Oceń
Te owady często pojawiają się w domach i w przydomowych ogródkach. Pierwszym odruchem jest złapanie za packę lub klapek, ale lepiej tego nie robić. To bowiem komarnica (Tipula paludosa), a nie komar (Culex pipiens). Nikomu nie szkodzi i nikomu nie wadzi.
Wiele osób sądzi, że owad znany jako komarnica (Komarnica błotniarka, Tipula paludosa) to ledwie wyrośnięta samica komara. Wówczas pierwszym odruchem jest chwycenie za klapek i zabicie tego zwierzęcia. To jednak błąd! Komarnica nie jest samicą komara – to kompletnie inny gatunek, który nie jest groźny dla człowieka, ani w żaden sposób mu nie wadzi.
Nadeszła wiosna i zbliża się lato. To oznacza powrót najgorszej plagi – komarów. Te owady męczą, brzęczą i gryzą. Żywią się ludzką krwią, a miejsce po ugryzieniu niemiłosiernie swędzi. Komary to faktycznie spory problem dla Polek i Polaków, ale komarnica jest kompletnie niegroźna. Jak odróżnić komara od komarnicy? To niezwykle proste.
Komar i komarnica to różne gatunki. Jak je rozróżnić?
Czym różni się komarnica od komara? Łatwo je rozróżnić. Komarnica jest znacznie większa (do 3 cm), ale nie lata zbyt dobrze. Żywi się nektarem kwiatów, a nie ludzką krwią. Komarnica nie stanowi w takim razie żadnego zagrożenia dla ludzi. Dorosły osobnik żyje zaledwie kilka dni.
Natomiast najczęściej gryzą Polaków komary brzęczące (Culex pipiens) oraz widliszki (Anopheles). One mają rozmiar zaledwie około 6 mm. Nie ma różnicy pomiędzy samcem a samicą komara w zakresie ich rozmiarów. Różnią się jedynie czułkami, które u samców są pierzaste. Samice żywią się faktycznie ludzką krwią, natomiast samce spożywają płynne pokarmy roślinne.
Komary są groźne dla człowieka bowiem przenosić mogą niebezpieczne choroby. Choć rzadko się o tym słyszy, malaria (przenoszona właśnie przez komary) odnotowana została w Polsce aż 10 tysięcy razy od 1948 roku. Komarnica oczywiście pod tym względem jest niegroźna. Dlatego jej nie należy zabijać, bo absolutnie nie ma takiej potrzeby – to żyjątko nikomu nie przeszkadza.
Źródło: Planeta.pl/Kobieta WP
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
