Oceń
Tragedia w holenderskim parku safari Beekse Bergen. Opiekunka lampartów nie żyje. Została zaatakowana przez koty, którymi opiekowała się w zoo. Zapadła decyzja czy lamparty zostaną uśpione.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Atak lampartów w zoo, kobieta nie żyje
- Jak doszło do ataku lampartów na opiekunkę.
- Wszczęto śledztwo w sprawie śmierci opiekunki lampartów.
- Zapadła decyzja czy lamparty zostaną uśpione
Śmierć w zoo. Lamparty zaatakowały opiekunkę
Opiekunka zwierząt zmarła po ataku lampartów w parku safari Beekse Bergen w Holandii (największym ogrodzie zoologicznym w regionie Beneluksu). W sobotę lamparty przetransportowano do wewnętrznego pomieszczenia ze względu na złe warunki pogodowe. To właśnie tam koty zadały swojej opiekunce śmiertelne obrażenia.
Kobieta została ciężko ranna w głowę i szyję. Zdołała jednak zaalarmować współpracowników przez krótkofalówkę, że potrzebowała pomocy. Jej stan od początku był określany jako krytyczny, w szpitalu przeprowadzono operację, ale niestety nie udało się uratować kobiety. We wtorek opublikowano komunikat o jej śmierci.
Okoliczności ataku w zoo. Będzie śledztwo
W pomieszczeniu nie było zainstalowanego monitoringu, więc nie wiadomo w jakich okolicznościach doszło do ataku lampartów na kobietę. Nie wiadomo nawet ile zwierząt zaatakowało kobietę.
Kobieta miała ok. 50 lat i duże doświadczenie w pracy z niebezpiecznymi zwierzętami. Władze ogrodu zoologicznego podkreśliły, że zawsze wykazywała się dużą ostrożnością w kwestiach bezpieczeństwa. Wszczęto śledztwo, by wyjaśnić jak doszło do tragedii.
Czy lamparty zostaną uśpione?
Zapadła decyzja ws. lampartów. Nie zostaną uśpione.
Atak słonia w zoo
To nie pierwsza taka tragedia w Beekse Bergen. W 2003 roku zginął tam pracownik zaatakowany przez słonia.
Oceń artykuł
