Oceń
Wilki w Polsce coraz większym problemem. Dolny Śląsk znowu liczy straty po „rzezi zwierząt”. Hodowcy i rolnicy biją na alarm, że ataki wilków są coraz częstsze. Konieczny będzie odstrzał wilków?
Wilki w Polsce stają się kosztownym zagrożeniem. Nie pomagają już ogrodzenia pod prądem. Wilków nie odstraszają już światło i hałas. Profesjonalne zabezpieczenie przeciw wilkom są już nieskuteczne. Rolnicy na Dolnym Śląsku w ciągu tylko kilku dni stracili 30 owiec w Jaszkowej Dolnej czy 14 w Radochowie. Gdy w Sejmie została zapowiedziana reforma łowiectwa i większa ochrona zwierząt, kolejne osoby apelują o odstrzał wilków i redukcję populacji na terytorium Polski.
Wilki w Polsce. Znowu atak wilków na Dolnym Śląsku
Dolny Śląsk przegrywa z wilkami. Watahy drapieżników eliminują owce dziesiątkami, m.in. w Kotlinie Kłodzkiej. Ofiarami wilków padają również matki i ciężarne. I nie chodzi jedynie o zdobywanie pokarmu. Tomasz Pawłowski w rozmowie z Gazetą Wrocławską opisał masakrę owiec rasy dorper (charakterystyczne z czarnymi głowami, tzw. mięsne), które hodował od wielu lat. Wilki przetrzebiły stado i „dały pokaz dla młodych wilków jak zabijać”, mordując jedną owcę po drugiej. Hodowca wyjaśnił, że raczej nie odbuduje stada, ponieważ jedna owca tej rasy kosztuje kilka tysięcy złotych, a „Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska za zabite sztuki wypłacać ma grosze”.
Ze względu na zaatakowanie głównie matek, wiele młodych jagniąt pozostało bez opieki i owiec, które mogą je karmić. Tym samym właściciel sam musi podawać im mleko z butelki. Poza licznymi zabitymi jest też w jego hodowli wiele poranionych zwierząt- informuje O2.pl.
Hodowcy z Dolnego Śląska nie mogą liczyć na pomoc Dolnośląskiej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Zalecono im jedynie budowę wyższego ogrodzenia i wkopanie siatek głębiej w ziemię. Gospodarze żądają wraz z Izbą Rolniczą monitorowania populacji wilczych gromad i zmiany przestarzałych przepisów prawa.
Każą nam zamykać zwierzęta. Co to w ogóle są za bzdury. Hoduję konie pierwotnej rasy, które muszą biegać i żyć na dużej przestrzeni. Kiedy w obawie przed wilkami oddzieliłem źrebię i matkę, klacz odrzuciła małego i tak się skończyło. Mam dość, chodzę po nocach, straszę wilki światłami i dźwiękami, to jeszcze donosy piszą, że nie wolno. Przecież to jest absurd- powiedział pan Andrzej.(Gazeta Wrocławska)
Niestety, będzie tylko gorzej. Populacja wilków w Polsce wydaje się całkowicie poza kontrolą. Wilki zmieniły swoje zwyczaje i zamiast polować w lasach, przyzwyczaiły się do aktywności na terenach rolników i hodowców. „Żerują w ogromnych chmarach po 300 sztuk”, nie tylko zabijając zwierzęta, ale też tratując uprawy. Jak podaje Gazeta Wrocławska, na odstrzał raczej nie ma co liczyć, ponieważ „ekolodzy i przyrodnicy podkreślają, że wilki wróciły na Dolny Śląsk w 2016 roku po stu latach nieobecności”. Wilki są w Polsce objęte ścisłą ochroną, a WWF podkreśla, że „wilk to gospodarz i opiekun lasu, który na co dzień dba o to, aby w leśnym ekosystemie panował ład i równowaga”.
Ile wynoszą straty spowodowane przez wilki? Ofiarami wilków pada ok. 1400 zwierząt hodowlanych rocznie. Radio Rzeszów ujawnia, że Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Rzeszowie oszacowała tegoroczne straty w gospodarstwach i hodowlach na Podkarpaciu wyrządzone przez wilki na ponad 103 tys. zł . Dla porównania, niedźwiedzie spowodowały szkody oszacowane na 74,5 tys. złotych.
W Radochowie wilki zabiły 14 wyjątkowych owiec z rodowodem. Kilka dni wcześniej w Jaszkowej Dolnej zagryzły całe stado - 30 sztuk. Są doniesienia o kolejnych zagryzionych koniach, tym razem w Złotym Stoku. Koło Wałbrzycha w Czarnym Borze odnotowano kolejne ataki. Wilki wytrzebiły niemal wszystkie muflony na Dolnym Śląsku. Z populacji liczącej kilkaset sztuk, zostało kilka, może kilkanaście- podaje Gazeta Wrocławska.
Źródło: Radio ZET, Planeta.pl Gazeta Wrocławska, Lasy Państwowe, O2.pl, Radio Rzeszów, WWF Polska
Oceń artykuł
