Oceń
Atak niedźwiedzia na Podkarpaciu, kobieta nie żyje. Ujawniono nowe informacje o okolicznościach i możliwej przyczynie ataku. Głos zabrali bliscy zmarłej. Czy zostaną podjęte zdecydowane działania wobec niedźwiedzi w Bieszczadach?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności ataku niedźwiedzia na 58-letnią kobietę.
- Dlaczego niedźwiedzica zaatakowała zbierających poroże.
- Co mogło wpłynąć na to, że niedźwiedzica nie wyczuła ludzi.
- Dlaczego samorządowcy domagają się odstrzału niedźwiedzi.
Atak niedźwiedzia na Podkarpaciu. Kobieta nie żyje
Niedźwiedź zaatakował w Płonnej w gminie Bukowsko „w trudno dostępnym terenie Beskidu Niskiego”. 58-letnia kobieta nie przeżyła ataku, a gdy na miejsce przybyli ratownicy, obrażenia były zbyt poważne i „odstąpili od czynności”. Dlaczego doszło do ataku niedźwiedzia? Głos w sprawie zabrali eksperci. W rozmowie z portalem Nowiny24.pl wypowiedział się również brat zmarłej kobiety. Czy dojdzie do odstrzału niedźwiedzi w Polsce?
Potwierdzono, że na pewno śmiertelne obrażenia zadał niedźwiedź.
Rany dotyczą głowy, kręgosłupa. Jeśli pazury uderzą w mięśnie, są one poprzecinane, rany są szerokie. Jest to ewidentne, nie da się tego z niczym pomylić- powiedział nadleśniczy Nadleśnictwa Lesko Jan Mazur. (Polsat News)
Atak niedźwiedzia, nowe informacje
Okoliczności śmierci 58-letniej kobiety bada obecnie Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Od początku pojawiały się informacje, że do ataku niedźwiedzia doszło, gdy kobieta i jej syn zbierali zrzuty, czyli poroża jeleni. Zaatakować miała niedźwiedzica z trzema młodymi. Jak wyjaśnia Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, atak nastąpił w miejscu zlokalizowanym około 1,5 km w głębi lasu, w pobliżu wzniesienia, gdzie rzadko zapuszczają się ludzie. Niedźwiedzie pojawiają się tam regularnie.
Las był jej drugim domem i pozwalał związać koniec z końcem. Kobieta zbierała na zarobek grzyby, jagody i zrzuty jelenia. Trudniła się tym od wielu lat. Nie było to jej jedyne zajęcie, ale stanowiło ważne wspomożenie domowego budżetu. Las znała jak własną kieszeń. Bywało, że w leśnych ostępach natykała się na niedźwiedzie, ale nigdy nie doszło do bezpośredniego zagrożenia- czytamy na łamach Nowiny24 o kobiecie zaatakowanej przez niedźwiedzia.
Dlaczego niedźwiedź zaatakował kobietę?
Zdaniem ekspertów, niedźwiedzica mogła być zaskoczona i przestraszona obecnością człowieka na swoim terytorium. Jakim cudem nie wyczuła ludzi? RDOŚ wyjaśnia, że "w dniu zdarzenia panowały wietrzne warunki, co mogło osłabić zmysły węchu i słuchu u niedźwiedzia. Sprzyja to powstaniu sytuacji zaskoczenia zwierzęcia bliską obecnością człowieka".
W rozmowie z portalem Nowiny24.pl, brat zmarłej kobiety opisał dramatyczne wydarzenia. „Po dramatycznym wezwaniu pomocy słychać było krzyki i ryk zwierzęcia, a potem zapadła cisza”. Syn miał odnaleźć matkę, ale miała ciężkie obrażenia głowy i już nie żyła. Lokalne media piszą również, że "drapieżnik po ataku próbował zaciągnąć ją do młodnika".
W pewnym momencie Dawid z Edytą rozdzielili się. Jakiś czas potem siostra zadzwoniła do syna, bo zauważyła "cielątko", czyli młode jelenia. Szła za nim i nagle rozległ się potężny krzyk: Dawid, niedźwiedź, Dawid! Syn usłyszał już tylko krzyki, pisk i ryk niedźwiedzia. Po chwili wszystko się skończyło- powiedział brat 58-letniej kobiety. (Nowiny24.pl)
Niedźwiedzie na Podkarpaciu. Będzie odstrzał?
Szacuje się, że na terenie Podkarpacia (w Bieszczadach, na Pogórzu i w Beskidzie Niskim) żyje około 300 niedźwiedzi. Zazwyczaj unikają one ludzi. Gdy jednak zwierzę poczuje się zaskoczone lub przestraszone, może zaatakować, szczególnie w obronie młodych. Według oficjalnych danych RDOŚ, statystycznie w regionie notuje się jeden atak niedźwiedzia rocznie. Zwykle kończy się na lekkich obrażeniach.
Samorządowcy z Komańczy i Soliny twierdzą, że drapieżników w regionie jest coraz więcej, a dotychczasowe metody prewencyjne zawiodły. Domagają się rozwiązań systemowych. Wójt gminy Komańcza Roman Bzdyk uważa, że śmierć 58-letniej kobiety to "efekt polityki spychania problemu z dzikimi zwierzętami na samorządy, które mają ograniczone możliwości działania". Adam Piątkowski, wójt Soliny, stwierdził, że "to w końcu musiało się wydarzyć, bo populacja niedźwiedzi i wilków jest przerośnięta i bez drastycznych działań nie da się zapewnić ludziom bezpieczeństwa". Sugeruje używanie broni gładkolufowej.
W związku ze śmiertelnym atakiem niedźwiedzia na kobietę w miejscowości Płonna (gmina Bukowsko), zwracamy się z pilną prośbą do wszystkich mieszkańców oraz osób przebywających w okolicy o bezwzględne powstrzymanie się od wchodzenia do pobliskich terenów leśnych oraz nieprzyjeżdżanie na miejsce zdarzenia- apeluje Gmina Bukowsko.
Spotkanie z niedźwiedziem, zasady bezpieczeństwa
Jeśli spotkamy niedźwiedzia, nie wolno ulegać panice. Należy zachować dystans i ostrożnie się wycofywać, dając niedźwiedziowi jak najwięcej przestrzeni. Jak wyjaśnia TPN, „nawet zaniepokojone zwierzę z reguły szybko się uspokaja, gdy człowiek zamanifestuje chęć odejścia”. Nie wolno też krzyczeć i wykonywać gwałtownych ruchów.
Ucieczka przed niedźwiedziem to głupi pomysł. Chociaż dorosłe samce niedźwiedzi mogą osiągać wagę do ponad 400 kg, a długość ich ciała często przekracza nawet dwa metry, to potrafią poruszać się z prędkością do 50 km/h, a pazury niedźwiedzi osiągają długość 3-7 cm.
Niedźwiedzie się obudziły, ostrzeżenie
Ostrzegamy, niedźwiedzie w Polsce budzą się z zimowego snu. Chociaż żywią się głównie larwami i owadami, a także owocami, to nie pogardzą też padliną. Przykładowo, w Tatrach chętnie wygrzebują spod śniegu padłe kozice, które zginęły w lawinach. Miejcie się więc na baczności, bo głodnemu niedźwiedziowi lepiej nie wchodzić w drogę.
Źródło: Radio ZET / Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie / Nowiny24.pl
Oceń artykuł
