18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Dziki w mieście

Ostaszewska się myli? Oto prawda o dzikach w mieście

08.09.2026  13:55
Maja Ostaszewska w obronie dzików
fot. Aliaksandr Valodzin/East News , MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News

Maja Ostaszewska i kontrowersyjna wypowiedź o dzikach. Wybitna aktorka teatralna i filmowa powiedziała, że dziki masowo przenoszą się do miast, bo boją się odstrzału w lasach. Okazuje się jednak, że to nie strach przed myśliwymi skłonił dziki do bycia mieszczuchami. Co więcej, są dostępne badania migracji dzików do miast, z którymi zapewne gwiazda kina i teatru prawdopodobnie się nie zapoznała.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Wypowiedź Mai Ostaszewskiej o dzikach w miastach
  • Skąd się biorą dziki w miastach?
  • Dziki i źródła pożywienia w miastach
  • Badania naukowe migracji dzików do miast
  • Czym jest synurbanizacja dzików

Maja Ostaszewska o dzikach

Maja Ostaszewska konsekwentnie broni dzików. Tym razem wywołała dziką awanturę stwierdzając, że dziki masowo uciekają do miast przed polowaniami i odstrzałem. Delikatnie mówiąc, internet nie pozostawił na tej wypowiedzi suchej nitki. Czy maja Ostaszewska miała rację? Są dostępne badania naukowe, wyjaśniające jaka jest naprawdę przyczyna migracji dzików na tereny miejskie. Owszem, w miastach presja łowiecka jest znacznie mniejsza, a dzikom nie zagrażają duże drapieżniki, jednak nie jest to główny powód masowej migracji. Sprawa jest bardziej złożona, niż tejże świetnej aktorce się wydaje. Postarajmy się to wyjaśnić i obalmy kilka mitów.

Można znaleźć wiele wypowiedzi ekspertów, leśników i myśliwych, którzy mówią wprost: dziki nie boją się myśliwych na tyle, by masowo migrować do miast. Są to bardzo inteligentne zwierzęta. Gdy czują zagrożenie w lesie, owszem, uciekają z terenu polowania, ale po jakimś czasie wracają na swój teren, do którego są przywiązane.

Liczebność dzików w miastach nie rośnie przez odstrzał w lasach. Jeśliby tak było, to w obwodach, które okalają Warszawę, dzików by nie było, a tak nie jest - wyjaśnił Wacław Matysek z PZŁ. (PAP)
Dziki w Warszawie
Dziki w Warszawie Fot: Adam Burakowski/East News

Skąd tyle dzików w miastach?

Lasy Państwowe zwracają uwagę, że rozwój miast powoduje coraz częstsze sąsiedztwo ludzi i dzików, a zwierzęta uczą się korzystać z ludzkich siedlisk oraz resztek jedzenia. Dzik po prostu chce zdobyć jak najbardziej kaloryczny pokarm, zużywając jak najmniej kalorii i energii na jego pozyskanie. Miasto to idealne stołówka. Pokarm na krzywy ryj bez wysiłku. Śmietnikowe all inclusive. Jak czytamy na łamach Science Direct, badania prowadzone w Barcelonie i w Niemczech wykazały, że dziki częściej pojawiały się w określonych fragmentach miejskiego krajobrazu, zwłaszcza tam, gdzie znajdowały się tereny zielone i potencjalne źródła pokarmu. 

Co więcej, jak wyjaśniają warszawskie Lasy Miejskie, "jeśli dziki raz nauczą się, że obecność człowieka = jedzenie, będą nachalnie go poszukiwać, stracą naturalny lęk przed człowiekiem, a nabytą wiedzę będą przekazywać swoim młodym".

Maja Ostaszewska broni dzików
Maja Ostaszewska broni dzików Fot: Aliaksandr Valodzin/East News

Dziki są wszystkożerne, a w mieście mogą znaleźć pożywienie w parkach, ogrodach, na trawnikach czy terenach porośniętych roślinnością. Dodatkowo dostępne są źródła pochodzenia antropogenicznego: odpady spożywcze, kompost, resztki jedzenia czy karma pozostawiana dla zwierząt (np. wystawiana karma dla kotów). Do tego wiele osób bezrefleksyjnie dokarmia dziki na blokowiskach, karmiąc je z ręki lub rzucając im jedzenie z okien.

