Oceń
Islandia i wybuch wulkanu. Na półwyspie Reykjanes na Islandii doszło do kolejnej erupcji wulkanicznej. Przeprowadzono ewakuację rybackiego miasta Grindavik, a lawa wypływa w odległości kilkuset metrów od zabudowań, już pochłaniając osiedla. Premierka Islandii Katrin Jakobsdottir nazwała 14 stycznia "czarnym dniem w historii kraju".
Najpierw trzęsienia ziemi, a później wybuch wulkanu. Islandia przegrywa walkę z dewastującą siłą natury, a 4-tysięczne miasto Grindavik może lada moment zniknąć pod jęzorami lawy. Zarządzono ewakuację ok. 100 osób mieszkańców, którzy wrócili do domów po ostatniej erupcji wulkanicznej z 18 grudnia 2023 roku. Islandzka Agencja Ochrony Ludności poinformowała, że w pobliże wulkanu wysłano helikopter straży przybrzeżnej, który monitoruje sytuację. Potwierdzono, że otworzyła się szczelina wulkaniczna. Są już ofiary śmiertelne.
Wybuch wulkanu na Islandii. Robotnik wpadł do szczeliny
Jak podają lokalne służby i media, ze szczeliny wulkanicznej wypływa lawa i dotarła już do Grindaviku, co potwierdziła Kristin Jonsdottir, ekspertka ds. zagrożeń naturalnych z islandzkiego Instytutu Meteorologii. W pobliżu znajdują się lotnisko w Keflaviku oraz elektrownia geotermalna. Uszkodzone są wodociągi, nie ma prądu. Zamknięto znajdującą się w pobliżu atrakcję turystyczną - kąpielisko Blue Lagoon oraz drogi dojazdowe.
Na nagraniach wideo widać strzelające fontanny lawy oraz kłęby dymu nad okolicą. Władze zbudowały bariery z ziemi i skał, aby zapobiec przedostaniu się lawy do Grindavik. Niestety, lawa przedarła się przez zabezpieczenia. TVN24.pl podaje, że lawa pochłonęła już pierwsze zabudowania i doszło po pożarów. Víðir Reynisson, szef policji przekazał, że są to najpoważniejsze zniszczenia wywołane na Islandii przez wulkan od 1973 roku.
Islandzki nadawca publiczny RUV opublikował zdjęcia, na których widać strumień lawy niszczący osiedle domów jednorodzinnych. Trzy budynki stanęły w płomieniach. Na posesjach pozostawione są samochody
-informuje TVN24.pl.
Nie odnaleziono robotnika, który w środę wpadł do szczeliny wulkanicznej podczas prac przy zasypywaniu pęknięcia. Uznano, że zrobiono wszystko, aby mężczyznę uratować.
Poprzednią erupcję, do której doszło 18 grudnia, również poprzedziły trzęsienia ziemi. Wulkan nie zagrażał wtedy miejscowości Grindavik, bo lawa nie spływała na miasteczko, ale wstrząsy sejsmiczne uszkodziły drogi i infrastrukturę. Podczas prac przy zasypywaniu pęknięcia do szczeliny wulkanicznej wpadł robotnik. Ratownikom nie udało się go odnaleźć
- informuje Gazeta Wyborczej.
Źródło: Onet Podróże, Planeta.pl, Gazeta Wyborcza, TVN24.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Wybuch wulkanu na Islandii [WIDEO]
Oceń artykuł
