Oceń
Słonie afrykańskie, jedne z najwspanialszych zwierząt na naszej planecie, są na granicy wymarcia przez kłusownictwo. Bogacze cenią sobie przedmioty wykonane z kości słoniowej. O tym gatunku przyszłe pokolenia będą prawdopodobnie uczyć się z książek i nigdy nie zobaczą go w zoo.
Handel kością słoniową, utrata ważnych siedlisk i głębsze zrozumienie biologii słoni razem ujawniły niedoceniane wcześniej zagrożenie dla słoni afrykańskich. Jak wynika z publikacji Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), afrykańskie słonie leśne są obecnie krytycznie zagrożone. Zagrożone są także słonie sawannowe. „Spadki populacji na przestrzeni dziesięcioleci” spowodowały, że gatunek znalazł się w dwóch najwyższych kategoriach zagrożenia wyginięciem.
Słonie afrykańskie były wcześniej oceniane jako jeden gatunek na Czerwonej Liście IUCN. Ponad dziesięć lat temu dowody genetyczne wykazały, że są to dwa różne gatunki.
Jednak dokładna ocena populacji, tendencji w jej liczebności i zagrożeń, jakie na nią czyhają, zajmuje wiele lat. W ciągu ostatnich trzech dekad liczba słoni leśnych spadła o ponad 86 procent. Ponadto liczba słoni sawannowych spadła o co najmniej 60 procent w ciągu ostatnich 50 lat. Sytuacja różni się w zależności od kraju. Na przykład w Botswanie argumentowano, że słoni jest tak wiele, że ekosystem nie jest w stanie ich naturalnie utrzymać. Jednak w skali całego kontynentu liczebność gigantycznych ssaków spada.
Słonie na granicy wymarcia. Naukowcy biją na alarm
Doktor Ben Okita, który jest współprzewodniczącym grupy specjalistów ds. słoni IUCN, nazwał najnowszą ocenę „sygnałem alarmowym”. Mimo że kłusownictwo osiągnęło szczyt w 2011 r., w dalszym ciągu jest „istotną przyczyną” spadku populacji, powiedział Okita dla BBC News.
To jedna z głównych przyczyn, ale jest jeszcze jeden cichy zabójca, który wymaga bardzo dużej uwagi – to degradacja i fragmentacja gleby. To duże wyzwanie dla gatunków wymagających bardzo dużych obszarów i pokonujących duże odległości. Dzikie zwierzęta nie znają granic międzynarodowych. Aby więc odwrócić sytuację, musimy współpracować ponad tymi granicami i zaplanować lepsze wykorzystanie gruntów.
Isla Duporge z jednostki badawczej Wildlife Conservation Research Unit na Uniwersytecie Oksfordzkim powiedziała: „Chociaż na pierwszy rzut oka wygląda to ponuro, fakt, że zostało to zauważone, jest w rzeczywistości pozytywny. Oddzielenie gatunków jest również pozytywne, ponieważ możemy coś z tym zrobić na bardziej skoncentrowanym poziomie – w zależności od gatunku, na który patrzymy i w jakim miejscu. Więcej informacji to zawsze lepiej”.
Sygnał alarmowy ws. słoni powinien zmusić nas do działania
Amy Fraenkel, sekretarz wykonawcza Konwencji o ochronie wędrownych gatunków dzikich zwierząt, powiedziała: „Mam nadzieję, że doprowadzi to do zintensyfikowania działań ochronnych dla obu gatunków. W szczególności w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci drastyczny spadek nastąpił w przypadku słoni leśnych”.
Isla Duporge dodaje, że działacze na rzecz ochrony przyrody wykonujący prace „na miejscu w Afryce” w celu ochrony siedlisk będą najważniejszymi podmiotami w wysiłkach na rzecz ochrony zwierząt. „To są organizacje, którym można przekazać pieniądze”, powiedziała.
Źródło: Planeta.pl/BBC
NIE PRZEGAP:
- Zmiany klimatu wymuszają ewolucję? "Zmiany w mózgach"
- Robot zaatakował człowieka. Horror w fabryce Tesli
- Egipt. Straszne odkrycie w mumii nastolatki
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
