Oceń
Śpieszmy się konsumować banany, tak szybko drożeją! Zmiany klimatyczne i choroby mogą wkrótce sprawić, że banany będą dobrem luksusowym. Co gorsza, zagraża im zabójcza choroba, która może doprowadzić do istnej bananokalipsy.
Banany wkrótce staną się dosłownie NA WAGĘ ZŁOTA? Jak podaje Radio ZET, zmiany klimatyczne lada moment doprowadzą do znaczącego wzrostu cen bananów. Te popularne owoce są bardzo wrażliwe m.in. na zmiany pogody, więc już teraz z powodu szalejącego klimatu produkcja bananów spada. Na banany czyha jednak znacznie poważniejsze zagrożenie niż pogoda i klimat. Nadciąga choroba jak z horroru!
Banany zagrożone. Choroba TR4 niszczy plantacje
Przyszłość bananów wisi na włosku. Pascal Liu, starszy ekonomista Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa, ostrzega, że zagraża im szczep TR4 choroby panamskiej, która rozprzestrzenia się coraz szybciej z powodu zmian klimatu i rosnących temperatur na półkuli północnej. Jest to tzw. „bananowy odpowiednik Covid-19”. Śmiertelność wynosi 100%.
Banan to najczęściej eksportowany owoc na świecie. Uprawiany jest w 120 krajach. Największymi eksporterami są Ekwador, Filipiny i Kostaryka, największymi importerami: Unia Europejska, Stany Zjednoczone i Chiny- pisze Radio ZET.
Fusarium Wilt TR4 to infekcja grzybicza, która przeniosła się z Australii i Azji do Afryki oraz Ameryki Południowej. Jeśli dojdzie do zakażenia plantacji, następuje śmierć wszystkich bananowców. Co gorsza, jak podkreślają eksperci, grzyb zmutował i zagraża także ulubionej na świecie odmianie bananów Cavendish.
CZYTAJ WIĘCEJ: Tusk zdecydował, podatek od jedzenia
Na bananową chorobę TR4 nie ma lekarstwa. Co gorsza, choroba rozprzestrzenia się i pozostaje w ukryciu nawet przez rok zanim jeszcze pojawią się objawy. Gdy się ujawni, jest już za późno, by ją powstrzymać. Brutalnie eliminuje wszystkie bananowce na plantacji, nie litując się nad żadnym owocem. Wszystkie banany, jeden po drugim, padają ofiarą infekcji. Zostają tylko martwe banany, słychać jedynie płacz plantatorów, a choroba przenosi się na kolejne plantacje, by powtórzyć morderczy cykl.
Choroba atakuje plantacje bananów od kilkudziesięciu lat, ale ostatnio jej ekspansja postępuje w przerażającym tempie. Czy dla bananów jest jeszcze ratunek?
CZYTAJ WIĘCEJ: Mroczna strona awokado. Tak giną ludzie na plantacjach
Naukowcy na całym świecie ścigają się z destrukcyjnym grzybem i upływającym czasem, starając się znaleźć rozwiązanie, np. stworzyć genetycznie modyfikowane (GM) banany i szczepionkę- pisze Forsal.
Odmiana bananów Gros Michel i bananowa epidemia
Fernando García-Bastidas, naukowiec z obszaru zdrowia roślin, który badał TR4 na Uniwersytecie Wageningen, przypomina, że w latach 50-tych XX wieku bananowy przemysł został zdziesiątkowany przez „jedną z najgorszych epidemii botanicznych w historii”.
Przemysł bananowy został wtedy zdominowany przez odmianę bananów Gros Michel, uważanych za najsmaczniejsze i najsłodsze Dla biznesu to odmiana idealna – duże owoce, które można wyciąć z niedojrzałego drzewa, a do tego świetnie wytrzymują transport i dojrzewają w czasie przewożenia. Ich masowa produkcja była tańsza i łatwiejsza. Każda roślina bananowa była niemal genetycznej idealna, co redukowało koszty. Jak jednak zwraca uwagę Forsal, „system produkcji bananów nie był oparty na ograniczonej różnorodności genetycznej jednej odmiany, co czyniło ją podatną na choroby, a branża nie wyciągnęła wniosków z tamtej epidemii".
Obecnie ludzie na całym świecie zjadają rocznie ponad 100 mld bananów. Jednak mimo starań naukowców, prognozy są bezlitosne – banany wkrótce mogą zniknąć ze sklepowych półek. Agenda ONZ ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) ostrzegła, by świat ratował banany, a eksperci jak najszybciej opracowali nową odmianę bananów odporną na TR4. Badacze mówią wprost – to możliwe, ale potrzeba na to wielu lat. Banany nie mają tyle czasu.
Źródło: Planeta.pl, Radio ZET, Forsal, Noizz
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
