Oceń
Skażony Bałtyk? Skąd się bierze tajemniczy smród siarki i palonych opon nad Morzem Bałtyckim? Cuchnie od końca marca, służby szukają źródła. Finlandia twierdzi, że znalazła wreszcie winnych, ale...
Bałtyk nie pachnie jak drogeria, to wiadomo. Jednak pod koniec marca, jak podaje Radio ZET, Finowie i mieszkańcy Petersburga skarżyli się na dziwny smród z Bałtyku. Skąd zapach siarki. Sprawę badają międzynarodowe służby i chyba jesteśmy bliscy rozwiązania cuchnącej zagadki. Coś tu śmierdzi...
Coś śmierdzi nad Bałtykiem. "Fetor siarki w wielu krajach"
Smród siarki i palonych opon nad Bałtykiem powrócił, m.in. w Helsinkach. Meteorolodzy podejrzewali, że to rzeczywiście siarka może być wyczuwalna w kolejnych miastach nad Morzem Bałtyckim, choć źródło smrodu pozostaje nieznane. Fiński Instytut Meteorologiczny podejrzewa, że siarką wionie z bagien Parku Narodowego Kemeri w Zatoce Ryskiej.
Warunki pogodowe w ostatnich dniach sprzyjały wydzielaniu związków siarki do powietrza i ich transportowi nad obszar metropolitalnego Helsinek- informują fińskie służby, (Gazeta.pl)
Zagadka rozwiązana, amen i po sprawie? Niekoniecznie. Łotewskie Biuro Konserwacji Przyrody zaprzecza, że źródłem smrodu nad Bałtykiem jest wspomniany park narodowy. Zapewnia, że smród zgniłych jaj nie byłby wyczuwalny z odległości 400 kilometrów. Jak podaje Gospodarka Morska, zdaniem niektórych ekspertów, niezidentyfikowany zapach mógł zostać przywiany znad Petersburga w Rosji.
Jak informuje Radio ZET, „w wyjaśnienie przyczyn zjawiska zaangażowana została fińska policja oraz inne służby, w tym meteorologiczne, ds. bezpieczeństwa radiologicznego, a także straż graniczna, która badała sprawę na wodach Zatoki Fińskiej”. Na razie służby uspokajają jedynie, że nie ma żadnego zagrożenia zdrowia w związku z tajemniczym zapachem, a sytuacja jest monitorowana. Fiński Urząd do spraw Promieniowania i Bezpieczeństwa Jądrowego również uspokaja, że nie zarejestrował niczego niebezpiecznego ani żadnych anomalii oraz przekroczenia norm.
Źródło: Planeta.pl, Radio ZET, Onet, O2.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
