Oceń
Choć mowa o Hali Gąsienicowej, nie chodzi o krokusy. To wierzbówka kiprzyca zakwitła w tym roku wcześniej niż zwykle. To złe wieści dla polskich turystów. Dlaczego? Fioletowy dywan kwiatów oznacza bowiem tylko jedno.
Tatry – ciekawe zjawisko uwiecznione na zdjęciach
Polacy kochają swoje ulubione Tatry. Nie bez powodu – tak pięknych krajobrazów ze świecą szukać. Chętnie wędrujemy po Dolinie Kościeliskiej, odwiedzamy Morskie Oko, czy zdobywamy Kasprowy Wierch lub Giewont. Właśnie w drodze na Kasprowy najczęściej turyści przejdą przez kultową Halę Gąsienicową, gdzie kwitną słynne krokusy. Jednak to nie tylko krokusy znajdziemy na Hali. O jaką roślinę chodzi?
Portale związane z turystyką w Polsce donoszą, że pod koniec lipca zakwitła już wierzbówka kiprzyca (Chamaenerion angustifolium). Na Hali Gąsienicowej znajdziemy fioletowy dywan kwiatów. To świadczy o dość przykrym dla Polaków zjawisku – końcu lata.
Quiz: Tatry i Zakopane - mega quiz o górach
Wierzbówka kiprzyca kwitnie na Hali Gąsienicowej. To oznacza tylko jedno
Jak donoszą profile na Facebooku zajmujące się turystyką górską, na Hali Gąsienicowej już pod koniec lipca zakwitła wierzbówka kiprzyca. Na ogół, w ubiegłych latach, mogliśmy obserwować to zjawisko dopiero w połowie sierpnia, w okolicach sejmików bocianich. Dla Eski to zjawisko skomentował Tomasz Zając, który jest przewodnikiem tatrzańskim. „Mówimy o tej roślinie, że to jest symbol końca lata. W tym roku mamy małe przyspieszenie kwitnienia”, tłumaczy.
W mediach społecznościowych znajdziemy zdjęcia, które przedstawiają to zjawisko. Wierzbówka kiprzyca jest w Polsce rośliną raczej dość pospolitą nie tylko w górach, ale także na nizinach. Czasem określana jest wierzbownicą kiprzycą (Epilobium angustifolium), to gatunek rośliny z rodziny wiesiołkowatych (Onagraceae). Polska nazwa bierze się od liści tej rośliny, które przypominają te, które ma wierzba. Gatunek naturalnie występuje w Europie, Azji czy Ameryce Północnej.
Źródło: Planeta.pl/Wirtualna Polska/Wikipedia/Facebook
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
