Oceń
Złoty Pociąg wciąż czeka na odkrycie, a poszukiwania skarbu miały ruszyć w wakacje 2025 roku. Tymczasem jak przypomina Wprost, w Polsce może znajdować się drugi Złoty Pociąg i kolejny skład kolejowy pełen kosztowności. Ożyła legenda o niemieckich skarbach ukrytych pod górą w Karkonoszach. Mowa o konkretnej lokalizacji.
Drugi Złoty Pociąg? Niemiecki skarb w Karkonoszach i legenda góry Sobiesz
Złoty Pociąg od lat rozpala wyobraźnię, a kolejne poszukiwania miały ruszyć jeszcze w sierpniu. Pojawiły się jednak informacje, że to wielka mistyfikacja. Tymczasem „Wprost” przypomina, że słynny skład kolejowy w rejonie Gór Sowich, we wnętrzu tunelu, który biegnie w stronę Zamku Książ na Dolnym Śląsku, może nie być jedynym. Czy naprawdę na Dolnym Śląsku pod górą Sobiesz Niemcy ukryli legendarny "pociąg widmo", czyli kolejny złoty pociąg?
Według legend, pod górą Sobiesz w Karkonoszach, między Szklarską Porębą i Jelenią Górą, Niemcy mieli ukryć aż 12 wagonów pełnych m.in. broni drogocennych kosztowności. Pancernego pociągu poszukiwał m.in. Władysław Podsibirski. W latach 70. miał usłyszeć relację emerytowanego generała UB, którego poznał w Sudetach. Rzekomo ujawnił mu informacje o tajemniczym pociągu, który miał się składać m.in. z trzech wagonów Goeringa z Prus Wschodnich oraz trzech wagonów Ericha Kocha i słynnego „złota Wrocławia”.
Co Niemcy mogli ukryć pod górą Sobiesz?
Historycy i eksploratorzy wskazują kilka tropów:
- Zrabowane dzieła sztuki – obrazy, rzeźby i archiwa. Część mogła pochodzić z kolekcji prywatnych, inne z muzeów.
- Skrzynie z kosztownościami – złoto, biżuteria i depozyty bankowe ewakuowane z miast.
- Dokumenty i tajne projekty – materiały związane z działalnością naukową i militarną III Rzeszy.
- A może… słynny złoty pociąg?
Generał UB miał wyjawić, że "złoty pociąg" zniknął w listopadzie 1944 roku w okolicach Piechowic na Dolnym Śląsku. Zatrzymał się w fabryce torped Karelma („Dynamit Nobel AG”) skąd ułożono 400 metrów torów kolejowych, a skład wjechał do wnętrza góry Sobiesz. Niemcy wejście do tunelu zasypali, a tory zdemontowali. Informacje o skarbie zaczęły po cichu krążyć. Trop prowadzi do żołnierza Wermachtu, który miał służyć w oddziale ukrywającym „złoty pociąg” pod górą Sobiesz. Mowa jest też o pewnej Niemce, która pod koniec lat 40. wyjechała z Ziem Odzyskanych do Boliwii.
Władysław Podsibirski przekonywał, że oprócz potwierdzenia od emerytowanego generała UB, dysponuje również zeznaniami Niemców oraz specjalnymi odręcznymi szkicami, na których dokładnie rozrysowane były mapy podziemi. Sugerował, że wartość ukrytych skarbów może przekraczać nawet 40 miliardów dolarów- podaje Wprost.
Pierwsze próby poszukiwania i wydobycia złotego pociągu spod góry Sobiesz ruszyły w latach dziewięćdziesiątych. Zaangażowali się w nie m.in. dr Jacek Wilczur oraz archeolog Jacek Przeniosło. Władysław Podsibirski zapewniał, że wykonując wiercenia natrafiono na betonowy strop, ale finalnie złotego pociągu nie odnaleziono. Co ciekawe, Władysław Podsibirski podpisał umowę z rządem, w której była mowa o tym, że otrzyma on 10% wartości znaleziska.
Czy więc słynne niemieckie sztolnie i tunele w Karkonoszach istnieją? Musimy was rozczarować. Badania georadarowe dowodzą, że zbocza Sobiesza nie wykazują anomalii, ich powierzchnia nie nosi śladów naruszenia.
CZYTAJ WIĘCEJ: W tym szpitalu w Polsce Niemcy dokonali potwornej zbrodni. Teraz tam straszy?
