Oceń
Pompeje - tragiczna historia, wybuch wulkanu i słynne odlewy ciał. Czy jednak wiecie jak naprawdę wyglądała katastrofa i zniszczenie Pompejów? Fakty historyczne są nieco inne, niż wizja wpajana przez popkulturę. Oto prawdziwa historia Pompejów.
Pompeje, tak wyglądała katastrofa. Prawdziwa historia
Pompeje - historia miasta założonego przez Osaków, sięga VII wieku p.n.e. National Geographic opisuje Pompeje jako „antyczne Las Vegas”. Kwitły tam przemysł, finanse, turystyka i polityka. Winnice i sady korzystały z żyznych wulkanicznych gleb. Prosperowały kasyna i domy publiczne. Do samej katastrofy trwało dekadenckie życie, a w domowych świątyniach składano ofiary i odprawiano rytuały. W 79 r. n.e. nagle rozpętało się piekło na ziemi. Wybuch Wezuwiusza na zawsze zamienił Pompeje w milczący grób. Jak jednak naprawdę przebiegała katastrofa w Pompejach?
Ile osób zginęło w Pompejach? Czy komuś udało się przeżyć wulkaniczną apokalipsę w Pompejach? Czy ludzie w Pompejach naprawdę w momencie wybuchu zastygli w dziwnych pozycjach? Co roku ruiny starożytnego miasta odwiedza ponad dwa i pół miliona turystów, tak naprawdę nie znając jego tragicznej historii. A była to historia zupełnie inna niż w filmach.
Pompeje. Wybuch Wezuwiusza, historia inna niż w filmach
Wybuch Wezuwiusza nie był pierwszą potężną katastrofą, która dotknęła Pompeje. Źródła historyczne piszą o trzęsieniu ziemi lutego 62 roku n.e. Miało zniszczyć nawet 65% powierzchni miasta. Upadały wille, świątynie, zwykłe domy, posągi. Wybuchały pożary, których nie dało się ugasić z powodu uszkodzonych wodociągów. Mieszkańcy Pompejów nie poddali się jednak i postanowili odbudować miasto. Aby zyskać przychylność niebios, po trzęsieniu ziemi oddali je pod opiekę larom – duszom zmarłych, bóstwom opiekuńczym i przynoszącym pomyślność.
Wydawało się, że bóstwa sprzyjały Pompejom, bo wkrótce miasto zaczęło wchodzić w okres swojego największego rozkwitu. Niestety, 24 sierpnia 79 r. n.e. bogowie nie mieli dla Pompejów litości.
Pompeje - jak przebiegała katastrofa? Prawdziwa historia i fakty
Jak naprawdę przebiegała katastrofa w Pompejach? Kasjusz Dion, autor „Historii rzymskiej”, pisał, że wybuch wulkanu był tak katastrofalny, że Słońce było zaćmione nad Rzymem, a pył wulkaniczny dotarł do Egiptu i Syrii. Pliniusz Młodszy (autor jedynego zachowanego pisemnego świadectwa wielkiego kataklizmu), 25 lat po katastrofie pisał do Tacyta, że „w kilku miejscach z Wezuwiusza błyszczały szerokie płomienie, a ciemność nocy przyczyniła się do uczynienia ich jeszcze jaśniejszymi i wyraźniejszymi”.
W okolicy miała zapanować „głębsza ciemność niż podczas najmroczniejszej nocy”. Jak wynika z zapisków, chmura, która wystrzeliła z wulkanu, "z oddali wyglądała niczym drzewo z rozpostartymi konarami". I ta chmura wkrótce opadła na Pompeje.
Wezuwiusz eksplodował na wysokość nawet 33 kilometrów. Wulkan mógł wyzwolić energię termiczną 100 tysięcy razy większą niż zrzucenie bomby atomowej na Hiroszimę w 1945 roku. Wyrzucał lawę, stopione skały, gorący pył i sproszkowany popiół, i to z prędkością 1,5 miliona ton na sekundę. Na Pompeje spadła wspomniana chmura o temperaturze 700–1000 st. C. Nastąpiło dosłownie bombardowanie piekielnie gorącym gruzem, od którego ciężaru waliły się budynki.
W mieście wybuchły pożary. Powietrze stało się trujące od gazów, zabijając ludzi niemal natychmiast. Niektórzy próbowali uciekać statkami, ale morze było zbyt wzburzone.
Około godziny trzynastej Wezuwiusz gwałtownie wybuch, wyrzucając na dużą wysokość chmurę, z której zaczął spadać popiół i gruz, pokrywając cały pobliski obszar. W ciągu następnych kilku godzin miały miejsce akcje ratownicze i ucieczki. A w nocy lub wczesnym rankiem następnego dnia w pobliżu wulkanu rozpoczęły się wylewy piroklastyczne- opisuje wybuch Wezuwiusza Onet.
