony ekran znacznie lepiej pasowałby do monitora komputerowego niż do telewizora.
Obiecywana immersja okazała się niewielka
Producenci reklamowali zakrzywione telewizory jako bardziej wciągające. Problem polegał na tym, że taki efekt wymagał spełnienia kilku warunków jednocześnie: bardzo dużego ekranu, siedzenia blisko telewizora i oglądania dokładnie na wprost.
W większości salonów telewizor stoi 2,5-4 metrów od kanapy. Przy takiej odległości delikatne wygięcie ekranu ma naprawdę niewielki wpływ na odbiór obrazu. Specjaliści z RTINGS wielokrotnie zwracali uwagę, że ewentualne korzyści z krzywizny są zauważalne głównie przy bardzo bliskim oglądaniu, którego w salonie prawie nikt nie stosuje. Do tego doszły problemy praktyczne. Zakrzywiony telewizor trudniej było równo zawiesić na ścianie, bardziej zajmował miejsce optycznie, a jego wygięta powierzchnia w niektórych warunkach dawała dziwne, wyraźne odbicia światła, szczególnie irytujące w jasnym pokoju.
Producenci sami się wycofali
Już w 2017 roku LG i Sony oficjalnie potwierdziły rezygnację z zakrzywionych telewizorów. LG tłumaczyło decyzję wynikami badań, z których jasno wynikało, że przy podobnej cenie konsumenci zdecydowanie częściej wybierają płaski model. Sony również zakończyło rozwój tej linii.
Samsung był najbardziej wytrwały (trochę tak, jak teraz z telewizorami 8K, o których wcześniej pisaliśmy). Jeszcze przez kilka lat próbował utrzymać ten segment, stopniowo ograniczając ofertę. Ostatecznie i ta firma poddała się w 2020 roku, wprowadzając na rynek swój ostatni zakrzywiony model TU8300. Cała przygoda z wygiętymi telewizorami trwała zaledwie siedem lat, czyli tyle samo, ile wcześniej moda na telewizory 3D.
Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz. To nie jakość obrazu zdecydowała o porażce. Zakrzywiony ekran sam w sobie nie poprawiał kontrastu, kolorów ani jasności. To matryca (OLED, LCD, Mini LED) odpowiadała za jakość obrazu, a nie kształt ekranu. Klienci szybko doszli do wniosku, że lepiej kupić lepszy telewizor z płaskim ekranem niż droższy model z samym efektem wizualnym.
Ale zakrzywione ekrany wcale nie przegrały
Ta technologia wcale nie umarła, tylko po prostu przeniosła się w inne miejsce. Zakrzywione ekrany są dziś bardzo popularne w monitorach komputerowych, szczególnie w modelach ultrapanoramicznych dla graczy i profesjonalistów.
I w tym przypadku zakrzywione ekrany mają o wiele więcej sensu. Monitor obsługuje jedna osoba, siedzi 50-80 centymetrów od ekranu, zawsze na środku. To dokładnie te same warunki, które były potrzebne, żeby zakrzywiony telewizor działał, tylko że przy monitorze są one naturalne. Krzywizna pomaga utrzymać podobną odległość od całej powierzchni ekranu, ogranicza konieczność ruchu głową i rzeczywiście poprawia komfort pracy oraz wrażenia w grach.
Źródło: Planeta.pl
W materiale zamieszczono linki i grafiki reklamowe
Oceń artykuł
