18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Branża mięsna pod ścianą

Mięso z probówki zastąpi tradycyjne? Sorry, nie mamy wyjścia

13.02.2024  13:54
Mięso z probówki zastąpi tradycyjne? Nieunikniona przyszłość
fot. Shutterstock/New Africa

Minęło ponad 10 lat od kiedy na konferencji w Londynie Mark Post zaprezentował światu pierwszego burgera z mięsa komórkowego. Jednak dopiero teraz mięso z próbówki w Unii Europejskiej może stać się powszechne, m.in. za sprawą polskiej firmy. Co ważne, branża mięsna może wkrótce stanąć pod ścianą i "sztuczne mięso" będzie alternatywą, przed którą nie uciekną nawet najżarliwsi mięsożercy.

Jak przejść na wegetarianizm lub weganizm, gdy kocha się krwiste steki i soczyste burgery z wołowiny? Na rynek i na talerze coraz śmielej wkracza mięso komórkowe, czyli mięso wyhodowane w laboratorium. Potentatem w dziedzinie takiego mięsa może stać się polska firma LabFarm. I może zarobić krocie, bo sytuacja branży mięsnej ulega zmianom. Wielkie firmy mogą nie przetrwać bez zapełnienia rynku "sztucznym mięsem" i na nic rzucanie mięsem. To już się dzieje.

Jak produkuje się mięso w laboratorium? Komórki macierzyste i hodowla tkanki mięśniowej

Jak powstaje mięso hodowane w laboratorium? Niektórym inżynieria tkankowa może się wydawać procesem rodem z horrorów Stephena Kinga albo Grahama Mastertona. Jest to hodowla bezpośrednio z komórek macierzystych pobieranych od zwierząt podczas biopsji. Pobrane komórki odżywiane są substancjami odżywczymi w pożywce (składa się m.in. z aminokwasów, glukozy, witamin, soli nieorganicznych i białek) naśladującej organizm zwierzęcia, by umożliwić im namnażanie i różnicowanie, a następnie przekształcenie w tkankę mięśniową

Produkcja mięsa w laboratorium
Produkcja mięsa w laboratorium Fot: Shutterstock/nevodka

Jak zwraca uwagę Money.pl, produkcja mięsa in vitro na dużą skalę to w porównaniu do konwencjonalnej produkcji mięsa nawet 45 proc. mniej zużytej energii, 99 proc. mniej wykorzystanej powierzchni lądowej, o 96 proc. mniej zużytej wody i o około 78-96 proc. mniej uwolnionych do atmosfery gazów cieplarnianych. Co więcej, mięso z laboratorium może być naprawdę zdrową alternatywą dla mięsa tradycyjnego. To mięso bez antybiotyków i pestycydów i szkodliwych substancji chemicznych. Istnieje nawet możliwość, by niezdrowe tłuszcze w mięsie w laboratorium zamienić np.na komórki ryb, które są zdrowym źródłem potrzebnych organizmowi kwasów tłuszczowych omega-3.

CZYTAJ WIĘCEJ: Czy czerwone mięso jest zdrowe? nowe badania

Cena mięsa z laboratorium

Mimo rozwoju technologii produkcji mięsa w laboratorium, dla konsumenta barierą wciąż może być cena takiego mięsa. Zapewnienie odpowiednich warunków laboratoryjnych do wzrostu komórek generuje spore koszty. Jednak w 2021 r. zespół japońskich oraz brytyjskich badaczy opracował wspomnianą metodę produkcji mięsa in vitro. Możliwe stało się otrzymanie komórek macierzystych świń, owiec i bydła, które nie wymagają wykorzystania surowicy. To pierwszy krok do taniego i powszechnego mięsa z laboratoriów?

Producent Memphis Meat sprzedaje swoje mięsne wyroby za 40 dolarów za gram. Z kolei start-up Just Eat podaje koszt około 50 dolarów. Cena burgera ma osiągnąć jednak 10 dolarów za hamburgera, co powoli przybliża koszt sztucznego mięsa do prawdziwego- podaje Money.pl.

