Oceń
Wielka Brytania bije na alarm – powraca krztusiec. Kolejne osoby cierpią na uciążliwy i zaraźliwy kaszel, który nawet łamie żebra. Jak ostrzega Radio ZET, liczba przypadków krztuśca wzrosła o 250%.
Brytyjscy lekarze ostrzegają – krztusiec (koklusz, studniowy kaszel) powrócił z hukiem. Kolejni chorzy zgłaszają się z uciążliwym kaszlem, utrzymującym się nawet kilka miesięcy. Liczba przypadków krztuśca wzrosła o 250%. Radio ZET ostrzega, że zakażenie krztuścem jest szczególnie niebezpieczne dla dzieci, którym grożą poważne powikłania.
Krztusiec powrócił. Kolejne zakażenia w Polsce
Krztusiec rozprzestrzenia się w Wielkiej Brytanii coraz szybciej. Między lipcem a listopadem w Anglii i Walii krztusiec wykryto u ponad 700. osób. To aż trzykrotnie więcej niż rok temu, gdy zgłoszono zaledwie 217 przypadków. W Polsce w 2023 do 30 listopada zgłoszono już 797 przypadków krztuśca. Lekarze twierdza, że to efekt rezygnacji ze szczepienia na krztusiec w okresie pandemii koronawirusa.
Krztusiec początkowo daje objawy jak przeziębienie. Występują zmęczenie, ból głowy, senność, ból gardła, łzawienie oczu. Alarmujący jest suchy kaszel występujący rano i wieczorem. Dochodzi do kilkuminutowych napadów kaszlu i tzw. „piania koguta”. Gęsty śluz może doprowadzić do wymiotów.
Krztusiec jest bardzo zakaźną chorobą: jeden chory zaraża nawet 17 kolejnych osób. Zachorować można w każdym wieku, a powikłania bywają ciężkie. Choroba jest przenoszona głównie drogą kropelkową. U części pacjentów rozwija się zapalenie płuc, przepuklina pachwinowa, nietrzymanie moczu, złamania żeber. Krztusiec u dziecka to ryzyko zapalenia mózgu, a także krwawienia do ośrodkowego układu nerwowego. Ciężki przebieg choroby dotyczy zwykle maleńkich dzieci, poniżej 6. miesiąca życia
- pisze Zdrowie Radio ZET.
Leczenie krztuśca polega na antybiotykoterapii. W Polsce szczepienie dzieci przeciwko krztuścowi jest obowiązkowe. Główny Inspektorat Sanitarny informuje, że jedynym źródłem zakażenia jest chory człowiek. Zakażenie następuje drogą powietrzno-kropelkową.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
