Oceń
Niezwykłe owady wiosną pojawiły się w Polsce. Fruczak gołąbek na pierwszy rzut oka wygląda jak koliber. Zawisa w powietrzu, błyskawicznie porusza skrzydłami i „pije” nektar z kwiatów. Wyjaśniamy czym naprawdę jest i czy ten owad gryzie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak fruczak gołąbek zdobył przydomek „polski koliber”.
- Dlaczego fruczaka gołąbka można spotkać w dzień.
- Czy fruczak gołąbek jest niebezpieczny dla ludzi.
- Które rośliny zapyla fruczak gołąbek.
Fruczak gołąbek – „polski koliber”, który wcale nie jest ptakiem
Fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum), znany też jako dłużniec gwiaździk, to motyl z rodziny zawisakowatych, a dokładnie ćma. Jego potoczna nazwa „polski koliber” wzięła się z niezwykłej zdolności do zawisania w powietrzu podczas pobierania nektaru. I tak się składa, że wiosną fruczaki gołąbki wracają do Polski.
To jeden z najbardziej niezwykłych owadów spotykanych w Polsce i w polskich ogrodach. W przeciwieństwie do większości ciem (ćmy), prowadzi aktywny tryb życia w dzień, a jego lot jest niezwykle dynamiczny i precyzyjny.
W locie osiąga prędkość dochodzącą do 50 km/godz. Jego skrzydła (rozpiętość ok. 4,3–4,5 cm) mogą uderzać nawet 80 razy na sekundę, co pozwala mu utrzymywać się w powietrzu niemal nieruchomo — dokładnie jak koliber. W praktyce oznacza to, że jeśli zobaczysz „małego kolibra” przy kwiatach w Polsce — niemal na pewno patrzysz na fruczaka.
Warto przyjrzeć się tej ćmie z bliska. Ma segmentowane ciało, delikatne skrzydła i długą, zwiniętą ssawkę — narzędzie idealnie przystosowane do jednego celu: picia nektaru. To właśnie ten detal rozwiewa najważniejszą wątpliwość, która pojawia się niemal zawsze, gdy ktoś zobaczy fruczaka po raz pierwszy.
Quiz: Pająki bez tajemnic. Test wiedzy o pająkach
Czy ćma fruczak gołąbek gryzie?
Nie gryzie. I nie może gryźć. Jego aparat gębowy działa jak cienka rurka — nie ma szczęk ani żądła, nie potrafi przebić skóry. Cała jego biologia podporządkowana jest kwiatom. Spotkanie z nim jest więc całkowicie bezpieczne, nawet jeśli owad podleci bardzo blisko twarzy, co czasem się zdarza.
W rzeczywistości fruczak gołąbek nie tylko nie stanowi zagrożenia, ale wręcz pomaga środowisku. Podczas swoich błyskawicznych wizyt w kwiatach przenosi pyłek, zapylając rośliny. Jest więc częścią tego samego systemu, który umożliwia kwitnienie ogrodów, sadów i dzikich łąk. Jak podaje National Geographic, najczęściej żeruje na kwiatach ostu, marzanny barwierskiej, petunii, cynii, gwiazdnicy i chabru,
Najczęściej można go zobaczyć latem — w ciepłe, słoneczne dni, gdy ogród tętni życiem. Pojawia się nagle, bez zapowiedzi, i równie nagle znika. Czasem wraca przez kilka dni z rzędu, jakby „przyzwyczaił się” do konkretnego miejsca. Innym razem jest tylko przelotnym gościem — migrantem z południa Europy, który zatrzymał się na chwilę w drodze.
Źródło: Radio ZET / Wikipedia
Oceń artykuł