Mięso z laboratorium. Rynek mięsa komórkowego w Unii Europejskiej

Mięso z probówki to nie tylko ekologiczny trend, ale nieunikniona przyszłość. Unia Europejska pracuje nad stosowną legislacją, by otworzyć rynek mięsa komórkowego, a o zgodę na sprzedaż ubiega się m.in. firma The Cultivated. Stany Zjednoczone i Singapur już zezwoliły na jego sprzedaż. Upside Foods oraz Eat Just, właściciel marki Good Meat, otrzymały oficjalną zgodę na sprzedaż mięsa kurczaka hodowanego komórkowo w Stanach Zjednoczonych. Nestle zainwestowało w izraelski Future Meat, a KFC testuje hodowany komórkowo drób. W fabrykę sztucznego mięsa postanowili zainwestować np. Jeff Bezos i Bill Gates

Jak prognozują ekonomiści, do 2035 roku przy pełnym wsparciu regulacyjnym i technologicznym udział mięsa komórkowego w światowym rynku białka może wynieść nawet 22%. W najbliższej dekadzie startupy zajmujące się hodowlą mięsa komórkowego odbiorą producentom tradycyjnego mięsa znaczną część udziału w 1,7 bilionowym rynku.

Polska również uczestniczy w tym wyścigu. Jak zwraca uwagę Business Insider, start-up LabFarm działa od 2022 roku, współpracując z naukowcami i uczelniami w całym kraju, próbując wyhodować w laboratorium mięso drobiowe. Projekt wspiera finansowo Grupa KPS Food, która specjalizuje się w hodowli drobiu.

Stek z laboratorium
Stek z laboratorium Fot: Shutterstock/Rimma Bondarenko

Wiesław Macherzyński, COO LabFarm, w rozmowie z Business Insider wyjaśnił, że do tej pory duże firmy nie chciały przecierać szlaków na drodze do dopuszczenia mięsa komórkowego na rynek UE, nie chcąc mierzyć się z długą i wyboistą drogą legislacyjną oraz restrykcyjnym prawodawstwem. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności może jednak wypracować przepisy, które zachęcą producentów mięsa do inwestowania w sektor mięsa z próbówki. Rozkwit tej branży, zdaniem Macherzyńskiego, może nastąpić w 3-4 lata.

Z Wielkiej Brytanii wywodzi się start-up Ivy Farm, produkujący laboratoryjnie kiełbaski wieprzowe. Z kolei izraelski Aleph Farms złożył niedawno wnioski o dopuszczenie jego produktów do sprzedaży w Szwajcarii i właśnie w Wielkiej Brytanii. Założony w 2022 r. LabFarm ma być gotowy do wejścia na rynek w perspektywie dwóch, trzech lat. Firma chce zadebiutować w momencie, kiedy mięso komórkowe zostanie dopuszczone do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej- pisze Business Insider.

Mięso z próbówki ratunkiem dla branży mięsnej?

Branża mięsna zdecyduje się na „sztuczne mięso” po prostu, by przetrwać? Zdaniem ekspertów, branża już teraz znajduje się na krawędzi. Pandemia obniżyła ilość odbiorców mięsa i zmiażdżyła branżę HoReCa. Coraz trudniej otrzymać zgody na budowę ferm, m.in. z powodu społecznego oburzenia. Do tego doszły embargo na produkty pochodzące z Rosji czy Białorusi, wojna na Ukrainie, wzrost cen energii (produkcja i transport również podrożały) oraz zagrożenie ptasią grypą. Tymczasem produkcja mięsa w laboratorium uważana jest za bezpieczną, ponieważ odbywa się w warunkach kontrolowanych, bez ryzyka skażenia produktu bakteriami. Łatwo również dostosować podaż do popytu nie ryzykując strat finansowych.

Naukowcy wciąż jednak nie potrafią wyprodukować wystarczająco wiele materiału mięsnego z komórek. Wiedzą, że mają mało czasu, by znaleźć rozwiązanie. Co roku na świecie spożywane jest 325 mln ton mięsa. Jednocześnie globalny popyt na mięso wzrośnie do roku 2050 o 73 proc., głównie za sprawą Afryki i Azji. Jednym sposobem na osiągnięcie wydajności produkcji na taką skalę wydaje się hodowanie mięsa w laboratorium. Tym samym mięso z laboratorium dla branży mięsnej za chwilę może stać się przysłowiowym "być albo nie być".

Komórki mięśniowe, tłuszczowe, jakie namnażamy, dzielą się tylko do pewnego momentu. Szukamy sposobu, by robiły to jak najdłużej. Prowadzimy badania od 10 miesięcy i na ten moment potrafimy wyprodukować niewielkie ilości materiału. Teraz jesteśmy na etapie hodowli w bioreaktorach i optymalizowania warunków wzrostu dla komórek z wykorzystaniem tych zbiorników hodowlanych— mówi Wiesław Macherzyński. (Business Insider)

Źródło: Planeta.pl, Good Food Institute (GFI), Business Insider, Money.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje

Strona główna
dzieje się