Oceń
Dziki w Warszawie to problem z którym stolica coraz bardziej sobie nie radzi. A problem narasta. Praga Południe, szczególnie kilka ulic i osiedli, została przejęta przez stado dzików, a mieszkańcy żyją w strachu. Czy przy ulicy Łukowskiej i Ostrobramskiej dojdzie do tragedii?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Problem z dzikami w Warszawie na Pradze Południe
- Dziki na ulicy Łukowskiej w Warszawie
- Czy dziki są niebezpieczne?
- Ile jest dzików w Warszawie i jak często atakują ludzi?
Dziki w Warszawie. Ulica Łukowska w strachu
Warszawa i problem z dzikami. Tym razem dziki szczególnie upodobały sobie Pragę Południe, a konkretnie Grochów i Gocławek. Zwierzęta niemal codziennie widywane są na ulicy Łukowskiej. W ogóle nie boją się ludzi, żerują tuż przed wejściem do sklepu spożywczego, paradując po chodnikach i przy paczkomacie. Do samego rana „szaleją” w krzakach pod oknami bloku przy Łukowskiej 9. Mieszkańcy osiedla żyją w strachu, na internetowej grupie „'Platforma sąsiedzka - Łukowska 3, 5, 7, 9'' dzielą się kolejnymi zdjęciami dzików i twierdzą, że nikt nie chce im pomóc.
Dziki na ulicy Łukowskiej
Stado dzików przy ulicy Łukowskiej, zapuszczające się pod centrum handlowe na Jubilerskiej, nie jest liczne. To zaledwie 4 dorosłe osobniki, które widywane są z młodymi. W dzień, po całonocnych harcach, śpią beztrosko na placu zabaw na osiedlu Witolin. Już ok. 18-19 pojawiają się na Łukowskiej pod sklepem przy przedszkolu i boisku pełnym dzieci. Następnie do ok. 6:00 rano niszczą trawniki i hałasują pod oknami.
Sekretariat Lasów Miejskich nie miał żadnej informacji o sprawie, która zaniepokoiła mieszkańców. Strażnicy ds. łowiectwa, do których trafiają zgłoszenia interwencyjne, odmówili udzielenia jakiegokolwiek komentarza, tłumacząc, że nie są do tego uprawnieni. Jednostka nie ma też wyznaczonej osoby, która odpowiada ze bezpośredni kontakt z mediami - informuje warszawska Gazeta Wybiorcza.
Okolice ulicy Łukowskiej to spokojne i zielone osiedla, pełne osób spacerujących z psami. Gdy wychodzą rano do pracy lub ze swoimi czworonogami, na ich drodze stają żerujące do świtu dziki. Jednak wiele osób zawzięcie broni dzików jako sympatycznych i nieszkodliwych. Nie zdają sobie sprawy, że dziki to śmiertelnie niebezpieczne zwierzęta.
Czy Gocławek jest o krok od tragedii? Czy refleksja przyjdzie dopiero, gdy ucierpi dziecko albo starsza osoba?
Ataki dzików w Warszawie
W Warszawie populacja dzików przekracza 3 tysiące osobników. W pierwszym półroczu tego roku Lasy Miejskie dostały 129 zgłoszeń dotyczących ataków dzików na ludzi. Niestety, pogryziona przez dzika została emerytka. Zginął też pies zaatakowany przez dzika.
Dorosły samiec dzika może ważyć nawet 150–200 kg. Posiada mocne i ostre kły zwane szablami, które służą zarówno do walki, jak i do rozgrzebywania gleby w poszukiwaniu pożywienia. A rozpędzony dzik wyskoczy nawet na metr w górę. Wyobraźcie sobie, że ten rozpędzony pocisk trafi was kłami w tętnicę udową albo inne wrażliwe miejsce...
Miasto w ostatnim czasie powołało zespół do spraw dzikich zwierząt i sytuacja jeszcze się pogorszyła. Dziki atakują małe dzieci, dorosłych i czworonogi i temu musimy się przeciwstawić– mówi Damian Kowalczyk, radny m.st. Warszawy. (TVP Warszawa)
Źródło: Radio Zet, Wyborcza Warszawa, Planeta.pl
Oceń artykuł
