Oceń
Nie żyje słynny niedźwiedź brunatny Baloo. Poznańskie zoo przekazało smutną informację. Niedawno Polska poznała tragiczną historię tego niedźwiedzia i dowiedziała się jaki horror przeżył w cyrku.
Zoo w Poznaniu przekazało smutną wiadomość, serce pęka. Zmarł słynny niedźwiedź brunatny Baloo. Do poznańskiego zoo trafił w 2016 roku po interwencji Fundacji Viva i policji na południu Polski, gdzie niedźwiedź występował w cyrku. Gdy go uratowano, był w opłakanym stanie i już nigdy nie miał wrócić do pełni formy.
Okazuje się, że stan niedźwiedzia w ostatnich tygodniach się pogarszał. Poznańskie zoo potwierdziło, że „cyrkowa przeszłość dawała o sobie znać, mimo leków, zabiegów oraz pracy opiekunów i lekarzy weterynarii”. Opiekunowie niedźwiedzia cały czas mieli nadzieję, że jego stan się poprawi. Zdecydowano w końcu, że nie zostanie wybudzony z narkozy, by dłużej nie cierpiał.
Kilka dni temu schorowane łapy Baloo odmówiły posłuszeństwa. Po prześwietleniu zwierzęcia zdecydowano o tym, by nie wybudzać go z narkozy i oszczędzić mu cierpienia- informuje Zoo Poznań.
Nie żyje niedźwiedź Baloo z Poznania. Smutna historia, horror w cyrku
Przypominamy, że Sąd Rejonowy w Jastrzębiu Zdroju skazał dwójkę właścicieli cyrku (Kateryna S. i Sebastian S.) za znęcanie się nad zwierzętami. Karą była grzywna i zakaz prowadzenia działalności cyrkowej. Anna Plaszczyk z Fundacji Viva mówiła, że „wyrok ma charakter edukacyjny”.
Bezdusznym zwyrodnialcom interwencyjnie odebrano niedźwiedzia brunatnego, dwa żółwie jaszczurowate, żółwia pustynnego i krokodyla nilowego. Niedźwiedziem był właśnie Baloo, trzymany w przyczepie samochodowej. Nie miał zębów, pazurów, ucierpiały jego kości i mięśnie. W poznańskim zoo otrzymał imię po swym słynnym protoplaście, niedźwiedziu z "Księgi dżungli" Rudyarda Kiplinga.
Lekarze weterynarii stwierdzili u niego zanik mięśni i próchnicę w kanałach zębowych. Niedźwiedź nie miał większości pazurów. Miał też niedobory witaminowe i silną stereotypię (wielokrotne powtarzanie tych samych ruchów, reakcja psychiczna na silny i przewlekły stres. Obserwuje się ją również m.in. u zwierząt hodowanych na futra - od aut.). Ale właściciele nie widzieli niczego złego w stanie zwierzęcia. Nigdy nie podjęli się jego leczenia- informowała Anna Plaszczyk z Vivy w rozmowie z OKO.press.
Źródło: Radio ZET, Zoo Poznań, Zielona Interia, TVP3 Poznań
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
