Oceń
Warszawa zdecydowała, populacja dzików będzie redukowana bez limitów. Wiele osób nie zgadza się na odstrzał dzików, więc na placu Bankowym w poniedziałek odbędzie się protest. Organizatorzy mówią o „zamachu” na prawa zwierząt i prawa obywatelskie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie metody eliminacji dzików zatwierdzono w Warszawie.
- Dlaczego organizacje protestują przeciw eliminacji dzików.
- Jakie problemy powodują dziki w Warszawie.
- Co proponują obrońcy dzików zamiast eliminacji.
Warszawa. Protest w obronie dzików
Dziki w Warszawie będą eliminowane, decyzja zapadła. Sejmik Województwa Mazowieckiego przyjął uchwałę o redukcji populacji tych niebezpiecznych zwierząt. Stanowią zagrożenie licznie pojawiając się na Ochocie, Mokotowie, Bielanach, a nawet Śródmieściu. Tak jak można się było spodziewać, w poniedziałek 28 września odbędzie się protest pod Urzędem Miasta Stołecznego Warszawy. Obrońcy praw zwierząt walczą, by "powstrzymać rzeź dzików w stolicy".
Jak Warszawa będzie eliminowała dziki? Uchwała dopuszcza dwie metody: odstrzał redukcyjny i odłów zakończony uśmierceniem zwierzęcia. O wyborze metody będzie decydował wykonawca zlecenia dla miasta. Co ważne, urządzenia do odłowu nie mogą powodować cierpienia dzików, a ich użycie podlega ścisłej kontroli. Co ważne, w uchwale nie wskazano ile dzików zostanie wyeliminowanych. Każdy dzik przebywający na terenie Warszawy może zostać uznany za nadzwyczajne zagrożenie i będzie możliwa interwencja.
Bronią dzików w Warszawie
Organizatorzy protestu (Dziki Zostają, Nie Trzaskać Dzików i Warszawski Ruch Antyłowiecki) uważają, że uchwała została przygotowana niedbale i kwestionują moralność eliminacji dzików w Warszawie. Twierdzą, że o uchwale nie poinformowano opinii publicznej ani Zespołu ds. dzikich zwierząt. Co więcej, są zdania, że odstrzał dzików nie rozwiąże problemu i w mieście pojawią się nowe stada zwierząt na miejsce tych zlikwidowanych.
Dziki mają silne poparcie w Warszawie. Na internetowych grupach niektórzy nazywają dziki „aniołkami” i zapewniają, że dziki nikomu nie zrobią krzywdy. Dziki w Warszawie zyskują nawet „fanów”, którzy je celowo dokarmiają, a nawet głaszczą.
To kolejny protest w obronie dzików w Warszawie. Podczas jednego z poprzednich apelowano, by "uszanować obecność dzików w miastach". Obrońcy dzików proponują, by dziki łapać i wywozić do lasu. Warto przypomnieć, że to niemożliwe z powodu zagrożenia wirusem ASF. Poza tym, mówimy o populacjach dzików urodzonych już w miastach. Gdy kilka lat temu próbowano wywozić je do lasów, nie potrafiły tam sobie poradzić i wracały na tereny miejskie.
Problem z dzikami w Warszawie
Dziki w Warszawie to palący problem, który wymknął się spod kontroli. Dochodzi do kolejnych ataków na ludzi, a dziki przejmują całe osiedla. Ostatnio dziki wbiegły na drogę i spowodowały karambol.
W Warszawie populacja dzików przekracza 3 tysiące osobników. W pierwszym półroczu tego roku, Lasy Miejskie otrzymały 160 zgłoszeń dotyczących ataków dzików na ludzi. Często atakują psy. Niestety, pogryziona przez dzika została emerytka. Na Białołęce ciężarna kobieta została zaatakowana i poturbowana przez dzika, a finalnie poroniła.
Przypominamy - dziki to zwierzęta śmiertelnie niebezpieczne! W sekundę mogą zmienić się w kilkusetkilogramową maszynę do zabijania.
Źródło: Lasy Państwowe / Radio ZET / Policja / WWF Polska / Urząd Dzielnicy Ursynów
Oceń artykuł
