Oceń
To się w głowie nie mieści… no chyba, że jest to mały chip. Projekt Neuralink zaliczał kolejne opóźnienia od lat. Elon Musk wreszcie ogłosił jednak jakiś sukces - firma Neuralink wszczepiła pierwszy chip do ludzkiej głowy. Czy to początek rewolucji w medycynie i neurologii? Człowiek zostanie połączony z komputerem jak w grze „Cyberpunk 2077”? Niekoniecznie…
Elon Musk spełnił obietnicę sprzed lat – firma Neuralink wreszcie wszczepiła człowiekowi bezprzewodowy chip do głowy. Pacjent podobno czuje się dobrze, a urządzenie prawidłowo łączy się z komputerem, aby pomóc w kontrolowaniu intencjonalności ruchu w mózgu. Teraz Neuralink zapowiada sześcioletnią fazę badań nad nową technologią i jej bezpieczeństwem.
Neuralink i chip w mózgu. Elon Musk ogłasza projekt "Telepatia"
Neuralink to startup założony przez Elona Muska w 2017 roku. Jego celem jest zbudowanie interfejsu łączącego ludzki mózg z komputerem. Właściciel Tesli i CEO SpaceX zapewnia, że właśnie dokonano w tej kwestii przełomowego kroku. Jak dodaje Forsal, na potrzeby wykonywania zabiegów implantacji, firma Neuralink opracowała nawet specjalnie dostosowanego do indywidualnych potrzeb robota chirurgicznego.
W marcu ubiegłego roku FDA odrzuciła wniosek Neuralink o zgodę na testowanie chipów mózgowych u ludzi, uzasadniając to obawami, że mogą się one przegrzewać lub przemieszczać w mózgu. Zgoda została ostatecznie wydana w maju 2023 r.- pisze Business Insider.
Jak wyjaśnia O2.pl, „w mózgach osób, które zgodziły się na udział w eksperymencie, zamontowano urządzenie główne i 64 nici, których średnica jest mniejsza niż ludzki włos”. Nici docelowo mają nagrywać i transmitować bezprzewodowo sygnały wysyłane przez mózg. Sygnał trafi do aplikacji, która pozwoli za pomocą myśli kontrolować np. telefon lub komputer. Musk zapowiedział, że urządzenie będzie nazywać się Telepatia (Telepathy).
Wyobraźcie sobie np. Stephena Hawkinga, który może się bez problemu komunikować. To prawdziwa rewolucja. O to chodzi! - napisał na Twitterze Elon Musk.
Neuralink, przełom w medycynie i testy na zwierzętach
Bezprzewodowe urządzenie Neuralink ma badać występowanie określonych impulsów nerwowych i neuronowych u pacjentów. Pierwszymi uczestnikami testu chipów są osoby, które nie kontrolują ruchu rąk, albo straciły takie możliwości ze względu na choroby neurologiczne. Jak zapowiedział miliarder, innowacyjny sprzęt ma pomóc nawet w leczeniu poważnych chorób jak np. schizofrenia i autyzm, ale w to akurat wielu naukowców wątpi. Co więcej, neuronaukowiec Randy Bruno z Uniwersytetu Columbia w 2019 roku wątpił, że Neuralink może kiedykolwiek zapewnić tak super-wzmocnioną moc myślenia. Po prostu neurony pracują z określoną prędkością i nie możemy jej zmienić.
Działania firmy Neuralink od dawna budzą kontrowersje. Elon Musk obiecywał, że da osobom sparaliżowanym nadzieję na bezprzewodowe komunikowanie się ze światem, a nawet pozwoli na prowadzenie samochodu lub kontrolowanie zaawansowanego egzoszkieletu. Projekt miał być gotowy już w 2021 roku, więc miliarder nakazał maksymalne przyspieszenie prac. Efekt? Testy na zwierzętach, głównie naczelnych, które jak pisze Reuters, „giną setkami”.
Tym, co wyróżnia go spośród wielu innych, podobnych rozwiązań, jest miniaturyzacja: sercem Neuralinku jest chip N1 o rozmiarze zaledwie 4×4 mm, połączony z ultracienkimi przewodami, dzięki którym N1 może mapować pracę do 1000 neuronów. Co więcej, miniaturowe rozmiary urządzenia sprawiają, że w przypadku człowieka możliwe jest wszczepienie nawet dziesięciu takich implantów– wyjaśnia tech.wp.pl.
Elon Musk wie, że musi się spieszyć, jeśli marzy o komercjalizacji tego rozwiązania, bo konkurencja uwija się jak w ukropie. Konkurencją są dla niego np. doświadczenia prowadzone od ponad dekady na Harvard Medical School, gdzie testowane są różne konfiguracje interfejsów mózg – maszyna (BCI) i maszyna – mózg (CBI). Lekarze z Ohio State University już połączyli układ nerwowy człowieka z maszyną. Stworzyli dla Iana Burkharta z czterokończynowym paraliżem neuromost – technologiczną namiastkę układu nerwowego.
Źródło: O2.pl, Planeta.pl, Forsal, Business Insider
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