Złoty Pociąg. Fakty kontra legenda
- Fakt historyczny: w czasie wojny Niemcy rzeczywiście ukrywali kosztowności i dzieła sztuki, czego przykładem jest odnalezienie „Skarbu z Głuszycy” czy części depozytów bankowych w Górach Sowich.
- Legenda: nie istnieje żadna potwierdzona dokumentacja dotycząca konkretnego „złotego pociągu” ani list przewozowy, ani zeznania niemieckich oficerów, które jednoznacznie by na niego wskazywały.
Co Niemcy ukryli na Dolnym Śląsku. Skarby, złoty pociąg i legendy
Dlaczego góra Sobiesz? Historycy zwracają uwagę, że Dolny Śląsk w czasie drugiej wojny światowej był dla III Rzeszy bezpiecznym rejonem. Alianci rzadko bombardowali te tereny, a Sowieci dotarli tam dopiero w 1945 roku. Niemcy już w 1942 roku zaczęli na Dolnym śląsku gromadzić m.in. dzieła sztuki. Zajmował się tym konserwator zabytków prowincji Günther Grundmann, który założył ponad 100 magazynów. Do jednego z nich miał trafić skradziony przez Niemców „Portret młodzieńca” Rafaela Santiego. Wiele magazynów zostało splądrowanych przez Rosjan, a także przez miejscową ludność. Mieszkańcy okolic latami opowiadali o nocnych konwojach ciężarówek w 1944 i 1945 roku, które "znikały".
Co może kryć się za legendą Złotego Pociągu?
- Prawda historyczna: Niemcy rzeczywiście wywozili kosztowności koleją, a chaos końca wojny sprzyjał zacieraniu śladów.
- Sowiecka cenzura: Po wojnie temat mógł być tłumiony przez władze PRL, co podsycało spekulacje.
- Zjawisko psychologiczne: Nadzieja na szybkie wzbogacenie i fascynacja tajemnicą napędzają zainteresowanie do dziś
Poszukiwania złotego pociągu. Trudna historia i legendy
Oczywiście w takich magazynach na Dolnym Śląsku znajdowały się nie tylko dzieła sztuki. Liczne źródła podają, że Niemcy próbowali ukryć kilkadziesiąt ton złota z wrocławskich i częstochowskich banków. Legendy o skarbach krążyły, rozpalając coraz bardziej gorączkę złota. W 1953 roku aresztowany został weterynarz Herbert Klos, który w 1945 r. został szefem jednej z działających u podnóża Sudetów grup Wehrwolfu. Podczas przesłuchań opowiadał ubekom o złocie i skarbach ukrytych m.in. w okolicach Białego Jaru pod Śnieżką, Wielisławki, klasztoru w Lubiążu i Piechowic.
W czerwcu 1981 r., minister spraw wewnętrznych Czesław Kiszczak, razem z szefem Głównego Zarządu Szkolenia Bojowego WP gen. Wojciechem Barańskim, powołał składającą się żołnierzy i funkcjonariuszy MSW grupę „Karkonosze”. Mieli oni odnaleźć niemieckie złoto z legend.
Złote pociągi są jednak faktem historycznym. Naprawdę istniały inne "złote pociąg" ze zrabowanymi skarbami, a jeden Niemcy wysłali z Węgier - udało się go odnaleźć. Czy jednak choćby jeden znajduje się w Polsce?
Co się aktualnie dzieje w sprawie Złotego Pociągu?
| Obszar | Aktualne wydarzenia |
|---|---|
| Nowy trop | Grupa „Złoty Pociąg 2025” twierdzi, że zlokalizowała miejsce z trzema wagonami |
| Pozwolenia | Uzyskano warunkowo (detektory, ręczne prace), ale teren jest chroniony |
| Metody poszukiwań | Kontrowersyjne metody, w tym radiestezja |
| Aspekt turystyczny | Rośnie zainteresowanie legendą Złotego Pociągu, turystyka kwitnie |
| Kwestie prawne | Potencjalne roszczenia międzynarodowe; prawo faworyzuje Skarb Państwa, ale skarb może zostać oddany Niemcom |
| Ekspercka perspektywa | Na razie brak dowodów na istnienie Złotego Pociągu; temat ważny kulturowo; |
Źródło: Wprost / Radio ZET / Wikipedia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
