Oceń
Na polu we wsi Mikułowice w powiecie opatowskim w południowo-wschodniej Polsce odnaleziono XVII-wieczną zbroję husarską. Odkrycia dokonał amator z wykorzystaniem wykrywacza metali. Artefakt przeleżał przez ponad 300 lat zaledwie pół metra pod ziemią.
Amator archeologii z wykrywaczem metalu, Patryk Chmielewski, odkrył zbroję husarską w bardzo dobrym stanie. Zabytek znaleziono na zaoranym polu we wsi Mikułowice w województwie świętokrzyskim zaledwie około 60 cm pod ziemią. To kilka kawałków metalu – pan Chmielewski zaniósł je do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków (WUOZ).
Zbroja jest niekompletna, brakuje podstawowego elementu kirysu, czyli napierśnika i naplecza, które służyły do ochrony klatki piersiowej i pleców, oraz jednego z naramienników. [Na zbroję składa się] Lewy naramiennik, oba karwasze chroniące przedramię oraz hełm półkolisty, czyli hełm z dwoma tzw. policzkami i tzw. obojczykiem chroniącym szyję i kark
Zbroja husarska w Mikułowicach. Niezwykłe odkrycie archeologiczne
Jak tłumaczą naukowcy z UMCS, zbroja nie posiada elementów zdobniczych, co oznacza, że wykonano ją lokalnie, prawdopodobnie na zlecenie miejscowego szlachcica. Zapewne pochodzi z XVII wieku, co można oszacować na podstawie kształtu hełmu. „Jest nieco skorodowany, a co do daty powstania będziemy pewni dopiero po przeprowadzeniu prac konserwatorskich”, czytamy w notatce prasowej.
Husaria była lekką kawalerią poruszającą się na szybkich koniach. Huzarzy byli wykwalifikowanymi jeźdźcami, wybieranymi spośród najbogatszej szlachty w Polsce. Byli dobrze znani z ogromnych „skrzydeł”, które nosili na plecach lub przypinali do siodeł. Aby stworzyć te skrzydła, w tylne obrzeża drewnianych ram w kształcie skrzydeł wkładano orle pióra. Podczas szarży grzmiący hałas wytwarzany przez trzepotanie tych dodatkowych elementów miał na celu spłoszyć wrogie konie.
Źródło: Planeta.pl/Arkeonews/UMCS
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
