Oceń
Australia ma poważny problem z groźnymi zwierzętami. Nie chodzi o jadowite węże, pająki, krokodyle czy kangury szkodniki. Tzw. bawoły wodne (woły domowe, bawoły indyjskie - water buffalo) przetaczają się przez Australię niczym biblijna plaga, dewastując przyrodę i eliminując kolejne gatunki zwierząt z siedlisk. Okazuje się, że walka z plagą bawołów napotyka kolejne problemy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Plaga bawołów wodnych w Australii
- Jak bawoły niszczą australijską przyrodę?
- Jakim gatunkom zagrażają bawoły?
- Dlaczego nie można przeprowadzić odstrzału bawołów?
Bawoły niszczą Australię
Zapomnijcie o rekordowo jadowitych wężach, zabójczych pająkach i potwornych krokodylach atakujących ludzi. Kontynent dewastuje wyjątkowo niszczycielska plaga. W północnej Australii, gdzie rozciągają się rozległe tereny podmokłe, które są domem dla wielu gatunków zwierząt, trwa walka ze stadami dzikich bawołów (woły domowe lub indyjskie). Zwierzęta, które zostały sprowadzone na kontynent, wydostały się na wolność i zaczęły demolować całe ekosystemy, pozbywając się z siedlisk kolejnych gatunków zwierząt. Nowe badania pokazały, że śmiało można mówić już o ekologicznej katastrofie. Jakie działania podejmuje Australia, by walczyć z bawołami?
Quiz: Quiz o ptakach. Rozpoznaj ptaki Polski - co to za ptak?
Bawoły w Australii
Bawoły wodne (Bubalus bubalis, water buffalo) nie są rodzimym gatunkiem Australii. Trafiły na północ kontynentu w XIX wieku jako zwierzęta wykorzystywane m.in. do pracy i jako źródło mięsa. Kiedy część osad, m.in. w Cobourg, została opuszczona, zwierzęta trafiły na wolność. Stada liczące kilkadziesiąt osobników z czasem utworzyły potężne dzikie populacje. Dziś mowa jest już o setkach tysięcy zwierząt. Pojedyncze zwierzę może konsumować nawet około 30 kg suchej masy roślinnej dziennie
Dorosły bawół może ważyć od około 450 do nawet 1200 kg. Co więcej, bawoły są śmiertelnie niebezpieczne dla ludzi, szczególnie w stadzie, wykazując sporą agresję.
Niszczycielska siła bawoła
Zwierzęta intensywnie żerują, przemieszczają się po podmokłym terenie, tratują co się da i tarzają się w błocie. W efekcie dochodzi do niszczenia roślinności i degradacji gleby, a także pogarszania jakości wody. Bawoły mogą również tworzyć charakterystyczne ścieżki i kanały przemieszczania się przez mokradła. Takie „korytarze” mogą zmieniać naturalny przepływ wody. Słona woda dostaje się do słodkowodnych obszarów.
Naukowcy odkryli kolejny skutek. Chodzi o żółwie
Naukowcy z Charles Darwin University biją na alarm, że bawoły dewastują środowisko, w którym żyją żółwie długoszyje (Chelodina rugosa). W okresie zalewowym dochodzi do ograniczenia dostępności pokarmu. Żółwie mają problem z gromadzeniem zapasów energii potrzebnych do przetrwania okresu estywacji, czyli letniego spoczynku. Co gorsza, przekształcają glebę i tarzają się w błocie, niszcząc miejsca, w których żółwie składają jaja. Swoje siedliska tracą też krokodyle i wiele gatunków ptaków.
Odstrzał bawołów? To skomplikowane
Stada bawołów żyją w bardzo trudno dostępnych terenach Arnhem Land. Ich odnalezienie i kontrolowanie jest kosztowne i logistycznie trudne. Dlatego stosuje się różne metody, w tym odstrzał z powietrza, a także odławianie i mustering, czyli zaganianie zwierząt. Co ważne, dzikie bawoły są źródłem dochodów dla części lokalnych społeczności. Istnieje przemysł związany z ich odławianiem i eksportem.
Nowe badanie może pomóc w walce z problemem
Naukowcy podkreślają, że chociaż od introdukcji gatunku w Australii, w sumie populację zmniejszono o 700 tysięcy osobników. W Kakadu National Park zredukowano ją z 250 000 do 250 osobników. Jednak całkowite usunięcie bawołów z ogromnych i trudno dostępnych terenów nie zawsze jest obecnie możliwe. Dlatego coraz większą rolę może odgrywać precyzyjne zarządzanie populacją i ograniczanie szkód w najcenniejszych siedliskach. Badacze wykorzystują m.in. nadajniki GPS, zdjęcia satelitarne i modele komputerowe, aby sprawdzić, gdzie bawoły przemieszczają się w różnych porach roku.
W przypadku żółwi naukowcy wskazują także na możliwość stosowania lokalnych działań ochronnych. Jednym z pomysłów jest zwiększanie ilości naturalnego materiału drzewnego w wybranych miejscach, aby ograniczyć ryzyko bezpośredniego zgniecenia jaj przez bawoły.
Źródło: Ecological Management & Restoration, Radio ZET, Charles Darwin University Australia, Wikipedia
Oceń artykuł
