Oceń
Najstraszniejsze i nawiedzone miejsca w Polsce? Otwock pod Warszawą, Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów "Zofiówka". Czy naprawdę w tych ruinach straszy? Nie nam oceniać czy duchy istnieją, ale tragiczna historia tego miejsca jest prawdziwa i niepodważalna. Niszczejące mury budynku są niemym świadectwem niewyobrażalnej ludzkiej niedoli. Co naprawdę wydarzyło się w "Zofiówce"?
Szpital psychiatryczny "Zofiówka" w Otwocku. Niemcy dokonali tam potwornej zbrodni
Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów "Zofiówka" w Otwocku pod Warszawą to miejsce naznaczone smutkiem i tragedią. Osnute mrocznymi legendami i opowieściami, głównie takimi rodem z powieści Stephena Kinga i Grahama Mastertona. Co naprawdę wydarzyło się w Zofiówce i co stało się z pacjentami tej placówki? Czy szpital działał po drugiej wojnie światowej?
Placówka medyczna Zofiówka została otwarta w 1908 roku, z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami. Za organizację szpitala odpowiadał słynny lekarz neurolog Samuel Goldflam. Został dyrektorem szpitala w 1926 roku. Jego następcami byli Gotlib Kremer i Rafał Becker (polski lekarz psychiatra żydowskiego pochodzenia), a w 1932 r. funkcję dyrektora szpitala objął psychiatra Jakub Frostig. Szpital swoją nazwę zawdzięcza Zofii Endelman, która ofiarowała biżuterię, aby możliwy był zakup ziemi pod budowę.
Zofiówka miała być miejscem, które odmieni medycynę. Miała dać chorym nowe, lepsze życie. Nikt nie mógł spodziewać się, że nowoczesny szpital wkrótce zamilknie na zawsze. Stanie się symbolem zła i cierpienia. Oto prawdziwa historia Zofiówki.
Szpital Zofiówka. Czy tam straszy? Niemcy dokonali potwornej zbrodni
Szpital „Zofiówka” w Otwocku początkowo przeznaczony był dla 95 pacjentów. Wkrótce dobudowano jednak pawilon dla kobiet. W 1926 roku było to największe sanatorium w Otwocku. W 1935 roku szpital dysponował już 300 łóżkami dla pacjentów. Pacjentami byli głównie Żydzi z problemami psychicznymi. Tych mniej zamożnych leczono tam bezpłatnie. Środki na leczenie pochodziły np. gminy, Towarzystwa Opieki nad Umysłowo i Nerwowo Chorymi Żydami i częściowo od rodzin pacjentów. Leczenie schorzeń nerwowych i psychicznych praktykowane w „Zofiówce” było innowacyjne na skalę europejską, a jego ważny element stanowiły spokój i praca.
Quiz: Historia Polski, test wiedzy - prawda czy fałsz?
Niestety, wkrótce wybuchła II wojna światowa. Niemcy w 1940 roku na terenie Otwocka utworzyli getto, obejmujące również szpital psychiatryczny Zofiówka. Niemiecki lekarz Jost Walbum zamienił Zofiówkę w straszne miejsce, porównywane w historycznych źródłach do obozów koncentracyjnych. Miejsce, gdzie chorzy mieli znaleźć spokój i ukojenie, stało się piekłem na ziemi. Kronikarz warszawskiego getta, Emanuel Ringelblum, pisał, że do 1941 roku aż 200 pacjentów Zofiówki umarło z głodu lub wychłodzenia. Wspominał o "fetorze, zdziczałych ludziach i potwornych twarzach" oraz okrucieństwach. Upychano tam coraz więcej pacjentów, chociaż nie było dla nich miejsca.
Budynki szpitala psychiatrycznego Zofiówka wykorzystywano jako "źródło życia". Tak na miejsce trafiło blisko 150 kobiet, których zadaniem było rodzenie "czystych rasowo" dzieci- pisze Gazeta.pl.
Otwockie getto zostało zlikwidowane w 1942 roku, a w ramach akcji T4 i "higieny rasowej" Niemcy dokonali potwornej zbrodni w Zofiówce. Nie mieli litości dla pacjentów szpitala oraz dla lekarzy i pielęgniarek. Na miejscu zlikwidowali ponad 100 osób. Zginął wtedy m.in. aktor warszawski Michał Znicz. Pozostali zostali wywiezieni do Treblinki.
W otwockim szpitalu leczyła się też mama Juliana Tuwima — Adela Tuwim. Została jednak przeniesiona poza getto do domu przy ul. Ceglanej, a następnie, po likwidacji getta, ukryła się w domu swej opiekunki Apolonii Rybak. Tam została zamordowana i pochowana na terenie posesji. Po wojnie Julian Tuwim przeniósł jej szczątki do grobu rodzinnego w Łodzi, co opisał w wierszu „Matka”.
CZYTAJ WIĘCEJ: Odkryli jamy grobowe. IPN: ofiary reżimu, egzekucje
Tylko paru osobom udało się wtedy uciec z terenu szpitala i getta do Warszawy. Niektórzy lekarze odebrali sobie życie- pisze o Zofiówce Onet Turystyka.
Kiedy skończyła się II wojna światowa, Zofiówka próbowała wrócić do życia. Do połowy lat 80. funkcjonowała tam placówka medyczna dla osób chorych na gruźlicę, dla młodzieży i dorosłych. W 1985 roku Zofiówka stała się znów szpitalem psychiatrycznym, w którym leczono głównie schorzenia neuropsychiatryczne u dzieci. Leczono tam również osoby uzależnione od różnego rodzaju środków odurzających. Finalnie „Zofiówkę” zamknięto w latach 90.
Obecnie opuszczony szpital psychiatryczny w Otwocku niszczeje, pośród zarośli zamienia się w ruinę, ograbioną ze wszystkiego. Pełno tam śmieci, a ściany pokrywają szkaradne graffiti. I nie da się ukryć, legenda Zofiówki jest jak magnes. Przyciąga osoby szukające ekstremalnych wrażeń, np. pragnących spotkać duchy pacjentów z Zofiówki i spędzić noc w nawiedzonym budynku. Zjawiają się też fani urbexu, więc dochodzi do wypadków. Onet pisze nawet o tutejszej „mrocznej turystyce”.
Badacze zjawisk paranormalnych zazwyczaj wskazują Zofiówkę jako najbardziej nawiedzone miejsce w Polsce. Krążą opowieści o leczonej tam nawiedzonej zakonnicy, duchach strącających obrazy i odprawianych egzorcyzmach.
To miejsce i bez duchów jest przerażające. I bardzo smutne.
Źródło: Onet, Warszawa Nasze Miasto, Gazeta.pl, Halo Otwock
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
