Oceń
Skutki zmian klimatycznych mogą być katastrofalne dla całej ludzkości i widać już pierwsze tego oznaki w Somalii. Tutaj, wskutek anomalii klimatycznych, ludność już straciła swoje domy, a w przyszłości może wymrzeć z głodu. Co się dzieje w Somalii? Tłumaczy ekspertka z Polskiej Akcji Humanitarnej.
Polska Akcja Humanitarna udała się do Somalii, do obozów uchodźczych, w których mieszkają ludzie, którzy uciekać musieli ze swoich terenów. Jak czytamy, nawet 40 procent mieszkańców tego kraju potrzebuje pomocy – to około 7 milionów osób, którym trzeba zapewnić żywność, wodę, schronienie i opiekę medyczną choćby w zakresie podstawowym.
Sytuacja w Somalii wynika ze zmian klimatu. Ten kraj nawiedziły potworne susze, a zarazem potężne powodzie, cyklony tropikalne i inne niespodziewane anomalie pogodowe. Choć kontynent afrykański odpowiada zaledwie za około 2-3 procent światowych emisji CO2, jak czytamy w publikacji PAH, to właśnie tutaj zmiany klimatu są szczególnie odczuwalne.
Sytuacja humanitarna w Somalii jest w tym momencie bardzo poważna. Panuje susza i jeśli nie zostaną podjęte odpowiednie działania, może dojść do klęski głodu
„Kryzysem w Somalii dotkniętych jest około 7,8 miliona ludzi. To w zasadzie połowa ludności kraju”, dodaje Amadi.
Zmiany klimatu niszczą Afrykę. Miliony ludzi mogą umrzeć z głodu
PAH ocenia, że pomoc dla Somalii musi być nieustanna, aby wcześniejsze działania humanitarne nie poszły na marne. W tym kraju ciągle panuje susza przecinana nagłymi powodziami. Jak to możliwe? Twarda i sucha ziemia nie jest już w stanie wchłaniać wody i wówczas w czasie pory deszczowej opady rozlewają się po powierzchni kraju. To tzw. powodzie błyskawiczne, które momentalnie niszczą pola uprawne, domy i zbiorniki czystej wody.
Zarazem woda powodziowa niesie ze sobą śmieci i bakterie, które mogą być przyczyną chorób. Powódź zalewa rzeki i skaża je, a mieszkańcy nie mają wyboru, jak używać tej wody do gotowania, picia czy mycia się.
Kolejnym problemem Somalii jest sytuacja polityczna – to kraj niestabilny pod względem rządu i gospodarki. Teraz musi zmierzyć się z problemem swoich mieszkańców. Oczywiście nie jest w stanie tego zrobić, a na pewno nie sam. Dlatego w Somalii działa wiele organizacji humanitarnych. PAH działa tam już od 2011 roku. Ich koordynator Nezar Al-Ott tłumaczy, że nie są się zapobiec nadchodzącym klęskom żywiołowym, ale da się przygotować na nie ludzi. Choćby udało się PAH w zeszłym roku wykopać rowy odprowadzające nadmiar wody.
Źródło: Planeta.pl/PAH
NIE PRZEGAP:
- Kryzys jednorazowych kubków: jaki wpływ na środowisko ma kawa na wynos?
- Pożeramy go na potęgę. Jak pozbyć się mikroplastiku z organizmu?
- O tym zagrożeniu wszyscy zapomnieliśmy. Tymczasem rośnie liczba zgonów
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
