Oceń
Jeszcze pięć lat temu telewizory 8K miały być przyszłością rynku. Producenci pokazywali je na targach jako symbol postępu, chwalono się ponad 33 milionami pikseli, a klienci mieli szykować pieniądze na kolejny wielki skok jakościowy. W 2026 roku rynek wygląda zupełnie inaczej. Sony, TCL i LG zakończyły rozwój telewizorów 8K, a Samsung został niemal sam w tej kategorii. Dlaczego rewolucja 8K nigdy nie nadeszła?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego różnica między 4K a 8K jest mało zauważalna.
- Które marki wycofały się z produkcji telewizorów 8K.
- Dlaczego inne technologie robią większe wrażenie niż zwiększanie rozdzielczości.
- Czy warto dziś kupować telewizor 8K.
Ludzkie oko nie widzi różnicy między 4K a 8K
Teoretycznie skok z 4K do 8K wygląda imponująco, bo z ok. 8,3 miliona pikseli robi się ponad 33 miliony. Cztery razy więcej. Jednak ludzkie oko ma swoje ograniczenia i nie działa jak matryca aparatu.
Przeciętny widz ogląda telewizję z odległości 2,5-3,5 metra. Przy tej przestrzeni i przekątnej 55, 65, 75 i 85 cali telewizor 4K osiąga już poziom szczegółowości, przy którym pojedynczych pikseli nie da się dostrzec gołym okiem. Zwiększanie ich liczby staje się bezużyteczne, bo oko po prostu nie potrafi tego zobaczyć.
Organizacje takie jak SMPTE czy THX od lat publikują zalecenia dotyczące odległości oglądania. Wynika z nich, że potencjał 8K widać dopiero na naprawdę dużych ekranach, powyżej 85 cali, albo gdy siedzimy znacznie bliżej niż normalnie. W typowym salonie różnica między dobrym telewizorem 4K a modelem 8K jest praktycznie nie do wychwycenia.
Quiz: Wiedza ogólna. Tylko umysł doskonały odpowie na 6. pytanie
Nie ma czego oglądać w 8K
To prawdopodobnie największy powód porażki tej technologii. Każdy standard obrazu potrzebuje treści, bez nich nawet najlepszy telewizor jest bezużyteczny. I tu 8K poległo na całej linii.
Netflix nigdy nie uruchomił biblioteki filmów w 8K. Disney+, HBO Max, Apple TV+ i Amazon Prime Video również. Nie powstał także żaden standard płyt Blu-ray w tej rozdzielczości. Kanały telewizyjne? Wciąż wiele z nich nadaje w Full HD lub nawet w gorszej jakości.
Jedynym miejscem, gdzie można znaleźć materiały 8K, jest YouTube, ale są to głównie filmy demonstracyjne, jak krajobrazy, ujęcia z dronów, timelapse'y. Nic, co ogląda się codziennie. Powstało błędne koło: platformy VOD nie inwestują w 8K, bo prawie nikt nie ma takich telewizorów, a klienci nie kupują takich telewizorów, bo nie mają na nich czego oglądać.
HDR robi znacznie większą różnicę niż liczba pikseli
O odbiorze filmu bardziej decydują zupełnie inne parametry niż rozdzielczość powyżej 4K. Są to kontrast, jasność, głębia czerni, liczba stref lokalnego wygaszania, odwzorowanie kolorów, wsparcie dla HDR i Dolby Vision.
Jeśli porównać z jednej strony telewizor OLED 4K z dobrą jakością HDR i Dolby Vision, czy chociażby wysokopółkowego Mini LED-a, z drugiej zwykły model LED 8K z przeciętnym HDR, to prawie każdy widz wybrałby pierwsze opcje. To dlatego, że HDR zmienia każdy kadr, dzięki temu słońce świeci naturalniej, gwiazdy na nocnym niebie są wyraźne, kolory mają głębię, kontrast jest wyższy. Skok z 4K na 8K widać dopiero z bardzo bliska. Skok technologiczny w jakości obrazu widzi się natychmiast.
Dlatego cały przemysł zmienił kierunek. Zamiast chwalić się liczbą pikseli, producenci mówią dziś o jasności w nitach, tysiącach stref wygaszania, panelach QD-OLED czy technologii RGB Mini LED.
Nawet konsole i komputery nie radzą sobie z 8K
Kiedy Sony pokazywało PlayStation 5, na pudełku widniało logo “8K”. Microsoft podobnie chwalił się obsługą 8K w Xbox Series X. Brzmiało imponująco, ale w praktyce niemal żadna gra nie działa w tej rozdzielczości.
Powód jest prosty. 8K oznacza renderowanie ponad 33 milionów pikseli w każdej klatce. Przy idealnych 60 klatkach na sekundę karta graficzna musi obliczyć niemal dwa miliardy pikseli w ciągu sekundy. To gigantyczne obciążenie. Nawet najdroższe komputery z topowymi kartami graficznymi używają technologii takich jak DLSS czy FSR, żeby utrzymać płynność w 4K. O natywnym 8K można na razie zapomnieć, a kolejna generacja konsol nic w tym nie zmieni.
Podsumowanie, czyli dlaczego 8K przegrało i długo nie powróci
Najważniejsze są 4 powody:
- Cena - matryca 8K to cztery razy więcej pikseli, wyższy odsetek wadliwych paneli, droższe komponenty. Przez lata różnica cen sięgała kilkunastu tysięcy złotych.
- Streaming - przesył 8K przez platformy VOD wymagałby ogromnych inwestycji w infrastrukturę dla korzyści, którą zauważyłby ułamek klientów.
- Zużycie energii - telewizor 8K musi przetworzyć cztery razy więcej danych, więc pobiera więcej prądu i grzeje się mocniej.
- Brak wsparcia producentów - Sony oficjalnie zakończyło rozwój następców modelu Z9K. LG w 2025 roku wygasiło produkcję telewizorów OLED 8K, a LG Display wstrzymało rozwój paneli tej klasy. TCL już wcześniej postawiło na 4K Mini LED.
Samsung został prawie sam
Samsung nadal utrzymuje telewizory 8K w ofercie i pozostaje jedynym dużym producentem rozwijającym tę kategorię. Ale nawet w materiałach marketingowych firmy widać zmianę priorytetów. Największy nacisk kładzie się dziś na procesory AI, HDR, powłoki antyrefleksyjne, Mini LED, QD-OLED i nową technologię Micro RGB. Rozdzielczość zeszła na dalszy plan.
Rynek nie odrzucił 8K dlatego, że to zły pomysł. Odrzucił go, bo po osiągnięciu 4K dalsze zwiększanie liczby pikseli przestało przynosić korzyści, które przeciętny widz mógłby zobaczyć. Wygrały technologie, które prościej jest wdrożyć i są bardziej efektowne.
Źródło: Planeta.pl
W materiale zamieszczono linki i grafiki reklamowe
Oceń artykuł
