Oceń
Od marca zeszłego roku każdego dnia bity jest nowy rekord temperatury oceanów. Wody podgrzewają się w niespotykanym dotąd tempie, a organizacje klimatyczne biją na alarm. Co to oznacza dla naszej planety?
Szokujące dane opublikowała amerykańska Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) po pracy z narzędziem Climate Reanalyzer z Uniwersytetu Maine. Z badań wynika, że temperatury oceanów rosną każdego dnia od marca ubiegłego roku. Każda kolejna doba przynosi nowy rekord temperatury.
Temperatury oceanów rosną w zawrotnym tempie. Co zrobić?
Oceanograf NOAA, Gregory C. Johnson, alarmuje o rosnących temperaturach oceanów.
Średnie globalne temperatury oceanów w ubiegłym roku były o 0,25 stopnia Celsjusza wyższe niż w roku poprzednim
Dodał, że tak duży wzrost „odpowiada ociepleniu trwającemu około dwudziestu lat w ciągu jednego roku. Jest więc dość duży, dość znaczący i nieco zaskakujący”. Wszystko, rzecz jasna, za sprawą działalności człowieka – około 90 procent światowej nadwyżki ciepła, która powstaje ze spalania paliw kopalnych, trafia do oceanów. Jednakże mają na to też wpływ czynniki naturalne – choćby El Nino. Tak szybko rosnąca temperatura ma zgubny wpływ na życie morskie, szczególnie na wrażliwe koralowce.
Wielka Rafa Koralowa w opałach
W marcu władze Australii ogłosiły, że po badaniach lotniczych udało się określić, że na Wielkiej Rafie Koralowej doszło do siódmego już masowego blaknięcia. Dzieje się tak, gdy korale poddane stresowi cieplnemu uwalniają żyjące w nich algi. Jeśli temperatura nie spadnie, koralowiec może umrzeć z głodu.
Wysokie temperatury oceanów mają też wpływ na gwałtowność huraganów. Wysokość temperatury jest sprzężona z dodatkową energią, która napędza burze i sprawia, że stają się silniejsze. Sytuacja, zgodnie z przewidywaniami, ma poprawić się po przejściu El Nino, ale widać mimo wszystko trend zwyżkowy, na który bezpośredni wpływ ma człowiek.
Źródło: Planeta.pl/Zielona Interia/NOAA
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
