Oceń
Tatry, dramat na Orlej Perci podczas burzy. Jak informuje Wirtualna Polska, cała 5-osobowa grupa utknęła na Kozich Czubach. Tatrzańskie Pogotowie Ratunkowe (TOPR) wysłało śmigłowiec na ratunek. Gazeta Krakowska ujawniła nowe informacje o lekkomyślnej grupie turystów i akcji ratunkowej. Dlaczego sprawą musi zająć się teraz policja?
- Grupa turystów utknęła na Orlej Perci
- Dlaczego grupa nastolatków znalazła się w górach bez opiekuna
- Tatrzańskie Pogotowie Ratunkowe i akcja na Orlej Perci
- Dlaczego Orla Perć jest uważana za tak niebezpieczny szlak
Burza w Tatrach. Grupa utknęła na Orlej Perci
Burza w Tatrach uwięziła grupę turystów na Orlej Perci. Po gwałtownym załamaniu pogody i nawałnicy 5 osób utknęło na Kozich Czubach. Znaleźli się w pułapce. Z powodu ulewy skały były zbyt śliskie, by mogli samodzielnie zejść. Zgłosili, że " byli wyczerpani i przemoczeni po przejściu burzy." Początkowo media pisały, że była to 5-osobowa rodzina. Jak jednak informuje Gazeta Krakowska, chodziło o grupę nastolatków z obozu sportowego. Wyruszyli w góry bez wsparcia osoby doświadczonej. Sprawą musi teraz zająć się policja.
Akcja ratunkowa na Orlej Perci, nowe informacje
Turyści wezwali pomoc ok. godz. 14. Mimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych w górach, Tatrzańskie Pogotowie Ratunkowe wysłało ratowników śmigłowcem. Piloci i ratownicy zdołali zlokalizować poszkodowanych na szlaku. Trzech ratowników, ryzykując życie, desantowało się na grani i po przygotowaniu do ewakuacji wciągnięto turystów na pokład śmigłowca. Między godziną 15 a 17 ratownicy TOPR otrzymali kolejne zgłoszenie od dwójki turystów, również z rejonu Kozich Czub. Nie byli w stanie bezpiecznie zejść w dół. Ratownicy ponownie polecieli na miejsce śmigłowcem i przy użyciu wciągarki ewakuowali turystów na pokład i przewieźli do Zakopanego.
Godzina 16 54- turystka zgłasza do centrali, że znajduje się w okolicy Koziej Przełęczy, jest wyczerpana i nie jest w stanie iść dalej. Po dolocie śmigłowcem i desancie na miejsce zdarzenia, ratownicy stwierdzili, że oprócz poszkodowanej na miejscu znajdują się jeszcze dwie osoby, które potrzebują pomocy. Całą trójkę wciągnięto na pokład śmigłowca i przewieziono na lądowisko w Zakopanem. Ze względu na fakt, że turyści byli nieletni i okoliczności wskazywały, że są członkami zorganizowanej wycieczki na lądowisko wezwano patrol policji w celu ustalenia szczegółów- relacjonuje akcję ratunkową TOPR.
Okazało się, że grupa była to grupa nastolatków, która rozproszyła się w trakcie przechodzącej burzy w rejonie Orlej Perci. Grupa nastolatków nie powinna znaleźć się w górach bez opieki osoby doświadczonej. Poza tym, wyruszyli w góry chociaż Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało w poniedziałek alert o możliwych burzach w górach.
Komunikat TOPR: "Fala upałów i związane z tym zagrożenie burzami było prognozowane od kilku dni! Przypominamy, że zorganizowane wycieczki, w których uczestniczą dzieci i młodzież mogą przebywać na terenie TPN tylko pod opieką przedników tatrzańskich"
Ostatecznie okazało się, że TOPR ściągnął z gór aż osiem osób. A następnie przekierował sprawę policji. Bo zdaniem ratowników zabrało dostatecznej opieki nad młodymi osobami w tak trudnym, eksponowanym terenie- informuje Gazeta Krakowska.
Pogoda w Tatrach, sprawdź prognozy pogody
Ratownicy TOPR po raz kolejny apelują o rozsądek. Przed każdym wyjściem w góry sprawdzajcie prognozy pogody i komunikat TOPR oraz TPN. Jeśli widzicie, że IMGW wydał alerty w rejonie Tatr, lepiej odpuścić wędrówkę w wyższe partie gór. Góry nie uciekną, stoją tam od milionów lat i nigdzie się nie wybierają. Spokojnie możecie je zdobyć kolejnego dnia, gdy pogoda się poprawi.
TOPR przypomina, że wszystkie zorganizowane wycieczki piesze, w których uczestniczą dzieci i młodzież szkolna szkół podstawowych i ponad podstawowych mogą przebywać na terenie Tatrzańskiego
Parku Narodowego tylko pod opieką wykwalifikowanych przewodników tatrzańskich.
Orla Perć to najtrudniejszy szlak w Tatrach? Ksiądz wyznaczył piekielną drogę
Orla Perć to Tatry ekstremalne i nie ma w tym cienia przesady. Od otwarcia szlaku na Orlą Perć w 1906 roku, zginęło na niej i szlakach dojściowych ok. 140 osób. To najdłuższy graniowy szlak w Tatrach Wysokich, rozciągający się od Przełęczy Zawrat (2159 m n.p.m.) przez Zmarzłą Przełęcz, Kozi Wierch (2291 m n.p.m), Granaty po Krzyżne (2112 m n.p.m.). Jest drogą z dużymi ekspozycjami, wyposażoną w takie sztuczne ułatwienia jak łańcuchy, klamry i drabinki. Co niej znaczy, że jest łatwo. Pokonując Orlą Perć napotkamy kolejki i zatory w takich miejscach jak np. słynna drabinka nad Kozią Przełęczą na odcinku od Zawratu do Koziego Wierchu. Na śmiałków czekają też trudne kominki, eksponowane trawersy, wąskie gzymsy, osypujące się żleby. Co gorsza, jak ostrzega TOPR, turyści często błądzą i wchodzą w zabójczo trudną Rysę Zaurskiego.
Przy Granatach na turystów czeka śmiertelna pułapka bez wyjścia: Żleb Drége'a zwany drogą śmierci. Stamtąd nie można wrócić bez asekuracji. Tego zdradzieckiego miejsca boją się nawet doświadczeni taternicy.
Który odcinek Orlej Perci jest najtrudniejszy? Za najniebezpieczniejszy odcinek szlaku uważany jest fragment od Zawratu na Kozi Wierch przez Kozią Przełęcz. Co więcej, od 2007 roku jest to odcinek szlaku jednokierunkowy, ponieważ podczas „mijanek” zdarzało się wiele wypadków. Nie ma więc odwrotu, a z tyłu napierają kolejni turyści, wywierając presję.
Quiz: Tatry i Zakopane - mega quiz o górach
Źródło: Radio ZET, TOPR, Wirtualna Polska, Tatrzański Park Narodowy, Portal Tatrzański
Oceń artykuł