Strumienie lawy z Wezuwiusza były szybkie i gęste, piekielnie gorące, niszczące wszystko na swojej drodze. Nie tylko spalały i burzyły, ale też dusiły. Dodatkowo, okolica drżała od kolejnych wstrząsów sejsmicznych, od których zawalały się budynki. W Zatoce Neapolitańskiej uderzyło nawet niewielkie tsunami.
Wśród ofiar wybuchu Wezuwiusza byli m.in. herodiańska księżniczka Drusilla i jej syn Agryppa, urodzony w małżeństwie z prokuratorem Antoniusem Feliksem. Prawdopodobnie zginął wtedy także rzymski poeta z czasów Nerona, Caesius Bassus. Rzymski pisarz i dowódca floty rzymskiej w Zatoce Neapolitańskiej Pliniusz Starszy, po wybuchu wulkanu, ruszył na miejsce katastrofy z pomocą. Zginął uduszony przez wulkaniczne gazy. To właśnie te trujące opary miały ostatecznie dopełnić dzieła zagłady, uśmiercając tych, którzy jakimś cudem jeszcze żyli.
Osoby przebywające w czasie erupcji w Porta Nola zginęły przede wszystkim w wyniku uduszenia gazem i drobnym popiołem. Kontakt z takimi cząsteczkami, nawet jeśli nie są one skrajnie nagrzane, może być tolerowana przez ludzki organizm tylko przez krótki czas, liczony w minutach. Być może jednak taka śmierć była całkiem szybka i bezbolesna, ponieważ prawdziwa tragedia rozpoczęła się wraz z pojawieniem się materii rozgrzanej do ponad 250 stopni Celsjusza- pisze Focus.pl.
Historia Pompejów i wybuch Wezuwiusza - fakty kontra mity
Prace archeologiczne w Pompejach prowadzone są od 1748 roku. Warstwa osadów wulkanicznych, w tym błota i popiołu, miejscami dochodząca do 7 metrów grubości, doskonale zakonserwowała Pompeje. Przetrwały wspaniałe malowidła ścienne, rzeźby, a nawet drobne przedmioty codziennego użytku.
Największe emocje budzą odlewy ciał mieszkańców Pompejów w charakterystycznych pozycjach. Pamiętajmy jednak że nie zamarli w ten sposób nagle w bezruchu, bo unieruchomił ich pył wulkaniczny. Jak wyjaśniają naukowcy, doznali szoku cieplnego i doszło do tzw. "trupich skurczów". Co więcej, „skwar był tak intensywny, że narządy i krew wyparowały, a ogromna temperatura powodowała zeszklenie mózgów”. Wiele osób zginęło w ułamku sekundy od gorąca, jeszcze zanim popiół z Wezuwiusza opadł na Pompeje.
Naukowcy zdecydowali się w latach 70. XIX wieku stworzyć w Pompejach gipsowe odlewy ciał, by uwiecznić szczątki. Stworzono ponad 100 odlewów. Jak wyjaśnia Focus.pl, „wtłaczano gips do pustych przestrzeni powstałych po tym, jak znajdujące się wcześniej wewnątrz ciała uległy rozłożeniu”.
Mówi się, że w Pompejach i Herkulanum nikt nie przeżył wybuchu Wezuwiusza. To nieprawda. Historycy znaleźli zapiski, z których wynika, że niektórzy przeżyli niemal 30-godzinną erupcję wulkaniczną i później próbowali odbudować swoje życie. Wiele osób zdołało uciec przed apokalipsą. Zniknęły przecież wozy, konie, skrzynie skarbowe, statki z doków. Niektórzy bogacze, którzy zdołali ewakuować się dostatecznie wcześnie, po katastrofie żyli bardzo dostatnie. Niektórzy wrócili do zniszczonego miasta, próbując odkopać swoje kosztowności i skarby. Niektórzy jednak bezpowrotnie stracili majątki i ledwo wiązali koniec z końcem.
Pompeje, Herkulanum i Stabie - ile osób zginęło w zniszczonych miastach? Mówimy o kilku lub kilkunastu tysiącach. Same Pompeje mogło w momencie wybuchu Wezuwiusza zamieszkiwać nawet 20 tysięcy osób. Do tej pory znaleziono tam szczątki 2 tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. O konkretnej liczbie ofiar nie możemy mówić. Historycy podkreślają, że całkowita liczba ofiar śmiertelnych wybuchu Wezuwiusza pozostanie nieznana.
Źródło: Radio ZET, Onet, Ciekawostki Historyczne, Pompei Online, Focus.pl, Plos ONE
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
