Oceń
Zakopane i ceny wyższe niż Tatry. Ceny noclegów, koszty jedzenia, ceny biletów do parków narodowych i kolejek…. dużo? To jeszcze nic. Pewien turysta zamówił taxi w Zakopanem do Morskiego Oka, a cena zwaliła go z nóg. Pieniądze z portfela zniknęły jakby wywiał je halny.
Ceny w Zakopanem to od dawna szczyt wszystkiego. Kiedyś górale zajmowali się owcami na halach, teraz strzygą do zera turystów. Przekonał się o tym pewien turysta, który wziął taxi w Zakopanem. I była to zapewne najdroższa taksówka w jego życiu. Ile zapłacił za kurs pod Morskie Oko?
Taksówka w Zakopanem. Koń by się uśmiał...
Jak podają O2.pl i Tygodnik Podhalański, mężczyzna zamówił przejazd taksówką z centrum miasta na parking przed Morskim Okiem. Przejechał zakopiańską taksówką 23 kilometry, a zapłacił...361 złotych! Podzielił się swoją niecodzienną historią z portalem top24.pl.
Taksówkarz stwierdził, że musi przecież jeszcze wrócić i dodał coś o kosztach mechanika. To jakieś żarty. Pytałem później w Zakopanem innych taksówkarzy, ile kosztuje taki kurs. Usłyszałem, że ceny zaczynają się od 160 złotych, a maksimum to 200 zł
- relacjonował dla "Tygodnika Podhalańskiego".
Lokalne media skontaktowały się z kierowcą wspomnianej taksówki. Stwierdził bez skruchy, że w żaden sposób nie czuje się winny, bo „od kursów taksówką płaci wysokie podatki”. Zaznaczył, że przecież jego cennik jest widoczny dla klienta. Turysta nie widzi cennika, a góral nie widzi przeszkód, by go oskubać.
Inni zakopiańscy taksówkarze zalecają, by korzystać jedynie z taksówek w oficjalnych firmach, bo zdarzają się w Zakopanem „czarne owce i auta bez cennika, numerów, które mają podkręcone taksomierze”. Niestety, gdy przyjeżdżają kontrolerzy z Inspekcji Transportu Drogowego, takie osoby znikają.
Taksówki w Zakopanem, nawet bez "czarnych owiec" tanie nie są. Przykładowo, za ok. 2-minutowy kurs z dworca tymczasowego pod okolice dawnego zakopiańskiego dworca PKP (mniej niż 10 minut piechotą) taksówkarze życzą sobie prawie 40 zł!
Afery w Zakopanem. Lawina problemów
To będzie kolejny wizerunkowy cios dla Zakopanego. Przed feriami okazało się, że wolne pokoje wciąż są, a ludzie tracą zainteresowanie Krupówkami. Do tego krwawiący koń nad Morskim Okiem, oszustwa na „wirtualne kwatery”, skażone oscypki – czy Polacy ostatecznie odwrócą się od Zakopanego na rzecz innych górskich miejscowości?
Czy Zakopane samo się zakopało?
Źródło: Tygodnik Podhalański, O2.pl
Oceń artykuł
