Oceń
W kosmosie namierzono tajemniczy obiekt 3I/ATLAS, który leci w kierunku Ziemi. Porusza się w dziwny sposób, z niewyobrażalną prędkością. Jak informuje Radio ZET, ma rozmiar około 20 kilometrów i może liczyć nawet 7 miliardów lat! To asteroida, kometa czy może statek obcych? Czy w najbliższej przyszłości czeka nas pierwsze spotkanie z kosmitami? Świat naukowy jest podzielony z czym naprawdę mamy do czynienia.
3I/ATLAS – kosmiczny gość spoza Układu Słonecznego. Kometa czy statek kosmiczny?
Latem 2025 roku astronomowie odkryli niezwykłego przybysza. Obiekt 3I/ATLAS, pędzący przez nasz Układ Słoneczny z prędkością ok. 60 km na sekundę ("nasze najlepsze rakiety osiągają zaledwie jedną trzecią tej wartości"). To trzeci w historii potwierdzony obiekt międzygwiezdny – po 1I/ʻOumuamua (2017) i 2I/Borisov (2019). Czy jest to jednak naturalne ciało niebieskie?
3I/ATLAS to kosmiczna zagadka. Czym właściwie jest ten kosmiczny podróżnik? Czy faktycznie — jak sugerują niektórzy — mógłby być statkiem lub sondą obcej cywilizacji? A może to po prostu stara, samotna asteroida lub kometa?
Obiekt 3I/ATLAS i odkrycie w kosmosie
1 lipca 2025 roku system ATLAS (Asteroid Terrestrial-impact Last Alert System) w Chile zarejestrował obiekt poruszający się po orbicie hiperbolicznej — oznacza to, że przyszedł spoza Układu Słonecznego i po krótkiej wizycie znów z niego ucieknie. Co ciekawe, później okazało się, że po raz pierwszy uchwycono ten obiekt z kosmosu już 16 czerwca. Tajemnicą wciąż pozostaje jego pochodzenie... i intencje?
To właśnie z tej trajektorii wynika, że 3I/ATLAS jest międzygwiezdnym przybyszem. Dla porównania — komety i asteroidy powiązane z naszym Słońcem poruszają się po orbitach zamkniętych (elipsach), a nie po „otwartych” hiperbolach.
Jak wygląda 3I/ATLAS?
Obserwacje Kosmicznego Teleskopu Hubble’a ujawniły, że jądro obiektu ma średnicę od około 320 metrów do nawet 5,6 kilometra. Otacza je koma — chmura gazu i pyłu — oraz widoczny pyłowy ogon, co jest typowe dla komet. I co ciekawe, 3I/ATLAS wszedł na obrzeża Układu Słonecznego ok. 8 tysięcy lat temu. To wtedy, gdy ludzie zaczęli rozwijać technologie i tworzyli pierwsze zapisy historyczne.
Analizy widmowe wykazały obecność wody w postaci pary oraz związków organicznych podobnych do tych, które znamy z komet powstałych w naszym systemie planetarnym. To mocny argument za tym, że mamy do czynienia z naturalnym ciałem niebieskim.
Mógł tak lecieć przez miliony albo nawet miliardy lat, zanim wleciał do Układu Słonecznego. Przyleciał do nas od strony gwiazdozbioru Strzelca znajdującego się w Drodze Mlecznej. Leci z prędkością 221 tys. km/h (61 km/s) i będzie przyspieszał w miarę zbliżania się do Słońca- informuje Interia.
Kontrowersje wokół 3I/ATLAS. Kosmici obserwują Ziemię?
Profesor Avi Loeb jest założycielem i dyrektorem "Black Hole Initiative" na Harvardzie, dyrektorem Instytutu Teorii i Obliczeń Centrum Astrofizyki Harvard-Smithsonian, dziekanem wydziału astronomii Uniwersytetu Harvarda w latach 2011–2020. Znany jest również z głośnych teorii o Oumuamua. To właśnie Avi Loeb zasugerował, że 3I/ATLAS mógłby być sondą lub statkiem kosmicznym obcej cywilizacji. Jego hipoteza opiera się na tym, że obiekt jest nietypowo duży, bardzo aktywny i wyjątkowo jasny w porównaniu do poprzednich międzygwiezdnych gości. Zwrócił uwagę na szereg anomalii, które mogą wskazywać, że jest to zwiadowca obcych.
Profesor Avi Loeb: "Powinniśmy rozważyć wszelkie możliwości, że to skała, kometa lub coś innego, dopóki nie zdobędziemy dowodów, danych, które powiedzą nam, co to jest".
Płaszczyzna orbity 3I/ATLAS jest nachylona zaledwie o 5 stopni względem ekliptyki, czyli płaszczyzny, po której krąży Ziemia. Szansa na taką zgodność przy losowym ustawieniu orbity wynosi tylko 0,2 proc. Innymi słowy: to bardzo nietypowy zbieg okoliczności – jakby obiekt „celował" dokładnie w planetarny dysk Układu Słonecznego- pisze Wyborcza o 3I/ATLAS i ustaleniach Loeba.
Niektórzy naukowcy zwracają uwagę, że obiekt 3I/ATLAS w październiku 2025 osiągnie peryhelium (punkt największego zbliżenia do Słońca) po przeciwnej stronie Słońca niż nasza planeta. Ostrzegają, że jeśli wtedy zmieni trajektorię lotu lub "podejmie działania", nie będziemy o tym wiedzieć. Czy to rodzaj kosmicznego kamuflażu? Avi Loeb ostrzega, że może w ten sposób ukryć wysyłanie sond w stronę Ziemi z tej niewidocznej pozycji.
Co ciekawe, 3I/ATLAS nadlatuje z niezwykle jasnego i pełnego gwiazd obszaru, co utrudniło jego wcześniejsze wykrycie. Gdyby astronomowie dostrzegli obiekt rok wcześniej, moglibyśmy wysłać sondę, która przecięłaby tor lotu 3I/ATLAS i zbadała go z bliska. Teraz na badania nie ma już szans. Pojawiły się hipotezy, że to celowe działanie "pozaziemskich obserwatorów".
Większość astronomów podchodzi do tego pomysłu sceptycznie. Wskazują, że wszystkie dotychczasowe obserwacje — w tym wykrycie sublimującego lodu — jednoznacznie wspierają teorię, że jest to kometa.
Czy stanowi zagrożenie?
Nie. 3I/ATLAS minie Ziemię w odległości około 1,8 jednostki astronomicznej (około 270 milionów kilometrów), więc nie istnieje żadne ryzyko kolizji. Możemy więc spokojnie obserwować ten obiekt, wiedząc, że jego wizyta to tylko widowisko, a nie zagrożenie.
Dlaczego 3I/ATLAS jest tak ważny?
- Jest największym i najjaśniejszym obiektem międzygwiezdnym, jaki dotąd odkryto.
- Może mieć ponad 7 miliardów lat — starszy niż nasz Układ Słoneczny.
- Dostarcza naukowcom unikalnej okazji do zbadania materii planetarnej z odległych zakątków Drogi Mlecznej.
Statek kosmiczny czy kometa?
Choć idea pozaziemskiej sondy pobudza wyobraźnię, nauka wskazuje na bardziej przyziemne (a raczej kosmiczne) wyjaśnienie — 3I/ATLAS to prawdopodobnie stara kometa, wyrzucona miliardy lat temu z innego systemu planetarnego, która w końcu trafiła do naszej kosmicznej dzielnicy.
Dla naukowców to jak znalezienie butelki z wiadomością dryfującej po oceanie — tylko że w skali galaktycznej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
