Oceń
Nowy gatunek węża odkryty w lasach Nowej Gwinei. Nazwali go na cześć legendarnej gwiazdy rocka. Od razu zaczęły krążyć żarty, że gdy na niego natrafili, wysyczał im „welcome to the jungle". Ukąszonej przez niego osobie raczej nie powiecie „don’t cry”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Odkryto nowy gatunek węża
- Wąż nazwany na cześć legendy gitary rockowej
- Co Slash sądzi o wężu ze swoim imieniem?
- Czy wąż Lielaphis slashi jest jadowity?
Nowy gatunek węża. Nazwali go na część Slasha
W równikowych lasach Nowej Gwinei opisano właśnie nowy gatunek węża. Badacze z amerykańskiego Field Museum, zamiast nadawać mu skomplikowaną łacińską nazwę, której nikt nie zapamięta, ochrzcili węża imieniem legendy muzyki. Nazywa się Lielaphis slashi, a więc na cześć słynnego gitarzysty w cylindrze, czyli Slasha z Guns N‘ Roses. Na ten pomysł wpadła Sara Ruane, zastępczyni kuratora działu herpetologii w Field Museum w Chicago, czyli fanka Slasha, która największe przeboje Guns N‘ Roses ma w małym palcu.
Quiz: Quiz o ptakach. Rozpoznaj ptaki Polski - co to za ptak?
Naukowcy wyjaśnili, że Slash jest wielkim pasjonatem ochrony przyrody i fanem herpetologii. Legenda rocka znana jest również ze wsparcia dla placówek naukowych badających węże. Poza tym, Slash wielokrotnie pozował do zdjęć z wężami. Gitarzysta już dowiedział się, że nazwano węża na jego część i przyznał, że jest to dla niego ogromny zaszczyt.
Wąż, Slash i „Patience”
Herpetolodzy musieli uzbroić się w cierpliwość, zapewne nucąc „Patience” Guns N‘ Roses. Prof. Chris Austin z Louisiana State University odkrył węża Lielaphis slashi w 2006 roku. Jednak oficjalnego zgłoszenia dokonano dopiero w 2026 roku, bo naukowcy musieli ustalić z jakim gadem właściwie mają do czynienia. Sam wygląd to było mało, więc przeprowadzano zaawansowane analizy DNA. Jak wyjaśnia National Geographic, „wyjątkowy układ łusek oraz odrębny kod genetyczny udowodniły, że jest to zupełnie nieznany wcześniej gatunek, preferujący inne siedliska niż jego krewniacy”.
Nowy gatunek węża, odkrycie
Nie jest to wąż długi jak solówki Slasha. Ma zaledwie ok. 70 centymetrów długości. Wyróżnia się pięknym, czerwonobrązowym ubarwieniem. Za dnia ten gad z rodziny połozowatych czeka w ukryciu, a na polowanie, w pobliżu dużych drzew, wychodzi dopiero nocą. Niezły z niego „Nightrain”(Nocny pociąg)!
Zespół Slasha nazywano w latach 90. „najbardziej niebezpiecznym zespołem rockowym świata”. Wąż Lielaphis slashi aż tak groźny nie jest. Nie jest nawet jadowity. Więc nie grozi wam "“Knockin’ On Heaven’s Door”. Ma jednak imponujące hakowate zęby, które pozwalają mu chwytać śliskie ofiary, takie jak np. jaszczurki. Bez problemu chwyci także jaja innych gadów. Swoich ofiar nie musi nawet dusić.
Dzika Nowa Gwinea to dla biologów prawdziwe „Paradise City” (Rajskie miasto), jednak ten wyjątkowy ekosystem kurczy się w zastraszającym tempie. Siedliska „węża Slasha” są dziś niszczone przez przemysł wydobywczy oraz wielkie plantacje kawy- pisze National Geographic.
Źródło: National Geographic, Radio ZET, Planeta.pl, Zootaxa, Field Museum
Oceń artykuł