Dziki w miastach i urbanizacja

Najwyższa Izba Kontroli, w analizie dotyczącej obecności dzikich zwierząt w miastach, zwróciła uwagę, że postępująca urbanizacja prowadzi do włączania naturalnych siedlisk do obszarów miejskich, a także do przecinania dawnych szlaków przemieszczania się zwierząt. Jednocześnie środowisko miejskie może oferować im korzystne warunki bytowe. Parki, ogródki działkowe, zadrzewienia, nieużytki, doliny rzeczne, pasy zieleni, brzegi cieków wodnych - tworzą coś w rodzaju sieci połączonych ze sobą siedlisk, które są idealne dla dzików.

Najczęściej to ludzie wkroczyli na obszar, na którym żyły dzikie zwierzęta. W Warszawie zabudowany ma zostać Łuk Siekierkowski, który jest ostoją dzików i innych zwierząt, znikają łąki, są plany zabudowy okolic Jeziorka Czerniakowskiego- wyjaśnił dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa (PAP).
Dziki w mieście
Dziki w mieście Fot: Adam Burakowski/East News

Jak czytamy na łamach Springer Nature, dziki nie potrzebują rozległego, nieprzerwanego kompleksu leśnego, aby funkcjonować. Badania telemetryczne prowadzone w Budapeszcie wykazały, że monitorowane dziki pozostawały w granicach miasta. Szczególnie chętnie wykorzystywały obszary zadrzewione i miejsca zapewniające odpowiednią osłonę. Ich areały osobnicze były przy tym mniejsze niż u dzików żyjących w bardziej naturalnym środowisku. Jak wykazały badania z Bordeaux, zwierzęta intensywnie korzystały z miejskich lasów jako miejsc odpoczynku, natomiast nocą żerowały między innymi na miejskich łąkach.

Obecność dzikich zwierząt (wolno żyjących) w miastach wynika głównie z postępującej urbanizacji. Rozszerzanie granic administracyjnych miast powoduje, że włączane są do nich naturalne siedliska zwierząt, a ich szlaki migracyjne - przecinane. Zwierzęta szybko adaptują się do życia w warunkach miejskich, gwarantujących pokarm i dostępność schronień. Jednak występowanie ich w przestrzeni miejskiej często prowadzi do sytuacji konfliktowych- wyjaśnia Naczelna Izba Kontroli.
Dzik w mieście
Dzik w mieście Fot: Shutterstock/Davide Zanin Photography

Synurbizacja dzików

Dzik może znaleźć w mieście jedzenie, wodę i schronienie, a jednocześnie napotykać mniej naturalnych zagrożeń niż w środowisku leśnym. W miastach nie ma dużych drapieżników, nikt do nich nie strzela. Mamy więc do czynienia z synurbizacją, czyli przystosowywaniem się dzikich zwierząt do funkcjonowania w środowisku miejskim.

Nie wszystkie dziki przyszły do miasta z lasu. Coraz więcej dzików to „dziki miejskie”, które nigdy lasu nie widziały. Kolejne pokolenia dzików rodzą się w miastach, a gdy kiedyś próbowano je wywozić do lasów, zupełnie nie potrafiły sobie tam poradzić i wracały na tereny miejskie. Co więcej, badania pokazują, że miejskie dziki mogą różnić się od swoich leśnych odpowiedników między innymi dietą, masą ciała i kondycją organizmu. W badaniu przeprowadzonym w Hiszpanii dziki z terenów miejskich miały większe rozmiary ciała, większą masę oraz lepszą kondycję niż osobniki spoza miasta. 

Dziki w mieście
Dziki w mieście Fot: Adam Burakowski/East News

Dziki, ASF i rosnąca populacja

Wacław Matysek z PZŁ w rozmowie z PAP wyjaśnił, że populacja dzików rośnie w miastach na obszarach, na których nie ma już przypadków Afrykańskiego Pomoru Świń (ASF), choć formalnie obszar może być nadal objęty restrykcjami. ASF w ostatnich latach ograniczał populację dzików, a teraz ona się odradza w miastach, gdyż nie prowadzi się tam odstrzału dzików, a ich odłowienie i przesiedlenie jest niezgodne z prawem ze względu na restrykcje wynikające z zagrożenia ASF

Człowiek może nieświadomie „zapraszać” dziki

Jednym z najłatwiejszych do ograniczenia czynników jest dostęp do pokarmu pozostawianego przez ludzi.

Dziki w miastach mogą korzystać z:

  • niezabezpieczonych pojemników na odpady,
  • kompostowników,
  • resztek jedzenia,
  • owoców spadających z drzew,
  • ogródków i działek,
  • karmy pozostawianej dla zwierząt,
  • a w niektórych miejscach także z celowego dokarmiania.

Źródło: Science Direct, Lasy Państwowe, Lasy Państwowe, Springer Nature, Naczelna Izba Kontroli, Frontiers, OUP Academic, Polska Agencja Prasowa

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje