Oceń
Titanic zostanie wydobyty na powierzchnię. Nie chodzi jednak o statek RMS Titanic, o którym James Cameron nakręcił oscarowy film z Kate Winslet i Leonardo DiCaprio. Wydobyty zostanie okręt „Säntis", czyli tzw. „alpejski Titanic”, który spoczywa na dnie Jeziora Bodeńskiego.
Zostawcie Titanica! Nie wyciągajcie go! - apelował bezskutecznie zespół Lady Pank. Titanic w marcu 2024 roku zostanie wydobyty na powierzchnię przez organizację Ship Salvage Association. Mowa jednak o „alpejskim Titanicu”, czyli statku „Saentis”, który zatonął na Jeziorze Bodeńskim w 1933 roku. Dlaczego zdecydowano się na wyciągnięcie wraku spoczywającego na głębokości 210 metrów?
"Alpejski Titanic" zostanie wyciągnięty. Statek Saentis zatonął, ale wróci
"Titanic z Jeziora Bodeńskiego", czyli statek Säntis zawdzięcza swoją nazwę najwyższemu szczytowi północnej Szwajcarii. Został zwodowany w 1892 roku. Przez 4 dekady pływał po Jeziorze Bodeńskim. Jak przypomina National Geographic, początkowo pieczę nad nim sprawowała Szwajcarska Kolej Północno-Wschodnia, potem przeszedł w ręce Szwajcarskiej Kolei Federalnej
Okazuje się, że statki Saentis i Titanic coś łączy. Obie jednostki były wyposażone w rzadki, trzycylindrowy silnik parowy, początkowo opalany węglem, a później ropą.
Zatonięcie statku w Szwajcarii i powrót na powierzchnię
16 stycznia 1908 statek Saentis w gęstej mgle zderzył zderzył się ze ścianą portu w Rorschacha (Kanton St. Gallen). Uszkodzenia nie okazały się jednak poważne i jednostka przemierzała Jezioro Bodeńskie przez kolejne dwie dekady. Decyzja o wycofaniu statku z użytku zapadła w 1933 roku. Rozbiórka byłaby jednak zbyt kosztowna, więc „alpejski Titanic” został zatopiony. Co więcej, „zatonięcie miało szczególny dramatyzm, otwarto dolne zawory, a w kominie zapalono nabój dymny”.
Po zatopieniu parowca przez kolejne kilka dekad nie wiadomo było, gdzie dokładnie spoczywa, ale w 2013 r. udało się go zlokalizować na głębokości 210 m, między miejscowością Langenargen w Niemczech a miastem Romanshorn w Szwajcarii- informuje Onet Podróże.
Dlaczego 48-metrowy „alpejski Titanic” zostanie wyciągnięty z Jeziora Bodeńskiego? Wynurzenie będzie możliwe dzięki specjalnym poduszkom powietrznym. Następnie eksperci poddadzą statek renowacji w pobliskiej stoczni Romanshorn. Na akcję renowacyjną dzięki kampanii crowdfundingowej zebrano ponad 200 tys. franków szwajcarskich (ok. 1,2 mln zł). Finalnie statek trafić do muzeum w Szwajcarii.
Małże mogą zniszczyć słynny statek w Jeziorze Bodeńskim
Co ważne, statek po tylu latach jest w świetnym stanie ze względu na niską temperaturę i niewielkie ilości tlenu przy dnie jeziora. Wciąż można zobaczyć farbę i przeczytać litery na burcie statku. Mogę go jednak zniszczyć... małże?
Jak podaje Onet, w 2016 r. w Jeziorze Bodeńskim odkryto inwazyjny gatunek małży quagga. Co ciekawe, to gatunek pochodzących z Rosji i Ukrainy, którego obecność jest już problemem m.in. w rejonie Wielkich Jezior w USA. Zwykle osadzają się na powierzchniach zatopionych statków i samolotów, doprowadzając do ich powolnego niszczenia.
Chcemy zaprezentować społeczeństwu to, co tutaj mamy; jako pomnik po naszych poprzednikach. To jest główny cel. Odbudowa nie jest problemem technicznym, ale dla sektora prywatnego jest niemożliwa. Nasza firma testowała wydobycie już w 1943 roku. Na uratowanie parowca mielibyśmy czas do 2033 roku, ale byłaby to bardzo kosztowna przygoda– przekonuje Silvan Paganini, prezes stowarzyszenia Ship Salvage Association. (National Geographic)
Źródło: Planeta.pl, My Switzerland, National Geographic, Onet, The Mirror, Metro, Marine Insight, Science Times
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
