Oceń
W czeskim mieście Hradec Kralove wyszło na jaw, jak traktowane są krowy. Stażystki, które spędziły rok na tamtejszym gospodarstwie rolnym, ujawniły skalę przemocy, jakie na co dzień przeżywają krowy, z których pobiera się mleko. Historie są naprawdę drastyczne.
Stażystki, które spędziły rok na gospodarstwie rolnym w czeskim mieście Hradec Kralove, ujawniły skalę piekła, przez jakie przechodzą tamtejsze krowy, od których pobiera się mleko do ludzkiego spożycia. Kobiety ujawniły, że krowy były celowo i regularnie bite przez pracowników, a one same dostały polecenia, aby krzywdzić zwierzęta.
Słowacki portal Dennik N ujawnił szczegóły cierpienia, jakie spotkało zwierzęta na czeskim gospodarstwie. Historie są bardzo drastyczne. Stażystki, które ujawniły ten problem, chcą zachować anonimowość.
Wielka skala przemocy na czeskim gospodarstwie rolnym. Mleko z krwawiących wymion
Jak donosi słowacki portal, bicie prętem krów i pozyskiwanie mleka z krwawiącego wymiona było na porządku dziennym. Zwierzęta były bite po nogach i nie otrzymywały żadnych środków przeciwbólowych. Kobiety widziały również liczne porody cieląt, które były nieustannie inseminowane. Młode natychmiastowo odbierano od matek i umieszczano w ciasnych kojcach.
Problem przemocy wobec zwierząt hodowlanych to kwestia ogólnoświatowa. Warto wspomnieć choćby o niedawnych nagraniach z brytyjskich ferm świń. Zdaniem polskiej organizacji „Viva!” dużą przeszkodą na drodze do poprawy sytuacji jest brak monitoringu na gospodarstwach i w ubojniach. W ten sposób pracownicy są bezkarni i mogą robić, co chcą. Aktywiści z tej organizacji zarejestrowali znęcanie się nad zwierzętami w ubojni Onyśk i w ubojni w Kole. Stąd apel do ministerstwa rolnictwa, aby wprowadzić obowiązek montażu kamer w takich miejscach.
Źródło: Planeta.pl/Dennik N/Zielona Interia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
