Oceń
Szerszenie azjatyckie w Europie w kolejnych krajach. Potwierdzono, że są blisko polskiej granicy, poszerzając terytorium i eliminując kolejne kolonie pszczół. Eksperci są zgodni, że na pewno dotrą do Polski. Polskie szerszenie staną do walki z najeźdźcami?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Inwazja szerszeni azjatyckich w Niemczech i na Słowacji
- Jak szerszenie azjatyckie trafiły do Europy.
- Dlaczego szerszenie azjatyckie są zagrożeniem dla pszczół i rolnictwa.
- Co się stanie, gdy szerszenie azjatyckie dotrą do Polski.
- Które kraje europejskie walczą z azjatyckimi szerszeniami.
Szerszenie azjatyckie blisko Polski. "Kwestia czasu"
Szerszenie azjatyckie (Vespa velutina, szerszeń żółtonogi) podbijają Europę. Kolejne niebezpieczne owady zaobserwowano w Niemczech i na Słowacji. Od dawna sieją spustoszenie we Francji i Hiszpanii oraz w Wielkiej Brytanii. Eksperci ostrzegają, że szerszeń azjatycki prowadzi intensywną ekspansję, a jego populacja zwiększa zasięg nawet o 50-100 kilometrów rocznie. Co prawda w Polsce jeszcze obecności szerszeni azjatyckich nie potwierdzono, ale zdaniem ekspertów, to tylko kwestia czasu. Nawet jeśli nie przylecą do nas o własnych siłach, zapewne trafią do Polski wraz z transportem towarów z Niemiec. Czy da się jeszcze powstrzymać plagę? Niestety, entomolodzy mają złą wiadomość.
Jak szerszenie azjatyckie trafiły do Europy?
Szerzenie azjatyckie pochodzą z południowych Chin, Indochin, Birmy i Indii. Trafiły do Europy w 2004 roku w skrzyniach ze sprzętem ogrodniczym lub owocami, które przyjechały do Francji z Chin. Co ciekawe, jak pisze Focus.pl, ekspansja tego gatunku w Europie była prawdopodobnie wynikiem tylko jednej “zbłąkanej” osy. Aktualnie zapłodnione królowe docierają do Europy w transportach, ponieważ wciąż nie ma skutecznej kontroli na granicach i efektywnego monitoringu.
Czują się u nas świetnie, bo zimy są coraz łagodniejsze. Niedawno odkryto, że szerszenie azjatyckie potrafią bez problemu odbudować populację po okresie zimowym i mają za sobą "udane zimowania". Entomolodzy mówią wprost – szerszeni azjatyckich już nigdy nie pozbędziemy się z Europy całkowicie. Czeka nas jedynie zaciekła wojna z owadzią plagą i próby redukowanie populacji.
Szerszenie azjatyckie kontra pszczoły
Problem z szerszeniami azjatyckimi narasta od lat. W 2023 roku we francuskim departamencie Manche w 2023 r. zniszczono 9 tys. gniazd. Trwa walka z szerszeniem azjatyckim m.in. w Portugalii, Belgii i Luksemburgu. Jak podał Benjamin Waldmann, referent ds. gatunków inwazyjnych w ministerstwie ochrony środowiska, w samej tylko Badenii-Wirtembergii w 2023 roku odnotowano 550 przypadków gniazd. To oznacza 20-krotny wzrost w porównaniu z rokiem 2022. W Nadrenii-Palatynacie usunięto ponad 400 gniazd szerszeni azjatyckich. Co gorsza, te inwazyjne owady rozpoczęły już anihilację niemieckiej populacji pszczół miodnych i dzikich, likwidując kolejne kolonie. Jedna kolonia szerszenia azjatyckiego zjada nawet 11 kilogramów owadów rocznie. Do tego pożerają chrząszcze, osy, modliszki, pająki i muchy, zaburzając równowagę w lokalnych ekosystemach.
Zasadzają się na nie przy wejściu do ula. Europejskie pszczoły nie potrafią się przed napastnikami bronić i czasem nawet boją się wylatywać z ula, co kończy się tym, że pszczela rodzina nie jest w stanie zgromadzić odpowiedniej ilości zapasów na zimę i może po prostu zginąć z głodu. Sposób na szerszenie azjatyckie mają jak na razie tylko pszczoły japońskie: tworzą tzw. heat balling, czyli otaczają osobnika, tworząc szczelną kulę. We wnętrzu tej żywej kuli podnosi się temperatura i zwiększa stężenie CO2, które zabija intruza- wyjaśnia entomolog Sandra Kaźmierczak. (Wyborcza)
Szerszeń azjatycki ma w zwyczaju niszczyć także owoce. Szerszenie azjatyckie sieją spustoszenie na południu Europy, głównie w Portugalii, niszcząc tam uprawy winorośli. W Niemczech mówi się już o „zagrożeniu dla całego rolnictwa”. Jak czytamy na łamach Wyborczej, "późnym latem i jesienią, gdy rośnie zapotrzebowanie kolonii na łatwo dostępny pokarm, czyli cukry, szerszeń azjatycki niszczy dojrzałe, miękkie owoce w sadach i winnicach. Otwiera to drogę dla infekcji grzybiczych i generuje olbrzymie strat".
Zjawisko to dotyka już takie regiony jak Kraj Saary, Badenia-Wirtembergia, Nadrenia-Palatynat i Nadrenia Północna-Westfalia, ale także Dolna Saksonia, Bawaria, Hesja i Hamburg. Federalny Urząd Ochrony Przyrody (BfN) przewiduje dalsze rozprzestrzenianie się szerszeni azjatyckich na inne obszary kraju- informuje Onet.
Szerszenie azjatyckie w Polsce
A co gdy szerszenie azjatyckie dotrą do Polski? Dotrą na pewno. Entomolodzy mają nadzieję, że nasze rodzime szerszenie (Vespa crabo), których populacja jest silna, podejmą walkę z azjatyckimi krewniakami.
Najgroźniejszy szerszeń azjatycki
Na szczęście w Europie ekspansję prowadzi szerszeń azjatycki Vespa velutina nigrithorax. To mniej groźna odmiana szerszenia azjatyckiego. Najsłynniejszy jest wielki i agresywny szerszeń azjatycki Vespa mandarinia. Jego jad zawiera silną neurotoksynę, może niszczyć czerwone krwinki człowieka i spowodować niewydolność nerek kończącą się zgonem. Tych szerszeni jeszcze w Europie nie zauważono.
Źródło: Radio ZET, The Times, British Bee Veterinary Association, British Beekeeping Association
Oceń artykuł
