Oceń
Czy wędrując po górach widzieliście widmo Brockenu? Warto skonfrontować górskie legendy z nauką i wyjaśnić czym naprawdę jest mamidło górskie.
Widmo Brockenu to rzadkie zjawisko w górach, któremu towarzyszą górskie legendy i przesądy. Niektórzy są święcie przekonani, że gdy zobaczy się świetlistą postać w aureoli podczas górskiej wyprawy, to oznacza śmierć na szlaku. Skąd naprawdę bierze się widmo Brockenu i co oznacza?
Widmo Brockenu w górach. Co oznacza i skąd się bierze?
Widmo Brockenu (mamidło górskie) to zjawisko optyczne zazwyczaj zachodzące w wyższych partiach gór. Mamy z nim do czynienia, gdy znajdujemy się pomiędzy chmurą lub mgłą, a promieniami słońca. Oświetlona chmura/mgła działa jak ekran, w którym widzimy nasz cień jako powiększoną i okoloną sylwetkę.
National Geographic doprecyzowuje, że mamy do czynienia po prostu z dyfrakcją światła, czyli zmianą kierunku rozchodzenia się jego fal. Rozpraszają się uderzając w cząsteczki wody we mgle lub chmurze. Rozproszony promień światła tworzy charakterystyczne widmo wokół cienia w formie aureoli (tzw. gloria). Efekt dodatkowo wzmacnia perspektywa.
Wspinacz widzi własną, powiększoną sylwetkę, często okoloną tak zwaną glorią – tęczowo rozświetloną otoczką, rozchodzącą się kręgami od centrum sylwetki człowieka- wyjaśnia portal Góry dla Ciebie
Nazwa „Widmo Brockenu” wywodzi się z niemieckich gór Hartz i tamtejszego szczytu Brocken (1 142 m. n.p.m.). To tam niezwykłe zjawisko optyczne zostało po raz pierwszy zaobserwowane i opisane przez badacza przyrody i zarazem luterańskiego pastora Johann Esaias Silberschlag’a. Warto przypomnieć, że zgodnie z legendami, na górze Brocken odbywały się sabaty czarownic. Dodatkowo nazwy tamtejszych skał góry, czyli Henryk, Ilsenstein i Schnarcher zostały wykorzystane w „Fauście”.
To właśnie polscy taternicy rozpowszechnili legendę, że gdy zobaczymy widmo Brockenu w górach, to znaczy, że grozi nam śmierć. Aby odczarować urok trzeba zobaczyć widmo Brockenu trzykrotnie, a wtedy zawsze będziemy w górach bezpieczni. Jak wyjaśniają Góry Dla Ciebie, „autorem i propagatorem tego przesądu jest Jan Alfred Szczepański – polski taternik, alpinista i literat okresu międzywojennego”.
A może w legendzie jest krztyna prawdy?
Mieczysław Karłowicz, kompozytor i miłośnik górskich wycieczek, sfotografował widmo Brockenu w 1907 r. na Suchych Czubach Kondrackich. Dwa lat później zginął pod Małym Kościelcem. Przysypała go śnieżna lawina- przypomina National Geographic.
Źródło: Planeta.pl, Góry Dla Ciebie, Radio ZET, National Geographic
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
