Oceń
Przemysł spożywczy przechodzi (przymusową?) transformację. Niezbyt ekologiczne hodowle krów, świń i drobiu zostaną zastąpione przez farmy jadalnych owadów? Okazuje się, że alternatywą może okazać się… mięso węży!
Podczas gdy Unia Europejska stara się nas przekonać, że warto przestawić się na jedzenie świerszczy i wprowadzi za chwilę podatki od mięsa, naukowcy mają alternatywę – jadalne węże i hodowle pytonów przeznaczonych do konsumpcji. Jak podaje National Geographic, może to być „żywnościowy plan B”. Hodowle pytonów uratują nas w czasach, gdy postępuje niebezpieczne wyjałowienie gleb?
Mięso węża przyszłością? Badają hodowle pytonów
Jedzenie mięsa węży przyszłością masowego żywienia? Międzynarodowy zespół naukowców na łamach „Scientific Reports” zastanawia się, czy wieprzowina, drób i wołowina mogą zostać zastąpione przez pytony masowo hodowane na mięso. W tym celu zbadano farmy węży działające w Tajlandii i Wietnamie. Czy hodowanie jadalnych węży się opłaca?
Naukowcy przyjrzeli się bliżej dwóm gatunkom pytonów. Pyton siatkowy (Malayopython reticulatus) może mieć 9–10 metrów długości i ważyć nawet 100 kg. Pyton birmański (Python molurus bivittatus) jest krótszy i lżejszy. Jego długość to 3–4 metry, waga zaś wynosi ok 50 kg- pisze National Geographic.
Naukowcy obserwowali jak szybko rosną pytony karmione kurczakami. Ustalili, że pyton siatkowy dziennie zyskuje 19 na wadze gramów, a pyton birmański 40 gramów dziennie. Co więcej, nawet 4-miesięczny post nie wpływa znacząco na masę ciała węża.
CZYTAJ WIĘCEJ: Mięso z próbówki zastąpi tradycyjne? "Powstaje mięso komórkowe"
Po roku badane zwierzęta zostały humanitarnie zabite. Herpetolodzy zajęli się wówczas ustaleniem, ile dałoby się z nich przełożyć na talerze. Stosunek uzyskanego pokarmu do całego mięsa zwierzęcia dla pytonów wynosi 1,2 (im mniejszy tym lepszy). Dla porównania, w przypadku łososia wskaźnik wynosi 1,5, dla drobiu, 2,8, dla wołowiny: 6,0, a dla wieprzowiny 10.0. Okazuje się również, że aż 82% ciała pytona da się wykorzystać do zjedzenia, m.in. tłuszcz, skórę i wężową żółć. Dr Daniel Natusch z Macquarie University podkreśla też jak bardzo mięso węża jest bogate w białko.
Zdaniem naukowców, przemysłowe hodowle pytonów na mięso „mogą okazać się w przyszłości ekologicznym i stabilnym źródłem żywności”. Trawią nawet kości, wytarzają niewiele odpadów i gazów cieplarnianych. Do tego większość pozyskanej z żywności energii zużywają na rozrost masy ciała.
CZYTAJ WIĘCEJ: Zjedli żółwia. Wiele osób zmarło
Problemem może jednak okazać się karmienie węży hodowlanych na masową skalę. Skąd brać dla nich m.in. małe gryzonie i ryby w takiej ilości? Czy poza Azją przeszkodą dla masowych hodowli węży nie będą bariery kulturowe? Jeśli spojrzymy na azjatyckie menu, w którym nie brakuje dań z węży, niektórym pewnie zabulgocze w żołądku...
Kuchnia Azjatycka i dania z węży
Oczywiście jedzenie węży to nie żadne science fiction, bo kuchnia azjatycka słynie z przyrządzania tych gadów na różne sposoby. Ich mięso uważa się za afrodyzjak. Nikogo w Wietnamie nie dziwią grillowane węże, pierogi z wężem, wężowe sajgonki, czy nawet wino z wciąż bijącym sercem węża. Pizza Hut wprowadziła do menu w Hongkongu pizzę z wężem i sosem z uchowca zamiast tradycyjnej bazy pomidorowej. Popularny jest tam również gulasz z węża.
Dziennikarze CNN, którzy mieli okazję spróbować pizzy, twierdzą, że tekstura węża przypomina suszonego kurczaka. Cytowana przez CNN pochodząca z Hongkongu Rachel Wong twierdzi, że wąż "konsystencją przypomina trochę kurczaka, smakuje jak ryby i inne owoce morza". Jak dodaje, uwielbia spożywać zupę z węża jako wysokobiałkowy posiłek zimą- pisze Business Insider.
Przy tych daniach nawet flaki i czernina wydają się apetyczne.
Źródło: Planeta.pl, National Geographic, Przystanek Nauka, Stan Wiedzy, Business Insider, Radio ZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
