Oceń
Koty mają wpływ na ludzkie zdrowie? Nie chodzi jedynie o alergie, zwymiotowane włosy, nerwy gdy kot nasika obok kuwety czy awantury gdy drapie meble. Naukowcy twierdzą, że właściciele kotów są bardziej narażeni na choroby psychiczne takie jak depresja i schizofrenia. Wszystko przez "zło", które ukrywa się w kuwecie?
Z kotem można zwariować... i to dosłownie! Australijscy naukowcy z Queensland Center for Mental Health Research dokonali kompleksowej metaanalizy 17 badań przeprowadzonych w 11 krajach na przestrzeni 44 lat. Jak podaje Focus.pl, osoby posiadające w dzieciństwie kota są niemal dwa razy bardziej narażone na wystąpienie zaburzeń psychicznych, w tym schizofrenii, w dorosłości. Dlaczego koty są niebezpieczne dla zdrowia?
Koty powodują choroby psychiczne? Nowe wyniki badań
Australijscy naukowcy oszacowali, że jeśli ktoś ma kota, ryzyko wystąpienia zaburzeń psychicznych jest dokładnie 2,24 razy większe. Wyniki badań opisano na łamach „Schizophrenia Bulletin”.
CZYTAJ: Kot Kaczyńskiego rządzi na Żoliborzu?
Odkryliśmy związek między szeroko rozumianym posiadaniem kota a zwiększonym ryzykiem zachorowania na zaburzenia związane ze schizofrenią
- wyjaśnił Dr John McGrath z Queensland Center for Mental Health Research.
Kocie pasożyty i kobiety w ciąży
Po raz pierwszy korelację między schizofrenią, a posiadaniem kota, wskazano w badaniach z 1995 roku. Wówczas sugerowano, że chorobę powodować może „ekspozycja pasożyta znanego jako Toxoplasma gondii”, który wywołuje toksoplazmozę. Przenosi się m.in. przez kocie odchody. Szacuje się, że jego nosicielem jest 15% ludzi na świecie. Badania wskazują, że T. gondii jest główną przyczyną ślepoty u noworodków na całym świecie.
Koty są idealnym żywicielem dla wspomnianego pasożyta, ponieważ nie mają pojedynczego genu delta-6-desaturazy. U innych ssaków pełni funkcję ochronną przed pasożytami.
Gdy T. gondii dostanie się do naszego organizmu, może przeniknąć do centralnego układu nerwowego i wpłynąć na neuroprzekaźniki w mózgu. Pasożyta powiązano ze zmianami osobowości, ryzykownymi zachowaniami seksualnymi, objawami psychotycznymi i niektórymi zaburzeniami neurologicznymi, w tym schizofrenią. Chociaż nie potwierdzono, że to właśnie T. gondii wywołuje te zmiany, prawdopodobnie istnieje związek, którego do końca nie rozumiemy
-pisze Focus.pl.
Koty i depresja – czy kot pełni rolę terapeutyczną?
Jednocześnie wiele badań udowodniło, że opieka nad kotami (także nad psami) pomaga w leczeniu depresji. Interakcja z kotem wywołuje reakcje w organizmie, które wpływają na nasz nastrój i pomagają łagodzić symptomy zaburzeń psychicznych. Naukowcy twierdzą również, że koty potrafią rozpoznawać nasze emocje, a gdy przychodzą na „przytulasy”, u człowieka wydziela się hormon szczęścia oksytocyna.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
