Oceń
Nosorożce są skrajnie zagrożonymi zwierzętami. W Afryce dokonuje się cudów, by przywrócić do życia populację nosorożców. I to przywrócić do życia dosłownie. Jednego z nosorożców reanimowano, by gatunek mógł przetrwać.
Ludzie są nieludzcy. Doprowadzili do sytuacji, że lada moment nosorożce mogą ostatecznie wyginąć. Zostały tylko dwie samice nosorożce białego i trzeba przeprowadzić bardzo ryzykowną akcję, by odratować ten gatunek. The Kenya Wildlife Service (KWS) przeprowadziła też dramatyczną akcję ratując nosorożce czarne.
Ratują ostatnie nosorożce czarne. Kenia i dramatyczna akcja
Służby w Kenii przetransportowały 21 nosorożców czarnych (east black rhinos) do regionu, gdzie te majestatyczne zwierzęta wyginęły 50 lat temu. To niezwykle trudna akcja, bo zwierzęta trzeba wytropić, podać strzałkami środek usypiający, a następnie przetransportować. Akcja była wspierana przez Nature Conservancy, San Diego Zoo Wildlife Alliance, Space for Giants, Elewana Collection, rezerwaty Ol Pejeta i Lewa, a także przez lokalne społeczności.
Doszło do dramatycznej sytuacji, gdy podczas transportu jednemu nosorożcowi zatrzymało się serce. Przeprowadzono reanimację tonowego zwierzęcia. Gdy się ocknęło, pracownicy The Kenya Wildlife Service musieli uciekać, by nosorożec ich nie zabił.
Nosorożce niemal wyginęły przez kłusowników. I będą ginąć dalej, bo Azjaci, głównie Chińczycy, chcą używać ich rogów w medycynie naturalnej, m.in. jako środek na potencję.
Szacuje się, że w całej Afryce może żyć obecnie 5550 nosorożców czarnych. Kenia ma nadzieję, że jej populacja nosorożców dzięki programom ochrony zwiększy się do 2000. Zwierzęta dostały 58000 akrów ziemi w rezerwacie Loisaba Conservancy, by populacja mogła się odbudować.
Źródło: Planeta.pl, The Guardian, Africa News, Yahoo News
Oceń artykuł
